Bronzer idealny do konturowania / SENSIQUE Bronzing Powder w odcieniu Ultra Bronze

Bronzer to jeden z kosmetyków, bez których nie wyobrażam sobie mojego codziennego makijażu. Mogę zrezygnować z różu, mogę zrezygnować z roświetlacza, jednak odkąd nauczyłam się konturować twarz skóra bez bronzera wydaje mi się być płaska a makijaż niepełny. 
Dziś o produkcie, który niedawno pojawił się w ofercie taniej marki Sensique dostępnej w Drogerii Natura.



   Za puder o pojemności 12 gramów producent w cenie regularne życzy sobie oszałamiające 7.99 zł co jest ceną wręcz śmieszną jak za tak rewelacyjny kosmetyk. Ale zanim zacznę go chwalić - będą też i jego minusy. Opakowanie - tandetne, z marnej jakości plastiku, które pewnie jak w ich pudrze szlag trafi szybko i na amen. Konsystencja. Miałam puder z tej firmy nie raz i dwa. Nie jest on moim faworytem jednak w chwili kryzysu nie zawaham się go zakupić bo primo jest jasny i secudno jest pięknie drobno zmielony. W przypadku bronzera niestety tak nie jest. Ma dziwaczną ni to tępą ni suchą konsystencję. Na swojej powierzchnie tworzy nieestetyczne i irytujące choć niegroźne grudki. Koniec wad.
  Kolor. Moja skóra posiada ciepły odcień, który mocno wybija wszelkie ziemistości czy szare tony w produktach. Przejechałam się już na 'chłodych' bronzerach, które u wszystkich wyglądają pięknie a u mnie dają efekt gojącego się... siniaka. Takie cuda robił mi bronzer z E.l.fa, Essence a i popularny puder Honululu W7 nie wyglądał na mojej skórze tak jakbym sobie tego życzyła. Z tym jest inaczej. Jest chłodny jednak to nadal dosyć ciemny odcień czystego brązu nie podbitego szarością, który ma skórze tworzy naturalny cień, pięknie się stapiając i nie wyróżniając na twarzy.
   Aplikacja nie należy może do najprzyjemniejszych ze względu na jego formułę ale dosyć łatwo opanować jego nakładanie i rozcieranie. Mi udało się to praktycznie przy drugim użyciu /za pierwszym zrobiłam sobie urocze brązowe pasy startowe :D/. Pigmentacja jaką zaoferował nam producent może być problematyczna dla osób z niewprawioną ręką jednak dosyć łatwo rozetrzeć go na skórze do efektu lekkiej mgiełki.
  Trwałość mogę określić jako standardową. Puder nie blednie ani nie znika ze skóry w niewyjaśnionych okolicznościach w ciągu dnia i pozwala cieszyć się swoją obecnością przez długie godziny.

Na twarzy podkład Pierre Rene Skin Balance w odcieniu Champagne, najjaśniejszy puder Zero niedoskonałości Yves Rocher i róż/rozświetlacz Lily Lolo Tickled Pink. No i bronzer Sensique w odcieniu Ultra Bronze.
Zdjęcie bez obróbki.


49 komentarzy:

  1. Ja to jestem bledziuch, więc unikam bronzerów ;)

    fineandhealthy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, do osób ciemnoskórych nie należę, jak widać ;))

      Usuń
  2. Proszę proszę kto by pomyślał, że Sensque może mieć u siebie takie perełki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają, mają :) Wśród totalnych paskud potrafią też zrobić coś fajnego :D

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Macałam tester nie raz, jednak niestety prawdopodobnie będzie dla mnie zbyt chłodny.

      Usuń
  4. ładnie się prezentuje, choć nie wiem czy bym go kupiła bardziej kusi mnie bronzer z Kobo.

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie chłodne bronzery też nieraz dziwne wyglądają;) ten ładnie się prezentuje, ale opakowanie mnie tak jakoś nie zachęca bo ja muszę mieć ładne ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolor faktycznie bardzo ładny, nie odznacza się tak bardzo i widzę, że nie robi plam co jest najważniejsze! Ten z Kobo uwielbia to robić :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam go, kolor raczej nie będzie mi odpowiadać :)

      Usuń
  7. Nie miałam go jeszcze, ale może go wypróbuję bo ładnie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wygląda całkiem ladnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo ładnie wygląda na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moim ulubieńcem jest Bahama Mama z TheBalm, ale to całkiem trafiony, tańszy odpowiednik :) Wypróbuje :)
    Pozdrawiam serdecznie, mój blog/KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam się z produktami The Balm, sknera jestem :D

      Usuń
  11. Ja znowu nie lubię bronzerów w cieplej tonacji.

    ___________________
    www.justynapolska.com
    Fashion & Beauty

    OdpowiedzUsuń
  12. W ogóle nie używam bronzerów :D Nigdy żadnego nie miałam i aż mi wstyd.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo ciekawy produkt w jeszcze fajniejszej cenie;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Też mam ciepłą karnację, ale daje to zupełnie odwrotny efekt - każdy neutralny bronzer, podbity żółcią mojej cery, robi się pomarańczowy :/ Dopiero chłodnym uzyskuję efekt neutralnego cienia. To samo jest z różami - te brzoskwiniowe robią się pomarańczowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O patrz. U mnie z różami jest tak, że te chłodne wyglądają totalnie nienaturalnie i sięgam tylko po ciepłe :D

      Usuń
  15. Przyjemny kolor :) Na chwilę obecną używam kulek z Oriflame i jestem z nich zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie kulki dobijają... Albo wysypię albo pogubię :D

      Usuń
  16. Efekt bardzo naturalny. Ciężko jest znaleźć idealny bronzer do konturowania, ten wygląda całkiem fajnie i ta cena :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ładny, naturalny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  18. fajny efekt:) ja właśnie planuje zakup bronzera:)

    OdpowiedzUsuń
  19. ja jeszcze wciąż nie bardzo działam w temacie konturowania, choć mam Inglot 505, Kobo sahara sand i mix Kobo do konturowania na mokro... chyba ten ostatni jak dla mnie najfajniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam KOBO :) I całkiem fajnie mi się sprawdza :)

      Usuń
  20. mam bronzer z KOBO i chyba nigdy go nie wykończę :-) Bardzo ładny, taki subtelny efekt daje Twój bronzer :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Paskudne mają opakowania te bronzery Sensique (w moim odczuciu), ale kolory mnie pozytywnie zaskoczyły, jak macałam testery w Naturze, to nie mogłam się zdecydować :)

    OdpowiedzUsuń
  22. U mnie połączenie Bahamy i Kobo daje to czego chcę

    OdpowiedzUsuń
  23. Jakoś nie jestem przekonana do używania bronzerów ;)

    OdpowiedzUsuń

Instagram