Pielęgnacja włosów | KWIECIEŃ 2015 | wersja 4

by - kwietnia 13, 2015

Dawno nie pisałam jak pielęgnuję moje włosy więc czas to nadrobić. Jestem posiadaczką włosów cienkich i rzadkich a moją największą bolączką na chwilę obecną jest ich wypadanie. Kłaki lecą garściami i mimo, że odrobinę udało mi się już to ograniczyć to i tak dobrze nie jest a i kolejny etap lecących włosów mnie czeka bo ostatnie dni do najlepszych niestety nie należą. Wypadanie w moim przypadku praktycznie zawsze spowodowane jest wzmożonym stresem. A w związku z faktem, że oprócz rzeczy poważnych i ważnych potrafię stresować się każdą pierdołą boję się, że za lat parę będę łysa jak kolano. Dziś o produktach, którymi walczę o każdy włos słów kilka. Za jakiś czas zaczną pojawiać się konkretne recenzje.

Parę tygodni temu przestałam myć włosy codziennie. Wynikało to głównie z lenistwa i mojego umiłowania do noszenia związanych włosów. W przypadku kucyka mogę olać fakt, że moje włosy są totalnie przyklapnięte i udawać, że tak ma być. Jeśli mowa o szamponach jakie używam najczęściej jest to totalna loteria. Zakładam, że szampon ma myć i nie robić mi krzywdy. Ostatnio na co dzień sięgam po szampon oczyszczający Yves Rocher (bez SLS), z którego zadowolona niestety jestem średnio. Myć myje ale od szamponu stricte oczyszczającego śmiem wymagać trochę więcej no i zniechęca mnie do niego paskudny zapach świeżego soku z pokrzywy. Brrr... Drugim szamponem jest mój szampon ratunkowy z Evy Naturii dedykowany włosom z tendencją do łupieżu. To typowy rypacz, który oczyszcza włosy i skórę głowy jak marzenie jednocześnie w porównaniu do innych tego typu produktów nie przesusza i praktycznie nie plącze włosów. To już moja druga butelka i na pewno zostanie ze mną na dłużej, doczekał się też już odrębnej recenzji. Produktem numer trzy jest nowość, którą użyłam zaledwie dwa czy trzy razy mianowicie szampon przeciw wypadaniu włosów Ziaja, którym pokusiła mnie Gosia. Pierwsze wrażenia mam niestety nienajlepsze ale dam mu szansę gdy tylko zużyję pozycję numer jeden i zacznę go używać do każdego mycia (jak zaleca producent) a nie od czasu do czasu co robię na chwilę obecną. Jestem bardzo ciekawa czy faktycznie pomoże mi w opanowaniu wypadania.

Od długich miesięcy moje sianko ogarniam przy pomocy masek Kallosa, które używam zamiast typowych odżywek do spłukiwania. Kallosy są tanie i wielkie co dla osoby, która tak jak ja musi tego typu produktu użyć dużo, żeby rozczesać włosy jest niewątpliwym plusem. Obecnie męczę wersję Blueberry. Nie jestem z niej niestety niezadowolona i podobnie jak wersja Algae z pewnością nie zagości u mnie ponownie. O ile maski używam przy każdym myciu tak odżyki bez spłukiwania (u mnie błyskawiczna Marion) niekoniecznie. Nie, żebym nie była z niej zadowolona bo jak najbardziej jestem jednak cóż, często po prostu o niej zapominam albo po prostu mi się nie chce. Nie zmienia to jednak faktu, że psikadła z Marion uważam, za lepsze od Gliss Kur, które to używałam w przeszłości i to właśnie po nie będę sięgać gdy produktu tego typu będę potrzebować.

Z wypadaniem oprócz suplementacji (o czym za chwilę) walczę przede wszystkim przy pomocy toniku z Bani Agafii.  Jest to produkt o konsystencji wody, który należy aplikować na skórę głowy po każdym umyciu. Jeśli mowa o pierwszych efektach - są. Nie spektakularne ale faktycznie włosów leci jakby mniej. Dodatkowo muszę wspomnieć, że ten kosmetyk jest bardzo komfortowy w użytkowaniu - nie przetłuszcza, nie wysusza, nie obciąża. Dla wygody przelałam go jednak do opakowania z psikadłem. Drugim produktem jest olejek odbudowujący Yves Rocher, który oprócz na włosy nakładam też na skalp. Zawiera on w swoim składzie olej rycynowy znany ze swoich właściwości. Sięgam niestety po niego stosunkowo rzadko (zazwyczaj raz w tygodniu) i od niezbyt długiego czasu więc trudno mówić mi o jakichś większych efektach w przypadku skóry głowy jednak moje włosy na długości niekoniecznie z taką mieszanką olei się lubią. Szkoda.

