Obsługiwane przez usługę Blogger.

Masło do ust NIVEA. Raspberry Rose.

by - lutego 06, 2013

Masła do ust Nivea pokazały się na sklepowych półkach w grudniu poprzedniego roku. Zauroczyły mnie one swoją świetną puszką, dużą pojemnością i wyborem zapachów.




Skusiłam się na wersję malinową po pozytywnych opiniach na temat jej zapachu. Ja jednak z przykrością stwierdzam, że malinowej Mamby niestety nie czuję. Zapach przypomina mi malinowe kaszki dla dzieci - niby to to ładne, ale jednak dosyć chemiczne. Jest bezsmakowe.

Jeśli chodzi o pielęgnację mnie niestety nie zachwyciło. Ba, zniechęciło do siebie strasznie. Ale od początku. Pierwsze podejście po produktu miałam całkiem pozytywne. Oprócz męczącego zapachu wywarło na mnie pozytywne wrażenie. Masło bardzo ładnie prezentuje się na ustach - lekko je rozjaśniając. Jednak po godzinie na ustach zauważyłam, że zamiast nawilżenia, jest coraz gorzej. Utworzyło wręcz skorupkę, którą musiałam ratować innym balsamem. I tak z każdym kolejnym podejściem... Próbowałam użyć je również na usta spierzchnięte po gorączce - wolę nie mówić o efekcie...

Śmiem podejrzewać, że któryś ze składników masła po prostu mnie uczula. A szkoda, bo estetyka opakowania zachęca do zakupu kolejnej sztuki...
Ja zapłaciłam za nie 7,50 zł.


You May Also Like

8 komentarze

Czego szukasz?