Obsługiwane przez usługę Blogger.

DENKO | edycja KWIECIEŃ 2016

by - kwietnia 28, 2016

Zdaję sobie sprawę, że ostatnio na blogu nie dzieje się nic ponad denka i zakupy ale... dobre i to :) Nie chcę wchodzić w większą prywatę ale ostatnie miesiące dały mi mocno popalić i delikatnie straciłam serce do blogowania. Nie zamierzam bloga usuwać czy chociażby go oficalnie zawieszać - bo i to nie pierwszy raz gdy traktuję go po macoszemu a później potulnie /z ogromną przyjemnością!/ do blogowania wracam. Nie odpuszczam właśnie denka - daje mi okazję chociaż pokrótce pokazać jakie produkty się u mnie sprawdziły /lub nie/ i zakupów - bo się jaram :D

Dziś zapraszam Was na comiesięczne podsumowanie zużyć.


MINCER PHARMA Daily Care Regenerujący płyn micelarny do twarzy
Mocno przecięty. Zmywać makijaż to on zmywał ale potrafił mi lekko podrażniać skórę. Na dodatek miał zbyt intensywny i drażniący mnie zapach. Powrotu nie planuję.

MINCER PHARMA Daily Care Dwufazowy płyn do demakijażu oczu
Tu akurat przyczepić się nie mam do czego. Był i łagodny i skuteczny. Warstewka jaką pozostawiał była przyjemnie jedwabista, nie pozostawiał mgły na oczach i na dodatek kosztuje w regularnej cenie niewiele ponad 10 zł. Warty uwagi.

TOŁPA Simply Łagodny żel-pianka do mycia twarzy
Dziwadło. Nie wiem czemu ale określenie 'pianka' zasugerowało mi, że produkt będzie miał właśnie taką konsystencję. No nie, to zwykły bardzo gęsty i 'klejący' żel. Który pieni się całkiem, całkiem. Myć mył, łagodny szczególnie nie był bo przesuszał mi skórę używany częściej niż raz dziennie. Największym minusem był jednak jego zapach - przy spłukiwaniu go ze skóry szło się udusić :/ Jeśli zdarzyło mi się w tym momencie nabrać powietrza ustami /a robię to niezwykle często - krzywa przegroda to jest to/ w ustach pozostawiał obrzydliwy chemiczny posmak. Podsumowując - NIE.

TOŁPA Dermo Baby Oczyszczając woda micelarna
Przeklinałam ją przy każdym użyciu. Najgorszy micel ever a używałam ich w swoim życiu od groma.

TOŁPA Dermo Atopic Lipidowa emulsja myjąca do twarzy i ciała
Teoretycznie powinnam wychwalać ją pod niebiosa. Myła, nie przesuszała, nie zostawiała warstewki na skórze twarzy pozostawiając na niej równocześnie przyjemne uczucie komfortu. Była wydajna - swoją mini-butlę używałam i na twarz i ze trzy razy umyłam nią ciało gdy byłam w kryzysie-przesuszu. Tylko... znam równie dobry produkt w postaci emulsji micelarnej Anida, który to kosztuje 4 razy mniej. Dla mnie rachunek jest prosty.

TOŁPA Botanic Biały hibiskus 30 + Rewitalizujący krem uelastyczniający na dzień.
To nie jest krem na dzień. Przynajmniej dla skóry takiej jak moja - pozostawiał wyczuwalną, niewchłaniającą się warstwę, przy której makijaż po prostu nie może wyglądać dobrze. Nie ma tego złego bo i tak planowałam go używać na noc. Na twarz. A skończył jako produkt do szyi i dekoltu z powodu przepięknego /białe kwiaty <3/ ale tak intensywnego zapachu, który mdlił mnie niesamowicie. Działanie jak na krem z Tołpy przystało - co najmniej dobre. Pięknie nawilżał, pięknie wygładzał, pięknie łagodził i odżywiał skórę. Jednak raczej w przyszłości po niego nie sięgnę.

PHARMACERIS S SPF 30 Nawilżający krem ochronny
Świetny. Zgodnie z obietnicą producenta nawilżał skórę, więc nie musiałam nakładać pod niego innego kremu. Pozostawiał na skórze delikatną powłoczkę jednak był świetną bazą pod makijaż. Nie przetłuszczał mi skóry. No i chronił. Powrotu nie planuję ale na pewno wypróbuję wariant SPF 50 ;))



BABYDREAM Szampon do włosów dla dzieci
Parę lat temu go znienawidziłam za plątanie moich kołtuniących się włosów. Postanowiłam dać mu szansę i była to decyzja świetna. Doczyszcza i włosy i skórę głowy jak marzenie. Plątać plącze ale w momencie gdy moje włosy są w całkiem niezłej formie nie jest to dla mnie tak upierdliwe. Mam parę butli w zapasie, zużyję z przyjemnością