Ostatnie produkty to totalny misz-masz. Olejek z Isany używam do końcówek i lubię go bardzo. Jest lekki przez co nie obciąża jednak nie muszę go reaplikować jak było w przypadku kuracji z olejkiem arganowym Marion. Ma wygodną pompkę, niską cenę za pojemność nie do zużycia i genialny zapach. Kolejno płukanka octowa z Yves Rocher. Tyle dobrego na jej temat przeczytałam, ze musiałam ją mieć jednak zakupu żałuję ze względu na brak jakichkolwiek efektów na moich włosach. Cieszę się, że kupiłam ją za ułamek ceny regularnej. Ostatnim produktem jest puder Babydream, do którego z podkulonym ogonem wróciłam po mojej przygodzie z suchymi szamponami (Batiste, HairUp). Może nie jest tak wygodny jak one (chociaż nie jest zbyt problematyczny) jednak dorównuje im efektem mając jednocześnie przyjemniejszy i prostszy skład. No i niesamowitą wydajność co przy śmiesznie niskiej cenie tworzy produkt śmiem rzec idealny.

Jak wcześniej wspominałam wspomagam się też suplementem diety, jaki otrzymałam od firmy Oleofarm. Nie jestem fanką suplementów jako takich głównie ze względu na fakt, że nigdy nie potrafiłam być systematyczna ich przyjmowaniu. Tym razem jednak się zawzięłam i wczoraj wykończyłam pierwsze (z trzech) opakowań. Trudno mi jeszcze wypowiadać się na temat efektów tak mam wrażenie, że Skrzypolen ma całkiem niezłe działanie na moją skórę bo mimo odstawienia produktów z kwasami, jest ona nadal w świetnej formie. Mam nadzieję, że włosy też odczują różnicę.


I to by było na tyle. Muszę przyznać, że gdy tylko zauważyłam, że znów gubię włosy planowałam sięgnąć po drożdżową maskę z Bani Agafii oraz olejek łopianowy z olejkiem z drzewa herbacianego z Green Pharmacy. O pierwszym produkcie czytałam wiele dobrego, drugi uratował mi tyłek włosy poprzedniego razu jednak wygrał rozsądek. Na produkt babuszkowy skuszę się przy okazji kolejnych rosyjskich zakupów gdy nazbiera mi się więcej chciejstw a olejek GP wymaga jednak systematyczności co za tym idzie i czasu, z którym u mnie ciężko.

Znacie któryś z wymienionych kosmetyków? Jak się sprawdził?
A może polecicie mi jakieś cuda na wypadanie?



You May Also Like

81 komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Na moich wysokoporowatych włosach daje marne efekty... Bardziej liczę, że skalp mi poratuje ;)

      Usuń
  2. Na płukankę octową trzeba znaleźć sposób - u mnie sprawdza się po olejowaniu włosów, bo pięknie je odciąża :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbuję, próbuję ale niezależnie od okoliczności różnicy nie widzę. Jednak nadal mam nadzieję, że zadziała ;D

      Usuń
  3. Ja zamiast suchych szamponów używam glinek - sprawdzają się o niebo lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przesuszają skóry? Glinek solo bym się chyba bała.

      Usuń
  4. Nie miałam tej wersji Kallosa i nadal na bananową poluję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja na początku nie lubiłam się z szamponem Eva bo myślałam, że wywołał u mnie łupiez i swędzenie, ale po znalezieniu winowajcy przeprosiłam go i wrócilismy do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam dziś po zapasową butle i pusta na półce, chyba nie tylko my go lubimy :D

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Ja sobie powoli je testuję i póki co najbardziej lubię ich... perfumy :D

