"Francuzki nie potrzebują liftingu. Sekret piękna i radość życia w każdym wieku" Mireille Guiliano

lipca 12, 2016

   Dużym zainteresowanie wśród czytelników cieszyła się recenzja książki Charlotte Cho "Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji" . Pojawiająca się okazja zapoznania z innym 'poradnikiem', tym razem "kapłanki kultu mądrości Francuzek" Mireille Guiliano, autorki bestselleru "Francuski nie tyją" nie mogła spotkać się z moją obojętnością. Dziś zapraszam Was na recenzję pozycji o jakże wymownym tytule "Francuzki nie potrzebują liftingu. Sekret piękna i radość życia w każdym wieku".



   Nie lubię poradników. Nie cierpię moralizatorskiego tonu wypowiedzi, sprowadzania mnie na jedyną słuszną drogę i narzucania swoich poglądów oraz opinii. Dlatego o ile sama treść ciekawiła mnie mocno tak języka autorki, która nie dość, że zaistniała w świecie literackim to jeszcze ma na swoim koncie całkiem ciekawą karierę zawodową się bałam. Po części niepotrzebnie - książka napisana jest przyjemnym, dosyć lekkim językiem. Po części słusznie bo jednak wyraźnie czułam, że z autorką dzieli mnie i wiek i doświadczenie.

  Autorka w swojej pozycji porusza wiele kwestii jakie mają wpływ na nasz wygląd. I to szerokie spektrum spodobało mi się najbardziej bo najlepiej zdefiniowało podejście autorki do piękna. Poruszyła kwestię stylu, co za tym idzie ubioru. Pielęgnację twarzy począwszy od botoksu, tytułowym liftingu na szpinaku kończąc. Uczesania. Makijażu. Gdzie mniej znaczy więcej. Relaksu. Diety. Nie pomijając sfery psychicznej.

   Podejście do upływu lat moje i autorki jest bliskie. Książka pokazuje nam jak uciec przed ciągłą gonitwą o 'lepszą mnie'. Bo to nie powinno być maratonem a codziennym spacerem. W oparciu o własne dobre samopoczucie, komfort psychiczny i samoakceptację. Bo piękna jest kobieta mądra, doświadczona, świadoma i pewna siebie. Nawet z siateczką zmarszczek jeśli potrafi realnie, bez specjalnego krytycyzmu ale też nie pomijając aspektów upływającego czasu spojrzeć na siebie w lustrze. I wyciągnąć z tego wnioski.

   Nie jest to kompendium wiedzy. Potraktowałabym tę książkę jako luźną pozycję, która może nam pomóc zwrócić uwagę na pewne omijane przez nas aspekty... życia. Jednak warto wspomnieć, że jest to pozycja pisana ewidentnie pod realia otoczenia autorki. Nie twierdzę, że mijane przeze mnie na ulicach kobiety nie odnajdą się w wieku pięćdziesięciu, siedemdziesięciu lat w świecie autorki ale bądźmy szczerzy - nie każda. Ze względów ekonomicznych czy społecznych chociażby.

   Czy książka jest przerysowana? Mam wrażenie, że odrobinkę. Jednak w żaden sposób mi to nie wadzi. Czy warto ją przeczytać? Moim zdaniem i owszem, chociażby żeby samemu wyrobić sobie zdanie na jej temat. I zaczerpnąć inspirację dla siebie i bliskich. A może miałyście okazje już ją przeczytać?

Znak.com.pl oferuje Wam 35% rabat na tę i inne pozycje: http://www.znak.com.pl/francuzki

You Might Also Like

6 komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Zgodzę się, myślę że fajnie było by ją przeczytać :D

      Usuń
  2. Zgadzam się, wydaje się ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo chętnie ją przeczytam! :) Sekret urody koreanek mam i bardzo mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  4. raczej unikam poradników,ale jak ten mi wpadnie w ręce to przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A dla mnie kobiety po pięćdziesiatce jest to poradnik pożądany.Szczególnie,że nie fascynują mnie polskie celebrytki zmieniające rysy twarzy dzięki diecie ;-p
    Książkę przeczytałam raz i zamierzam ponownie....;-)

    OdpowiedzUsuń