Obsługiwane przez usługę Blogger.

Pierwsze wrażenie | Serum Bielenda Laser Xtreme | Rabka Spa Minerale Spray

by - czerwca 27, 2014

Cześć. W związku ze sporym zainteresowaniem produktami, które ostatnio pokazałam na blogu postanowiłam napisać o nich kilka słów. Z pewnością nie traktujcie tego jako pełne recenzje, ponieważ oba produkty używam zaledwie dwa tygodnie. Jak dla mnie to zbyt krótki czas by przestawić wszelkie kwestie i zachowanie na skórze kosmetyków pielęgnacyjnych. Postanowiłam więc potraktować je jako pierwsze wrażenie.



Bielenda Laser Xtreme serum- zaawansowany korektor zmarszczek na twarz, szyję i dekolt
Przyznam szczerze, że na zakup tego produkt zdecydowałam się od razu, gdy tylko zobaczyłam jego skład. Zaraz po wodzie niacynamid, gliceryna, ekstrakt, peptydy, kwas hialuronowy, kwas mlekowy. Same dobroci. Serum o pojemności 30 ml nabyłam w aptece za ok. 20 zł. Działanie tego serum producent określa jako głęboka regenerację naskórka oraz efekt liftingu. Rezultaty - napięcie skóry, ujędrnienie i redukcja widoczności zmarszczek mają być widoczne w ciągu miesiąca. Jestem w połowie drogi :)
Opakowanie zawiera poręczną, higieniczna pipetę. Konsystencja produktu przypomina czysty kwas hialuronowy, jego zachowanie na skórze również. W czasie aplikacji najpierw w ciągu kilku sekund wydaje się być klejące, potem wchłania się praktycznie do matu.
Pierwsze efekty to widoczne wygładzenie skóry i lekkie wyrównanie kolorytu. Zauważyłam również lekkie wysuszenie jeśli zaaplikuję je solo - jednak nie jest to dla mnie większym problemem bo i tak nakładam na nie krem. Nie spowodowało nowych niedoskonałości, zapchania porów czy podrażnień.
Przyznam szczerze, że moje pierwsze wrażenie na temat tego kosmetyku jest pozytywne i zachęciło mnie do dalszej kuracji. I nie chce Wam go jeszcze polecać, ale widzę po mojej skórze, że chyba szykuje się u mnie kolejny ulubieniec pielęgnacyjny ;)



Spray Rabka Spa Minerale
Jak już wspominałam do zakupu tego produktu zachęciły mnie pozytywne opinie na wizażu. Na początku napiszę, że niekoniecznie lubię się z wodami termalnymi. Nie wnoszą one nic w mojej pielęgnacji, dodatkowo wody które wcześniej testowałam podrażniały mi lekko oczy (Avene i wycofana Rival de Loop). Kupując ten produkt chciałam przekonać się czy coś się zmieniło. No i zachwycona szczególnie nie jestem.
Spray ten zawiera uwaga uwaga modyfikowany roztwór leczniczej wody mineralnej: wodorowęglanowo-chlorkowo-sodowej-bromkowo-jodkowo-borowej oraz ekstrakty z aloesu i lawendy.
Moje pierwsze wrażenie jest bardzo nijakie. Woda ma przyspieszać regenerację naskórka, pozbywanie się toksyn i inne cuda a po jej użyciu czuję się jakbym przetarła twarz wodą mineralną. Być może w pewnym momencie produkt ten mnie zachwyci, bo na chwilę obecną raczej pluję sobie w brodę że wydałam na niego 12 zł ;) Plusem jest wygodne opakowanie i niezawodny aplikator.



Za jakiś czas pojawi się aktualizacja tego posta z pełną recenzją. Mam nadzieję, że jeszcze do mnie zajrzycie :)



You May Also Like

16 komentarze

Czego szukasz?