Pączki róż | YVES ROCHER | Moment de Bonheur EDP

marca 13, 2017

Kto chociaż raz porwał się do opisywania perfum wie, jak żmudne to zadanie. Niby nuty zapachowe tak pięknie układają się w głowie a przeniesienie tego na papier (no, niekoniecznie) urasta do rangi zadania nie do wykonania. Dziś o jednym z moich ulubionych zapachów. Z którym to moja przygoda rozpoczęła się czystym przypadkiem. Jednak ta chwila szczęścia została ze mną na dłużej i trwa po dziś dzień.


Ten zapach jest tak bardzo nie mój. Lubuję się w intensywnych, ciężkich aromatach i naprawdę trudno jest mi wśród zapachów na co dzień znaleźć coś, co będzie leżało mi w stu procentach. Lekkie zapachy mnie męczą. O ile toleruję je na innych tak na mnie są zupełnie bezpłciowe (w najlepszym przypadku) lub drażniące (w przypadku gorszym). Mam jednak ogromną słabość do zapachu róży.

Moja znajomość z Moment de Bonheur zaczęła się od przypadkowych testów. Gdzie stwierdziłam, że ten zapach jest ładny i ma w sobie to coś jednak z pewnością nie dla to zapach dla mnie. Jednak postanowiłam podarować je w prezencie. A jako, że poleciały w ręce osoby mi bliskiej dnia pewnego (mroźnego) gdy w biegu zapomniałam użyć swoich perfum postanowiłam sobie tenże zapach pożyczyć i... przepadłam.

Woda perfumowana Yves Rocher wybija na pierwsze tło zapach róży. I to nie byle jaki bo kojarzący mi się z młodymi pączkami, które w swoim rozkwicie wydają z siebie najpiękniejszy różany aromat jak tylko to możliwe. Tłem dla nich są nuty zielone oddające łodygi, liście i zapach rosy. Całość jest niezwykle radosna i świeża w dobrym tego słowa znaczeniu.

Jaka więc była moja niespodzianka, gdy okazało się, że ten typowo wiosenny zapach właśnie zimą współgra ze skórą najpiękniej. Nie wiem czy to kwestia tęsknoty za lepszą pogodą czy składników zapachowych w tymże (ładnym!) flakonie zamkniętych jednak im chłodniej tym zapach wydaje się być bardziej intensywny i jeszcze piękniejszy.

Trwałość określiłabym jako standardową (na mojej skórze mało co chce się trzymać), zapach jest wyczuwalny jednak nie atakuje otoczenia. Mam wrażenie, że w ciepłe dni leży bliżej skóry by przy temperaturach ujemnych wybijać ponad i mieć lepszą projekcję.

Cena regularna to 140 zł za pojemność 30 ml i 185 zł za 50 ml. Jednak kto z Was miał do czynienia z zakupami Yves Rocher pewnie wie, że kupowanie ich w cenach regularnych jest zbrodnią na portfelu. Sama niedawno kupując kolejny flakon zapłaciłam 50 zł za dwa ich zapachy. Da się. I z takowych ofert warto skorzystać :)

You Might Also Like

24 komentarze

  1. Oo :D nowy szablon! Super :) nie znam tego zapachu, ale ja zapachu róż zbytnio nie lubię...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze do dopracowania ale poprzedni mi się znudził ;)

      Usuń
  2. Bardzo ładny szablon :) A o tym zapachu czytam po raz pierwszy, sama na razie porzuciłam różany zapach mimo że tak owy posiadam u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też korzystam z różnych promocji w YR, chociaż ostatnio zaniedbałam zakupy w tym sklepie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też już nie szaleję - mało co kusi mnie z ich nowości a resztę w większości znam ;)

      Usuń
  4. Sam flakonik wygląda kusząco :) Na fajną promocję trafiłaś.

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam ten zapach ale trochę mi nie leżał i oddałam mamie. Ona była zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mojej się nie podoba :D Ale moja mama to się lubuje w ich zielonej herbacie która akurat dla mnie jest nie do przejścia (no chyba, że jako odświeżacz powietrza :D).

      Usuń
  6. Lubię je, jak zresztą większość perfum, które mają różę w składzie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubiłam kiedyś ten zapach, niestety po od ciąży mój gust zapachowy się zmienił. Myślałam że wróci z czasem a ja i tak nie mogę patrzeć na niektóre perfumy haha

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie problem z opisywaniem perfum zaczyna się już w nozdrzach, które czasem potrafią stwierdzić jedynie "ładnie pachnie, ale co ja właściwie czuję?" :D

    OdpowiedzUsuń
  9. ciekawe jakie ja bym miała odczucia wąchając te nzapach ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie miałam perfum Yves i sama nawet nie potrafię opisywać perfum.Umiem tylko stwierdzić czy są lekkie bądź ciężkie,ładnie pachną i na jaką porę roku je używam:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zapachów YR mam od groma - są niedrogie a same kompozycje nie są wtórne :)

      Usuń
  11. Też bardzo lubię ten zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też lubię ciężkie aromaty. Takie "trudne"...
    Tego zapachu nie znam i ciekawe czy też bym się do niego przekonała ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jedne perfumy z Yves Rocher oddałam teściowej gdyż stwierdziłam, że to kompletnie nie mój zapach zaś później szalenie zaczął mi się podobać - no cóż, pech! :D Mój Mąż również używa jednego z zapachów YR i jesteśmy nim oczarowani - bomba! Ma nawet mały zapas właśnie dzięki promocjom :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam perfumy Yves Rocher a ten zapach jest jednym z moich ulubionych <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Podoba mi się ten zapach i ostatnio wzięłam go sobie za punkty. :)

    OdpowiedzUsuń