      Usuń
  7. Też mialam kiedyś ten szampon z YR pokrzywowy i zapach faktycznie okrutny ;D Teraz mam również z YR z wyciągiem ze skórki granata czy coś w tym stylu i jest duuużo lepszy! Nie śmierdzi i nie przesusza a też jest oczyszczający :) Także polecam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten niby przeciwłupieżowy? Mam go w zapasach :))

      Usuń
  8. Miałam tylko płukankę octową :) Ładnie pachniały po niej włosy ale nie było większego efektu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie podobnie, zapach tak, działania brak :<

      Usuń
  9. Sporo tego, u nas szampony Ducray i Foltene obecnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. sporo tego :) Kusi mnie ten Kallos :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście nie polecam. O wiele lepiej sprawdzały mi się wersja bananowa i keratynowa :)

      Usuń
  11. Mam ogromna ochote na ten olejek z Isany, musze sie w koncu skusic ;) pudru z Babydream rowniez kiedys uzywalam, a maske z Kallosa mialam na wlosach 2 razy i na razie nie mam jeszcze wyrobionego zdania na jej temat. Jak na razie dobrze spisuje sie u mnie wersja cherry ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejek Isanowy wart jest skuszenia :)
      Kallosa Cherry jeszcze nie miałam i nieprędko kupię - mam wersje Keratin i Omega w zapasie... :D

      Usuń
  12. Ja jak zwykle wszystkim na włosy polecam picie pokrzywy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem niestety zbyt systematyczna w takich cudach...

      Usuń
  13. Hmmm Ziaja nie działa powiadasz... szkoda. Kupiłam kilka dni temu tą maskę z Apteczki Agafii, na razie testuję. Tak mi się przypomniało - Boxsine ma produkty jeszcze na wypadanie włosów - miałaś?
    Chociaż wiesz jeżeli to kwestia stresu (hormonów wydzialanych przy stresie) to będzie Ci trudno wyeliminować wypadanie.
    Sporo tych produktów Ci się nazbierało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się za Ziaję wezmę to się okaże czy działa :) Póki co zauważyłam, że kołtuni mi włosy i zapach mi nie odpowiada.
      Bioxiline widzę, że kosztuje zbójeckie pieniądze. Szkoda.

      Usuń
  14. Mam maseczkę Drożdżową Agafi ale jeszcze nie wiem czy działa :). Szampon YR miałam do włosów farbowanych z tej serii i również miałam mieszane uczucia.

    OdpowiedzUsuń
  15. Myślałam kiedyś o tym, żeby stosować puder jako suchy szampon :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używałam go już wcześniej - nie narzekałam :)

      Usuń
  16. ja kiedyś nie wyobrażałam sobie dnia bez spsikania włosów glisskurrem, jednak teraz też sięgam tylko po produkty tego typu marion:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja mam mleczną maskę z Kallosa (Milk) i jestem bardzo zadowolona♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Planuję zakup i Milk i Cherry ale dopiero za jakiś czas :)

      Usuń
  18. moje włosy ostatnio też lecą na potęgę! mam jakiś tonik z Babuszki Agafii, ale nie wiem czy konkretnie ten, który masz Ty, bo te opakowania dla mnie są wszystkie takie same :D jak będę musiała odpocząć od drożdży to na pewno w końcu po niego sięgnę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli na wypadanie to chyba to samo :D
      Drożdże pijesz? Ja się na takie coś nie porywam :D

      Usuń
  19. mam ochotę na tego jagodowego kallosa.

    OdpowiedzUsuń
  20. Odpowiedzi
    1. Dzieło Vejs, zamysł mój :) Bardzo mi się podoba :)

      Usuń
  21. miałam kiedyś szampon z YR, ale dodający objętości i byłam z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie to - leży w pudle z zapasami :D

      Usuń
  22. No proszę, puder dla dzieci można używać do włosòw, chyba kiedyś spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  23. a ja jestem ciekawa jak maska jagodowa sprawdziłaby się u mnie

    OdpowiedzUsuń
  24. Nawet nie wiedziałam, że ten puder można używać jako suchy szampon! Na pewno przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Olejek z Isany faktycznie nie do zużycia :D Mam od pół roku, a tam wciąż jest więcej niż połowa. Mimo, że końcówki zabezpieczam codziennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie podobnie. Mogli by sprzedawać go w mniejszych opakowaniach :)

