projekt DENKO | zużycia MAJA 2017

maja 25, 2017

Po nędznym kwietniu zapraszam Was na obfite zużycia maja :)



⇩⇩⇩ PIELĘGNACJA TWARZY ⇩⇩⇩

➥ WZMACNIAJĄCY PŁYN MICELARNY VIANEK
Bardzo łagodny jednocześnie skuteczny. Niestety miał okropny zapach więc powrotu nie planuję. Równie dobrze sprawdzał się u mnie micel odżywczy z tej samej firmy czy płyn Sylveco a te pachną zdecydowanie atrakcyjniej.

➥ ENZYMATYCZNY ŻEL DO MYCIA TWARZY VIANEK
Pomijając zapach podpadł mi też działaniem. Nie był najłagodniejszy jednocześnie na dłuższą metę pozostawiał wrażenie nie do końca domytej skóry. Wtopa.

➥ MATUJĄCY TONIK TOŁPA SMART FACE
Gdyby nie podrażnienie jakie mi fundował (ale do przeżycia bo jednak wymęczyłam całą butlę) byłby kosmetykiem zdecydowanie wartym polecenia. Systematycznie stosowany trzymał moją skórę w ryzach dokładnie ją oczyszczając i powodując poprawę bardziej problematycznych i skłonnych do zapychania obszarów. Nie wrócę jednak do niego.

➥ KREM-MUS MATUJĄCY LIRENE BIO NAWILŻENIE
Bardzo niepozorny jednak zużyłam go z przyjemnością. Miał cudowną, puszystą formułę. Szybko się wchłaniał i świetnie współpracował z podkładami czy kremami BB. Na dodatek faktycznie skóra w ciągu dnia błyszczała się mniej. Rzecz warta uwagi.

➥ MASKA DZIEGCIOWA BANIA AGAFII
Moja oczyszczająca maska numer jeden. Nie zliczę zużytych opakowań i pewnie szybko sięgnę po kolejne opakowanie.

➥ PEELING GOMMAGE ZIAJA SOPOT SPA
Niedoceniany jest to kosmetyk, a szkoda. Od czasu do czasu do niego wracam bo nie dość, że ma świetną formułę, jest bardzo tani to jeszcze robi swoją robotę. Działanie nie jest spektakularne jednak będzie wystarczające dla mniej wymagającej skóry a w przypadku (mojego) silnego łuszczenia jest dobrym wsparciem między konkretniejszym złuszczaniem.



⇩⇩⇩ PIELĘGNACJA WŁOSÓW ⇩⇩⇩

➥ SZAMPON BABYDREAM
Klasyka. I mój wielki (udany!) powrót po latach. Pięknie oczyszcza, dogaduje się z moją skórą głowy, ma przyjemny zapach i konsystencję jednocześnie bez większego problemu rozczesuję po nim włosy. Będę do niego wracać (jak wyjdę z zapasów)

➥ SZAMPON ROKITNIKOWY WHITE AGAFIA
Pięknie odbijał włosy od nasady jednak usztywniał je na długości czego szczerze nienawidzę. Pewnie do niego wrócę gdy pozbędę się moich przesuszonych końcówek.

➥ NORMALIZUJACY TONIK-WCIERKA VIANEK
Totalny ulubieniec. Włosy rosną mi po niej jak głupie. Będzie kolejna butla ale po zużyciu dwóch zarządzam przerwę.


⇩⇩⇩ MYCIE i nie tylko ⇩⇩⇩

➥ OLEJEK MYJĄCY WELLNES&BEAUTY
Ulubieniec o prania gąbki. Ma zdecydowanie przyjemniejszy zapach i formułę niż popularna Isana.

➥ PEELING DO CIAŁA OGRANIC SHOP
Nie ogarniam fenomenu tych peelingów. Irytuje mnie ich lepka, klejąca baza i średnio udane zapachy. Aczkolwiek swoją robotę robią.

➥ ANTYPERSPIRANT FA SPRAY
Takie tam psikadło. W ekstremalnych sytuacjach nie da sobie rady ale na leniwe dni jest w sam raz. Ładnie pachnie i nie zawiera soli aluminium.

➥ ANTYPERSPIRANT DOVE SZTYFT
To kolejne opakowanie wariantu Orginal, które zużyłam. Przyzwoicie chroni, ma ładny zapach i (o dziwo!) pielęgnuje skórę pach. Na pewno do niego wrócę ale obecnie skusiłam się na inny zapach.


⇩⇩⇩ PIELĘGNACJA CIAŁA ⇩⇩⇩

➥ LIRENE KREM DO STÓP 30% UREA
Najlepszy krem do stóp, który systematycznie używany rozprawia się ze zgrubieniami lepiej niż skarpetki złuszczające.

➥ KREM DO RĄK BARWA
Przyzwoity krem 'do torebki'. Szybko się wchłania, nieźle nawilża, ma przyjemny zapach.

➥ KREM DO RĄK DR.KONOPKA'S
Pachniał niesamowicie, działał przyzwoicie chociaż zabrakło mi efektu 'wow;. Opakowanie jednak było koszmarnie niefunkcjonalne (ta mikra zakrętka...) więc jako krem torebkowy się nie sprawdzał a w domu wolę treściwsze i bardziej odżywcze kremy.

➥ EMULSJA DO CIAŁA NEUTROGENA
Przeciętniak. Niby dobrze nawilżała, niby miała przyjemny zapach i wygodne opakowanie ale.... czegoś zabrakło. Zużyć zużyłam, powrotu nie planuję.

➥ MLECZKO DO CIAŁA YVES ROCHER
Miało lekko piankową formułę i jak na tak lekki produkt przyzwoite właściwości pielęgnujące. Niestety, zostało wycofane.

➥ ANTYCELLULITOWE ZŁUSZCZAJĄCE SERUM DO CIAŁA LIRENE
Szybko, skutecznie i bezboleśnie poradziło sobie z moją skórą ud, gdzie to ostatnimi czasy miałam problem z szorstkością i fakturą papieru ściernego. Cellulit? Jak był tak jest ;)

You Might Also Like

12 komentarze

  1. Maskę dziegciową miałam, ale na mnie jakoś nie działa..

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładnie Ci poszło. Moje majowe denko będzie słabe.

    OdpowiedzUsuń
  3. Krem z Lirene Bio nawilżanie dobrze wspominam, bardzo go lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Woow, imponujące zużycia! Szczerze mówiąc pierwszy raz słyszę o peelingu gommage od Ziaja

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam tylko wcierkę vianka... i niestety trochę mi pogorszyła stan skóry głowy :/ ale była w kiepskim stanie, więc mam nadzieję, że jak się unormuje drugie podejście będzie lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z tego denka znam tylko dwa kosmetyki, ale oba lubię :D Pierwszym z nich jest maska dziegciowa babuszki Agafii, która doskonale oczyszcza nie wysuszając przy tym skóry twarzy, a drugą jest krem do stóp Lirene, który rzeczywiście regularnie stosowany przynosi świetne efekty L)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam maske dziegciowa, ale to już wiesz 😊

    OdpowiedzUsuń
  8. no i mówiłam, że w kolejnym miesiącu nadgonisz :D u mnie też maj jest jakimś denkowym miesiącem! Wszystko mi się kończy!
    Muszę się przekonać na własnej skórze o co chodzi z tymi peelingami z OS! Też słyszałam same pozytywy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś często sięgałam po ten szampon z Babydream :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam nic z Twojego denka. Chętnie wypróbuję peeling z Ziaji ;)

    OdpowiedzUsuń