Obsługiwane przez usługę Blogger.

(Wieeelkie) zakupy | STYCZEŃ 2015

by - lutego 04, 2015


Im mniej chcę kupować tym więcej zakupów robię. Też tak macie? Styczeń okazał się być u mnie miesiącem totalnej porażki i mocno odciągnął w czasie mój plan kosmetycznego minimalizmu. A wszystko przez te promocje... 

Zamówienie z Yves Rocher numer 1: od lat zbierałam się, żeby w końcu coś z tej firmy kupić. Jak się zebrałam to poszalałam całkiem. W skrócie: żele z serii Jardins du Monde zbierają wiele pozytywnych recenzji a i z dalekiej przeszłości (15 lat temu? :P) pamiętam ich boooski żel o zapachu maku. A niewiele kosmetyków z tego okresu pamiętam, więc coś w nim rzeczywiście musiało być (z myjadeł kojarzę też płyn do kąpieli firmy Radox w kanciastej butli :)). Nie sięgnęłam po wychwalaną wersję z kawą bo nie lubię jej zapachu (chociaż wypijam ją litrami) a przygarnęłam: miód i musli BIO, zieloną herbatę z Chin, lawendę z Prowansji, pomarańczę i grejfrut z Florydy. Skusiłam się także na dwa produkty do włosów czyli wychwalaną płukankę malinową oraz odbudowujący olejek. Nie mogłam nie kupić słynnego płynu dwufazowego Pur Bleuet a przy okazji micela z tej samej serii. Ostatnie elementy zamówienia do peeling oraz krem do stóp a także olejek peelingujący do dłoni. Jako gratis do zamówienia waniliowa woda toaletowa.

Zamówienie z Yves Rocher numer 2: kod obniżający zakupy o -100zł (przy koszyku 199zł) skusił mnie po raz kolejny. Tym razem drogą kupna nabyłam dwa szampony rewitalizujące, kolejne żele pod prysznic: aloes BIO i orzechy makadamia z Gwatemali oraz dwa dezodoranty o zapachu lawendy i zielonej herbaty. Potrzebowałam lżejszych nawilżaczy na wiosnę oraz lato więc w zamówieniu znalazły się mleczka do ciała: limitowane o zapachu karmelizowanej gruszki, odżywcze z serii BIO, nawilżająco-odżywcze do skóry suchej oraz odżywcze 3 w 1. A także krem (z serii BIO) i balsam do rąk. Balsam już w użyciu i zapowiada się być moim kolejnym kremowym ideałem ale... nie chcę zapeszać ;) Produkty do twarzy to tonik oraz płyn micelarny z wyciągiem z trzech herbat. I na koniec dwa drobiazgi do paznokci: baza oraz przyspieszacz wysychania.

Zamówienie z Yves Rocher numer 3: uprzedzałam, że poległam :P Woda toaletowa o zapachu róży kusiła mnie od dłuższego czasu a  musiałam uzupełnić moje zapachowe zbiory... Kusił też balsam do ust w wersji makadamia. Używałam kiedyś któregoś z ich sztyftów i kojarzę, że raczej byłam z niego zadowolona. Szampony tej firmy też zbierają dosyć dobre noty więc delikatny z wyciągiem z hamamelisu, zwiększający objętość i oczyszczający do włosów przetłuszczających się są moje. W tym zamówieniu również pojawiły się produkty do twarzy: maseczka z glinką marokańską (podobno wycofywana), nawilżający peeling, nawilżający tonik (zabrakło go na zdjęciu), tonik uzupełniający demakijaż i żel myjący, który już znam. Używałam go kieeedyś i byłam z niego bardzo... niezadowolona. Jednak były to czasy gdy nie używałam zazwyczaj  łagodnych środków myjących a tak też go wspominam. Jestem ciekawa jak sprawdzi się teraz. Na koniec kolorówka, sztuk jeden, zbierający dobre opinie puder matujący (Pan 10 Project, przepraszam).

Pozwolę sobie dodać, że pojedynczy produkt (za wyłączeniem wody toaletowej) wyniósł mnie około 5-6 zł. Więc nie zbankrutowałam. Wyprzedaże + dobre kody to jest to ;) Dwa z trzech zamówień robione były pod kątem prezentów dla najbliższych więc też nie pokazałam Wam ich w całości.

Zamówienie z Tołpy numer 1: darmowa wysyłka i gratisowych pięć maseczek - w moim przypadku: maska-peeling hydroenzymatyczny hydrativ, maska-kokon odżywczo-regenerująca lipidro, odżywcza maska-peeling czarna róża, maska-blask przywracająca młodość provivo 35+, maska-ekspres witalizująco-nawilżająca futuris 30+. Kto wymyśla te nazwy ja się pytam :D A zamówienie: dwa produkty z serii czarna róża (zakochałam się w zapachu kremu na noc *-*) to odżywczy krem-kokon do rąk oraz regenerujący krem-kokon do stóp. Do tego nawilżający krem-...nektar z serii amarantus. I żel do mycia twarzy i oczu by dobić do określonego progu ;) Bezpłatne próbki - normalizujący żel do mycia twarzy.

Zamówienie z Tołpy numer 2: tym razem produkt z nowych serii gratis do każdego zamówienia (później dodali próg 60 zł :/ ) więc w moje ręce wpadł kolejny żel do mycia twarzy i oczu a jako gratis krem pod oczy 40 +. Bezpłatne próbki - krem matujący lekki.


Zakupy z wyprzedaży blogowej u Ani: dwa żele Balea (był też ten o zapachu mango ale poleciał w inne ręce bo taki sam mam w zapasach) oba zapachy znam i lubię. Dwa produkty Lirene (o ile się nie mylę to seria dla Empiku (?)) czyli kolejny żel i peeling myjący. A także krem i peeling do stóp o zapachu wiśni z Avonu.

Zamówienie z e-glamour.pl: mgiełka Benettona o zapachu frangipani to mój prezent świąteczny :D ale dorwałam ją w listopadzie w tym sklepie i jeszcze nie miała swojej premiery na blogu więc stwierdziłam, że Wam ją pokażę. Uwielbiam mgiełki Benettona, mam dwie i myślę nad następną ;) Kolejne zakupy to już nowości z tego miesiąca: woda toaletowa Penthouse i drobnostki z Rimmela czyli tusz Extra POP Lash, lakiery Lycra Pro i 60 second oraz bazo-odżywka Stronger - niegdyś mój ukochany produkt do pielęgnacji paznokci bezczelnie wycofany ze sprzedaży. Wersja z wąską zakrętką to staroć jednak postanowiłam ją używać (chociaż szkoda, że sklep takie starocie wysyła...) bo tę wersję kochałam nad życie, butelka z lewej to jak podejrzewam to samo tylko w nowym opakowaniu - zobaczymy ;))

I to by było na tyle...
Plany na luty mam mocno skromne więc istnieje cień szansy, że tym razem nie polegnę ;))


Wybaczcie jakość zdjęć. Były robione na trzy tury wieczorem, w sztucznym świetle z żarówką dającą dzienne. Z którą (a raczej z moim aparatem i jego ustawieniami) za chorobę się dogadać nie mogę. Przykre choć prawdziwe ;)





You May Also Like

114 komentarze

Czego szukasz?