Obsługiwane przez usługę Blogger.

JOYBOX XL - pierwsze wrażenia i mini recenzje.

by - października 23, 2015

Czy jest tu ktoś kto nie zna Joyboxa? W moje łapy jakiś czas temu wpadło ostatnie ich pudełko. Tym razem w formacie XL. Dziś kilka słów na jego temat. A 27.10 kolejna edycja...


Zacznę od produktów, które zrobiły na mnie najlepsze wrażenie:


DermoFuture wypełniacz ust lustrzany blask. Po pierwszym zawahaniu pod tytułem 'po co mi to' i drugim 'komu to oddać' postanowiłam przetestować to dziwadło na własnych ustach. O ile o efektach długo falowych wypowiadać się jeszcze nie mogę tak o wyglądzie, konsystencji i trwałości i owszem. Lustrzany blask to w tym przypadku zupełna prawda. Błyszczyk wygląda niczym tafla wody. Jest pieruńsko gęsty (ale się nie lepi) i trwa na ustach dłużej niż nie jedna pomadka. Lubię to. Bardzo.
SheFoot Krem z roślinnymi komórkami macierzystymi. Gdy spojrzałam na jego cenę stwierdziłam, że chyba kogoś pogięło. Prawie 30 zł za drogeryjny krem do stóp to dla mnie lekka przesada. Jednak warto, jak się okazało. Krem jest lekki a mimo to długotrwale i skutecznie nawilża i zmiękcza stopy. Do tego ładnie pachnie i ma świetne opakowanie w pompką.
No 36 jedwab w sprayu. Kusił mnie już od jakiegoś czasu i bardzo się ucieszyłam, że w końcu wpadło w moje łapy. Bardzo usatysfakcjonowało mnie jego działanie - wygładzał, dawał piękny długotrwały zapach i świeżość. Ale... był diabelnie niewydajny.
Cztery pory roku serum do rąk i paznokci. Nie lubię kremów tej marki i na pewno nie kupiłabym tego kosmetyku sama. A szkoda, bo jestem pod jego sporym wrażeniem. Serum jest lekkie i szybko się wchłania jednocześnie skutecznie nawilżając dłonie. Irytuje mnie trochę zakrętka (jestem mistrzem w ich gubieniu) ale ratuje je pompka. Warto się skusić.



Nie lubię / nie potrzebuję / nie mam zdania:


Alverrne woda micelarna (zabrakło jej na zdjęciu). Niby fajna sprawa bo kto nie lubi miceli ale... ten konkretny piecze mnie w oczy. Dodatkowo ma intensywny, niezbyt przyjemny zapach i trochę się lepi.
Wibo rozświetlacz. Zdublował mi się bo taki sam egzemplarz użytkuję już od dłuższego czasu. Dodatkowo przyszedł do mnie potłuczony. Eh.
Vichy idealia krem. Miniatura kremu rozświetlającego. Z używaniem poczekam do wiosny więc na chwilę obecną nie jestem w stanie powiedzieć nic ponad to, że szalenie podoba mi się jego opakowanie.
Esotiq krem do rąk. Marka bieliźniarska i kosmetyki? Ciekawość mnie zżera ale mam za dużo kremów w użyciu.
Head&shoulder szampon gęste i mocne. Nie lubię szamponów tej marki więc poleciał w inne ręce :)


Skusiłyście się na to pudełko? Jak wrażenia?

You May Also Like

23 komentarze

Czego szukasz?