Walentynki z Joybxem

Nie jestem fanką tego święta. Wychodzę z tego założenia /jak spora część społeczeństwa/ że miłość trzeba sobie okazywać na co dzień a nie od święta. Nie zmienia to jednak faktu, że przed momentem w radością odebrałam od kuriera walentynkową edycję pudełka Joybox. Obecną edycję uważam za udaną jednak nie każdy z produktów przypadł mi do gustu ;))
Jeśli jesteście ciekawe zawartości, mojego pierwszego wrażenia oraz powodu mojej frustracji zapraszam Was serdecznie na ciąg dalszy.


PODOBA MI SIĘ:
 W tej edycji pojawiły się aż dwa produkty marki Perfecta. Mnie to cieszy bardzo bo ostatnio coraz częściej zerkam w ich stronę w drogerii /niedawno skusiłam się na tonik-esencję/. W pudełku trafił mi się mineralny krem myjący-maska 2w1 oraz mineralny peeling gruboziarnisty. Lubię i peelingi i delikatne myjadła więc jestem mocno na tak ;)
 Od dłuższego czasu kusiła mnie marka Debby jednak do Hebe jest mi totalnie nie po drodze więc błyszczyk w pudle również mi się podoba, na dodatek dobrany losowo kolor jest bardzo mój. Wazelinka na randkę FlosLeku mnie rozbawiła. Cóż, na randkę wolę coś innego niż wazelinę ale... smarowidło do ust mi się przyda. Szczególnie o tak przyjemnym zapachu.
 Jedna z dwóch najbardziej interesujących mnie rzeczy to zdecydowanie Zestaw kosmetyków do pielęgnacji twarzy nieznanej mi marki Sayen. Składa się z peelingu enzymatycznego, maski oraz dwóch saszetek kremu. Pełnowymiarowe opakowanie składa się z trzech takich zestawów i kosztuje bagatela 99 zł. Trafiła mi się wersja normalizująca chociaż przyznam, że gdybym miała wybierać sama chyba jednak wolałabym tę odmładzającą ;))
 Drugą jest oczywiście esencja Kneipp. Bardzo polubiłam się z płynami do kąpieli tej marki a i samą esencję miałam okazję już przetestować dzięki próbce. Spodobała mi się na tyle że czekałam na promocję w Naturze ale na szczęście pojawiła się w Joyboxie :)
 Na koniec żel antybakteryjny marki Carex w wersji owocowej. Takie niby nic ale warto mieć tego typu produkt w torebce na wszelki wypadek

PODOBA MI SIĘ MNIEJ:
 Żel pod prysznic Original Source ani mnie ziębi ani grzeje. Mam bana na żele pod prysznic a tu kolejny w pudle. Do tego marki drogeryjnej, dobrze mi znanej. Wolałabym coś innego albo przynajmniej coś mniej znanego co wypróbowałabym z przyjemnością.
 Fluid kryjący Bielenda. Będę się czepiać. Nie dlatego, że ten produkt się w boxie znalazł a dlatego, że najjaśniejszy odcień jest dla mnie o dwa tony za ciemny i muszę się ze trzy razy posmarować balsamem brązującym by móc się w nim pokazać ludziom i go poużywać. Coś mnie już trafia na kolorystykę podkładów producentów rodzimych bo chyba w tych firmach pracują polki i nie wierzę, że każda z nich ma oliwkową czy brązową skórę albo jest fanką solarium. No kurde. No. Nie mam najjaśniejszej skóry na świecie, ba mimo jasnego jej odcienia ma wyraźnie żółte tony przez co nawet odrobinę ciemniejsze podkłady potrafią się z nią nieźle stopić tak zdaje sobie sprawę, że ogrom kobiet z porcelanową karnacją może se co najwyżej wybierać spośród minerałów - tam odcieni jakoś od groma może być - czyli się da. Dobra, wylałam żale. Sam podkład zapowiada się ok - jest kremowy, lekki, całkiem przyjemnie kryje aczkolwiek coś więcej na jego temat napiszę za jakiś czas, same rozumiecie.
Matowa pomadka Wibo w pięknym odcieniu czerwieni na ustach wygląda wow aczkolwiek czerwień na ustach noszę średnio raz na rok. Smuteczek. Chociaż sam produkt wydaje się być na tyle interesujący, że może pokuszę się na samodzielny zakup jakiegoś dziennego odcienia.

