ULUBIONE #2 2017

lutego 27, 2017

Zapraszam Was na podsumowanie najlepszych kosmetyków lutego (i nie tylko ;)).


Moja przygoda z firmą Iceveda rozpoczęła się niedawno jednak gdy trzeci produkt (z trzech, które do tej pory używałam) ląduje w ulubieńcach wiedzcie, że coś się dzieje. Szampon z jałowcem i olejem arganowym idealnie wpisuje się w moje potrzeby i wymagania wobec tego typu kosmetyków - jest łagodny ale jednocześnie dobrze oczyszcza. Na tyle dobrze, że w lutym przygarnęłam kolejne dwa warianty. Niebawem pojawi się jego recenzja.

Wobec firmy Yves Rocher miewam mieszane uczucia. Mają jednak trochę perełek i do nich zdecydowanie należy mleczko do ciała z migdałem. Niestety, jak zauważyłam, producent zdążył je wycofać a ja nie poczyniłam zapasów :(  Produkt ten jest lekki lecz treściwy. Wchłania się dosyć szybko pozostawiając na skórze delikatną kołderkę. Ma niesamowicie przyjemny, słodki zapach. I dobrze właściwości nawilżające. Chętnie bym do niego wróciła (bo i ta butla to mój powrót - używałam je już wcześniej) jednak producent zrobił mnie w balona.

Naturalne płyny micelarne nadal rządzą w mojej porannej pielęgnacji a ja dałam szansę kolejnemu z rodziny Sylveco. Jest skuteczny, łagodny, ma przyjemny zapach i lekką acz treściwszą niż woda formułę.

Kolejny produkt Dr.Konopka's. I kolejny ich peeling, tym razem wybielający.  Dziwny to kosmetyk , bo mimo totalnego braku drobinek producent zaleca wykonać nim 2-3 minutowy masaż i go zmyć. Ale działa, a to najważniejsze. Delikatnie rozjaśnia skórę i radzi sobie z suchymi skórkami. Dodam tylko, że w przypadku otwartych zmian na skórze potrafi zapiec więc raczej nie polecę go skórom trądzikowym.

Towarzysz moich zimowych poranków - krem Pharmaceris N z 1% wit.K. Szybko się wchłaniał, chronił skórę przed warunkami atmosferycznymi (no dobra, przy -10 sięgałam po coś treściwszego ale zima w tym roku raczej nas rozpieszczała), świetnie dogadywał się z moim makijażem i był bardzo łagodny. Plus za wygodne i higieniczne opakowanie. Więcej na jego temat wspomnę przy okazji recenzji.



Baza rozświetlająca Lirene Be Glam miała swoją premierę na blogu przy okazji podsumowania kosmetyków kolorowych tej marki. Wspominałam Wam wtedy, że mimo, iż mamy do czynienia z bazą rozświetlającą jest to też produkt o właściwościach matujących. Na dodatek faktycznie wydłuża żywotność makijażu na skórze co w lutym okazało się być u mnie priorytetem. Bo dni miałam podejrzanie długie a i podkład, który używam trwałością nie grzeszy.

O matowych pomadkach Provoke pisałam Wam już przy okazji pierwszego wrażenia. Jako, że to jedyne kolorowe produkty do ust jakie posiadam (taka ze mnie kosmetykoholiczka :D) gdy już miałam ochotę na kolor sięgałam właśnie po nie. A raczej po jeden konkretny odcień czyli #701. To piękny, ciepły, biszkoptowy nudziak, który sprawdza się w niemal każdym makijażu. Jest nienachalny jednak widoczny. Uwielbiam formułę tych pomadek (niczym mus), matowe wykończenie, brak wysuszania i przyzwoitą trwałość.

Szary, błyszczący cień do powiek. Wet n Wild w odcieni Unchained. Kupując go byłam niemal pewna, że będzie leżał i się kurzył bo tego typu odcienie wyglądają na moich oczach wybitnie źle. Jednak stwierdziłam, że ma w sobie 'to coś' i chętnie dam mu szansę. I szalenie się z nim polubiłam! Ok, nadal nie mogę sobie pozwolić by wysmarować nim całe oczy bo wyglądam jak topielec ale odrobina nałożona na środek powieki przy stonowanym, matowym makijażu oka robi robotę. Cień jest średnio napigmentowany, lekko zbity jednak dobrze się nim 'pracuje'. Drobinki się nie osypują i są bardzo subtelne. A na dodatek cień przy okazji wielu promocji można dobrać za piątkę.

You Might Also Like

19 komentarze

  1. Bez bicia przyznaję się że osobiście nic nie znam ;( Ale ten peeling do twarzy bardzo mnie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam i lubię Sylveco, za to Iceveda mocno kusi 😜

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę się skusić na jakieś kosmetyki z Dr.Konopka's :)

    OdpowiedzUsuń
  4. płyn micelarny z Sylveco jest naprawdę fajny:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam tylko micel Sylveco. Lubiłam, choć nie wiem czy kupię ponownie, może kiedyś :) Dla mnie ciut słaba relacja ceny do pojemności, ale oczywiście jest to uzasadnione składem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak bym miała używać go do demakijażu to tez bym odpuściła - za drogi interes ;)

      Usuń
  6. Znam lipowy płyn micelarny i bardzo lubię, bo jest skuteczny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Micel lipowy czeka w zapasach :) tak to ani nie znam ani nie mam. Ale tym szamponem mnie zainteresowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie płyn micelarny niestety się nie sprawdził :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo interesuje mnie Dr. Konopka's. Jak zobaczę jakieś promo z okazji Dnia Kobiet to chyba coś kupię w sieci z tej marki:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Z pewnością wypróbuję micel Sylveco:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawi mnie peeling Dr Konopka's ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam żadnego kosmetyku, ale ciekawi mnie ten lipowy płyn Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kusi mnie ten szampon z olejem arganowym. Bardzo lubię takie łagodne dla włosów kosmetyki, które jednocześnie dobrze oczyszczają. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. nie znam żadnego z twoich ulubieńców :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Zaciekawił mnie ten peeling :)

    OdpowiedzUsuń
  16. dobrze, że zapasy mi się kończą! muszę koniecznie obkupić się Icevedą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje się nie kończą a już mam następne produkty w planach... :D

      Usuń
  17. Kosmetyki Dr Konopka's kuszą mnie już dłuższy czas :)

    OdpowiedzUsuń