      Usuń
  26. Mam tego Kallosa i już się nie mogę doczekać, aż go wykończę.
    Już nigdy nie kupię takiej wielkiej maski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi pojemność nie wadzi bo przy codziennym używaniu maski idą mi szybko ale tę uważam za niezbyt udaną :(

      Usuń
  27. Czaiłam się na szampon z Ziai, szkoda, że póki co u Ciebie nie wzbudził pozytywnych odczuć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli będzie dział to przeżyję jego wady :)

      Usuń
  28. Mam tą odżywkę w spray'u Marion i jestem z niej zadowolona :) Zapach ma śliczny, dla mnie jest to zapach jogurtu brzoskwiniowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach faktycznie ma świetny, taki cukierkowy :))

      Usuń
  29. dużo tego :) nie znam nic.... maskę Kallosa mam i miałam, ale inne warianty. Dla mnie najlepsza do tej pory bananowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię :) Chociaż jednak najlepiej sprawdza się u mnie wersja keratynowa :)

      Usuń
  30. A ja wręcz przeciwnie z tego oczyszczającego szamponu byłam bardzo zadowolona :D No i zapach był dla mnie świetny, ale to akurat kwestia gustu zapachowego ;) Również używam tego olejku z Isany na końcówki i płukanki octowo-malinowej, ale u mnie efekty są ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach jest wiernie oddany naturze ale no... mnie drażni ;)

      Usuń
  31. szampon z YR i Ziaji bardzo lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Też mam ostatnio ciągle problemy z wypadającymi włosami, pomogłaby im pewnie najbardziej zmiana pracy :) Tą maskę Kallos'a właśnie niedawno kupiłam i jestem ciekawa jak się spisze u mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, dobrze eliminować źródła problemów (jeśli jest taka możliwość oczywiście :))

      Usuń
  33. Na bogato ;) męczę jagodowego Kallosa żałuję, że nie jest tak rewelacyjny jak wersja bananowa ;/

    OdpowiedzUsuń
  34. nie miałam żadnego z tych produktów ale ciekawi mnie ta płukanka malinowa z yves rocher ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele dobrego o niej czytałam ale u mnie efektów póki co brak :(

      Usuń
  35. A ja dość lubię ten szampon z Yves Rocher Purete :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to taki zwyklaczek. Ale ten zapach... fu :D

      Usuń
  36. szkoda, że ta wersja Kallosa się nie sprawdziła u Ciebie, ale mnie i tak bardzo kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, mnie teraz kuszą mleczna i wiśniowa :D

      Usuń
  37. Może problem w tym, że nie należy mieszać kosmetyków konwencjonalnych z naturalnymi? Kosmetyki naturalne działają skutecznie w dłuższym okresie czasu i to po dokładnym usunięciu wszelkich pozostałości "chemicznych" z kosmetyków konwencjonalnych. Ponoć glinki doskonale oczyszczają skórę głowy, ale sama tego nie próbowałam. Należy też znaleźć odpowiedni rodzaj szamponu czy odżywki dla konkretnego typu skóry i porowatości włosów, co ułatwi działanie "naturze" zawartej w kosmetykach. Wymaga to wprawdzie czasu, a także poniesienia pewnych kosztów, ale cóż się nie robi dla zdrowia i urody? Na wypadające włosy - olej z czarnuszki lub naturalne mydło z tym olejkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problem leży w tym, że stresów mam dużo ;) Kosmetyki mogą pomóc ale u mnie problemu nie wyeliminują.
      Co do mieszania kosmetyków naturalnych i nie nie spotkałam się raczej z opiniami by tego nie robić.

      Usuń
  38. N tego Kallosa sama mam ochotę, a mailową płukanke z YR mam i bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. używam tylko płukanki z malin i u mnie ślicznie nabłyszcza i wygładza włosy :)
    ja powinnam częściej wcierać wcierki i olejować włosy ale tak ja pisałaś to wymaga czasu a u mnie z tym też jest problem :(

    OdpowiedzUsuń
  40. Ten szampon pokrzywowy z YR akurat jest moim ulubieńcem i świetnie sprawdza się ocYszczajaco. Ale płukanka u mnie również się nie sprawdziła, lepsze efekty daje plukanka zrobiona np. Z octu jabłkowego. Plusem plukanki YR jest niewątpliwie zapach

    OdpowiedzUsuń