My Secret | Sun touch bronzing powder

Moja pierwsza przygoda z tym pudrem rozpoczęła się kilka lat temu. Zużyłam cały będąc z niego zadowolona i nie kupiłam go ponownie bo na rynku kusiło tyyyyle nowości. Podczas którychś z ostatnich zakupów wpadł mi w oko i zdecydowałam się zainwestować w niego znów żeby skonfrontować moje wspomnienia z rzeczywistością. I była to bardzo dobra decyzja.


Zacznę od tego, że producent w opisie zawarł informację na temat migoczących drobinek. Których w tym pudrze nie ma i nigdy nie było... A wiem, że sporą część z Was taki opis może zniechęcić do zakupu. Puder jest matowy. Zacznę od minusów: puder ma paskudne opakowanie ze średniej jakości plastiku. A ze względu na swoją luźną konsystencję bardzo się pyli przez co nie jest szczególnie wydajny. Jednak patrząc na fakt, że nie cena nie przekracza 15 zł a i tak wystarczy na miesiące użytkowania nie jest to zbytnią tragedią.
A teraz pora na plusy. Czyli przede wszystkim kolor. Wiem, że wiele z Was ceni sobie puder z W7 Honolulu za względu na odcień, dlatego też poniżej znajdziecie zdjęcia porównawcze. Bronzer z My Secret jest z pewnością jaśniejszy. Do tego odcień jest chłodniejszy (choć nie typowo zimny), bardziej herbatnikowy niż brązowy. Jest bardzo naturalny i bardzo naturalnie wygląda na skórze. Kolor można stopniować w zależności od efektu jaki chcemy uzyskać. Mi najlepiej aplikuje się go niewielkim pędzlem typu duo fiber. Trwałość ma co najmniej przyzwoitą. Wykonując makijaż rano wieczorem mimo mniejszej intensywności nadal pozostaje na skórze.
Ze swojej strony jak najbardziej mogę Wam go polecić :)




Na zdjęciu nałożony na krem BB z Miss Sporty przypudrowany prasowanym pudrem Prime and Fine Catrice.

A wy jakiego bronzera używacie? :)

46 komentarzy:

  1. O bardzo fajny :) Nie jest taki ciemny jak większość bronzerów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale delikatny! W sam raz dla bladziochów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja uzywam wlasnie tego z honolulu, ale musze chyba poszukac czegos delikatniejszego ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny,subtelny efekt :) Ja też jestem jasna i wciąż szukam ideału :) Nyx w kolorze Taupe jest ok,ale jednak zbyt siny.Ostatnio wpadły mi w oko nowe bronzery z Inglota kolor 505 cudny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Efekt można budować kolejnymi warstwami :) Ja miałam ochotę na taupe nyxa właśnie ale bałam się tych szarych tonów bo niekoniecznie mi pasują :<

      Usuń
  5. Lubię takie jasne, delikatne bronzery, bo zdecydowanie łatwiej z aplikacją takiego produktu - trudno z nim przesadzić:) a teraz używam bronzera w kulkach z Avonu.

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie króluje Bahama Mama i Nyx Taupe ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na nyxa miałam ochotę ale boję się szarych tonów :< Kiedyś miałam bronzer z Elfa w bardzo chłodnym odcieniu i potrafiła mi z niego wyjść właśnie taka szara nuta i wyglądałam jak z siniakami o_o

      Usuń
    2. Niestety, faktycznie Nyx nie jest dla każdego ze względu na szarawe tony ;))

      Usuń
  7. Dobrze,że znowu go kupiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię Honolulu;) A ten też przyjemnie wygląda tylko byłby dla mnie za jasny.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajny, niestety w moim mieście w żadnej drogerii nie ma kosmetyków z tej firmy. Obecnie używam kuleczek brązujących z Ingrid, są naprawdę świetne :) i coś delikatniejszego z Wibo :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajny i delikatny efekt- podoba mi się :D

    OdpowiedzUsuń
  11. tego jeszcze nie miałam , Honolulu długo był moim ulubieńcem a teraz testuję ten z Essence " Beach cruisers"

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo naturalny wygląda. Ja w roli bronzera używam teraz pudru Miss Sporty, który okazał się wyjątkowo ciemny :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale ma fajny kolor :) fajnie sie prezentuje na policzku, tak naturalnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo ładny, jasny kolorek :) bardzo mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja póki co Honolulu używam i nie wiem czy zmienie na inny, bo nie znalazłam godnego zastępcy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja mam mapkę z Sensique, ale nie jestem z niej za bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lata temu miałam ją i też nie byłam zadowolona :D

      Usuń
  17. Możliwe, że się na niego skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ładny, naturalny odcień! Jestem pod wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Całkiem fajny ma odcień! Uwielbiam wszelkie bronzery, więc może sięgnę :). Aczkolwiek jednak chyba wolę mocniejszy akcent, jak Honolulu.. obecni kusi mnie Bahama Mama :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja używam bronzera z Pierre Rene, ma fantastyczny, chłodny odcień. Miałam też cudowny bronzer w mega chłodnym odcieniu, kupiony w jakiejś małej drogerii za 4zł, ale rozbił mi się. :/ A był cudowny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się jeszcze czaję na bronzer z MIYO :D

      Usuń
  21. Bardzo fajny, delikatny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo ładnie, naturalnie wygląda, podoba mi się :) Ja mam puder brązujący z Wibo i ogólnie jest całkiem fajny, ale ma za dużo drobinek :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Efekt jest świetny, bardzo subtelny :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo ładnie to wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Dopiero zaczynam przygodę z bronzerami i na pierwszy ogień poszendłten z duo Flormaru. Jest dość jasny ale ma złote drobinki więc nie każdemu się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Flormar też się czaję głównie ze względu na odcień różu (jeśli o tym samym rozmawiamy;) :D

      Usuń
  26. Ja ogólnie bronzerów nie używam - bo jak zaczynam się nim malować to wyglądam jak klaun :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli się jednak zdecydujesz polecam ten. Nie da się nim sobie zrobić krzywdy :)

      Usuń
  27. Bardzo ładnie wygląda :) Ja lubię, aż za mocno podkreślać kości policzkowe ze względu na owal mojej twarzy, a raczej brak wymarzonego kształtu :) Czasami jednak przydałoby mi się mniej nakładać bronzera, a ten produkt ma na prawdę fajny delikatny efekt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swego czasu byłam wielką fanką mocnych bronzerów ;) Na razie mi przeszło :D

      Usuń
  28. O, fajny, delikatny jest, myślę, że ciężko wyrządzić sobie nim krzywdę na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  29. ja ostatnio namiętnie używam flormar duo p115, jednak mam też honolulu gdzieś schowany:) ten wygląda dość delikatnie:)

    OdpowiedzUsuń
  30. widzę ,że zgrałyśmy się z recenzją tego produktu:) na pewno kupię go ponownie, gdy już wykończę pierwsze opakowanie:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja nie używam bronzerów :)

    OdpowiedzUsuń

Instagram