YVES ROCHER Szampon w kremie
Co to ma być ja się pytam. Miałam już w życiu różne zapędy pielęgnacyjne, zdarzało mi się myć włosy odżywką więc myślałam, że ten oto szampon będzie miałam podobne działanie. Tak też jest. Tylko że mi osobiście taka formuła nie odpowiada. Użyty w standardowych ilościach nie domywa ani włosów ani skóry głowy i po trzech dniach mycia zaczynał się mnie armagedon. Użyty w ilości 'pół garści' starczył na parę razy, całkiem fajnie domył co miał myć jednak stosunek ceny do wydajności /a myję głowę codziennie.../ to nieporozumienie. Powrotu nie planuję.

YVES ROCHER Szampon stymulujący
Cóż. Jeśli chodzi o tę firmę i ich szampony to albo je kocham albo nienawidzę. Tego nie pokochałam. O ile faktycznie zahamował wypadanie włosów to myć nie mył. I powodował spustoszenie na mojej skórze głowy. Nie mówię mu nie - jak włosy lecą garściami to jestem w stanie inne niedogodności przeboleć ale ulubieńcem zdecydowanie nie zostanie. Irytował mnie też jego świeży, ziołowy zapach. Fuj.

GLISS KUR Ultimate Repair Szampon do włosów
Gdybym przeczytała jego recenzje to tym go nie kupiła. A szkoda, bo to na prawdę fajne myjadło do codziennego użytku. Myje, nie podrażnia, nie wysusza, nie obciąża włosów. Na dodatek ładnie pachnie i bywa śmiesznie tani - te opakowanie 400 ml kupiłam za zaledwie 6 zł.

KALLOS Hair Pro-botox maska do włosów
Fajny produkt jeśli mowa o goleniu nóg :P Do włosów w przypadku moich rozjaśnianych, cienkich włosów to totalne nieporozumienie. Obciążał, poza obciążeniem nie zrobił nic.

PANTENE Większa objętość Odżywka w piance
Hmmmm. Nie nawilżała, nie wygładzała, nie ułatwiała rozczesywania. Usztywniała za to włosy co, jak podejrzewam, miało dawać obiecany efekt 'volume'.  Słabe to było, nie planuję powrotu.

NIVEA Repair&Target Care Odżywka do włosów
Bardzo przyjemny produkt. O ile szampon okazał się być dla mnie totalnym nieporozumieniem tak odżywka przypadła mi do gustu. Chętnie do niej wrócę.

MARION Hair anty-age Maska do włosów bez spłukiwania
Kupiłam ją za czasów mocno zniszczonych włosów i w tym momencie działała cuda. Wygładzała, nawilżała, nadawała blasku. W przypadku włosów we względnie dobrej formie efektów większych nie widzę.




THE BODY SHOP Mango Krem do rąk
Miły, pięknie pachnący maluch do torebki. Działanie pielęgnacyjne przeciętny, działanie na zmysły - wzorowe.

ISANA Peeling solny
Bardzo polubiłam się z tymi masującymi żelami. Zdzierać nie zdzierają jakoś szczególnie jednak ładnie pachną, przyjemnie miziają skórę. No i myją. Mam kolejne i pewnie będę je kupować systematycznie dopóki mi się nie znudzą ;)

ISANA Żel pod prysznic
No cóż. Myć myje, trochę wysuszał ale bardzo lubię te kolorowe opakowania. Ten wariant pachniał słodko, lekko miodowo, bardzooo przyjemnie.

TOŁPA Dermo Baby Oliwka do ciała
Oliwka jak oliwka. W tej cenie można mieć trzy oliwki Babydream i po nie sięgnę w przyszłości. Szkoda przepłacać dla takiego samego pielęgnacyjnego efektu.

BE BEAUTY Płyn do kąpieli
Niewydajny jednak przy większej ilości dawał świetną, gęstą pianę. Nie przesuszał mi skóry. Zapach mnie oczarował na amen. Walczenie ze zbieractwem każde mi odpuścić kolejne opakowanie, jednak jeśli lubicie słodkie zapachy to jest on jeszcze do kupienia w Biedronkach.

MALIZIA Płyn do kąpieli
Porównywalny do płynu BeBeauty. Zapach jednak nie do końca mi podpasował.

BE BEAUTY Sól do kąpieli
Jak kocham wersję kwiatu wiśni tak lawenda mnie ciut zawiodła. Właściwości zmiękczające są porównywane ale słabo barwiła wodę a zapach był średnio intensywny. 

L'BIOTICA Skarpetki złuszczające
Powinnam się po nich łuszczyć a nie łuszczę się nadal. Coś mi się zdaje, że się nie zaprzyjaźnimy...



Jestem ciekawa Waszych opinii :)



You May Also Like

37 komentarze

Czego szukasz?