Joybox wrócił w tej edycji do możliwości produktów z dwóch grup. Plus. Minus za praktycznie same produkty drogeryjne. Pojawiła się też opłata za wysyłkę. Jednak koniec końców dla mnie to i tak najlepszy box /ok. Face&Look też/ ze względu na fakt, że nie oferuje kota w worku. Pudełko możecie zamówić TUTAJ. Amen ;)


45 komentarzy:

  1. Cienizna, podobnie jak pozostałe boxy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja w tym miesiącu odpuściłam... ale szybko wysłali pudełka! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś nigdy nie byłam przekonana do tych wszystkich pudełek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę, sama sięgnęłam po nie dosyć późno :)

      Usuń
  4. Mnie również te pudełka nie kręcą :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Według mnie bardzo słabe pudełko. Ja zamówiłam raz i na razie mnie nie kręci na kolejne

    OdpowiedzUsuń
  6. pomadka z wibo mnie korci, ale właśnie jakiś bardziej dzienny kolorek, a samo pudełko nie dla mnie :) i zostaje u Ciebie na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapowiada się na prawdę świetnie, sama przygarnę jakiś różyk przy najbliższej wizycie w Rossmanie :)

      Usuń
  7. kusiło mnie to pudełeczko ale ostatecznie powiedziałam NIE :) może kolejna edycja mnie przekona :)

    OdpowiedzUsuń
  8. dlatego ja się nie bawię w te wszystkie boxy;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie jest źle ale tak jakoś trochę zbyt drogeryjnie? - dla mnie boxy powinny oferować coś ekstra coś mniej dostępnego.
    A rzeczy - czy on jest walentynkowy....hmmm no nie wiem... trochę.... równie dobrze mógły być to wiosenny, jesienny czy jakikolwiek
    Mam mieszane uczucia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Walentynowa jest z pewnością wazelina. Na randkę. Jezzzzusie, kto to wymyślił :D

      Usuń
  10. no takie całkiem niezłe te pudełko, ale nie było w nim nic, co urzekło by mnie na tyle, aby je kupić. Większość kosmetyków drogeryjnych- jak pisałaś. No dla mnie nie było sensu kupna go, mimo, że też joyboxy lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  11. samo pudełko nie jest złe ale widziałam lepsze

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że ten fluid jest dość ciemny, bo mnie zainteresował, a jestem bladziochem. Ten żel z OS nie jest taki zły ;)Ostatecznie większość kosmetyków z tego pudełka nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też liczyłam na jaśniejszy odcień. Co do OS - uwielbiam ich malinę ale chciałabym coś innego :<

      Usuń
  13. bardzo lubię pudęłka i fajnie, że to tak szybko wysłali :D ja na shinyboxa jeszcze sobie troszkę poczekam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie miałam Shiny, mam nadzieję, że szybko do Ciebie dotrze :-)

      Usuń
  14. mnie nie kusił w ogóle do zakupu :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Na szczęście nie kusi mnie zakup takich pudełek.

    OdpowiedzUsuń
  16. Właśnie jestem na etapie testowania podkładu z Bielenda. W sobotę już recenzja:)

    _____________________
    www.justynapolska.com
    Fashion & Beauty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie przeczytam bo zapowiada się świetnie :)

      Usuń
  17. mnie zawartość nie powaliła, więc tym bardziej cieszę się, ze nie subskrybuję żadnego

    OdpowiedzUsuń
  18. Pudełko niby fajne, ale jakbym się zdecydowała na zakup to liczyłabym na produkty z wyższej półki ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opcja tego pudła jest o tyle fajna, że jak Ci nie pasuje zawartość to po prostu go nie kupujesz :)

      Usuń
  19. Ja sobie odpuściłam obecna edycje. Jak dla mnie za dużo produktów do ust, pozostałe kosmetyki ogólnie dostępne, nic odkrywczego.

    OdpowiedzUsuń
  20. fajna zawartośc boxa :) a co do pomadki z wibo, kolor nr 1 jest bardzo fajny - mój ulubieniec! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Podobno ta pomadka z Wibo jest fajna, ale też bym się nie ucieszyła z czerwieni, wolę przybrudzone róże czy lekkie brzoskwinki :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Cześć, ja mam zestaw kosmetyków do pielęgnacji twarzy marki Sayen właśnie odmładzający :) Więc jeśli Cię interesuje to mogę go odsprzedać :). Tak samo mam kredkę z realash, która była do wyboru też do odsprzedania :)

    OdpowiedzUsuń
  23. A ja żele OS bardzo lubię, za kremowość i zapachy ozzywiście.

    OdpowiedzUsuń

Instagram