Obsługiwane przez usługę Blogger.

Moja obecna PIELĘGNACJA WŁOSÓW | luty 2018

by - lutego 12, 2018

   
W im lepszej formie są moje włosy tym bardziej chce mi się o nie dbać. Odkąd porzuciłam farbowanie 'uczę' się ich na nowo i z przyjemnością eksperymentuję z nowościami. Dziś zapraszam Was na post na temat ich pielęgnacji.

    Jeśli mowa o szamponach na dzień dzisiejszy zaliczyła kolejny powrót do Jonhson's Bedtime - szamponu, który może i nie robi na mnie większego wrażenia ale... kupuję go ze względu na piękny zapach z wyraźną, chociaż niedrażniącą nutką lawendy. Drugim jest u mnie nowości - OGX Coconut Water, który to zdobył moją sympatię od pierwszego użycia bo pachnie bosko i pięknie oczyszcza przy czym nadaje się do codziennego mycia. Mały minus - etykietka po pobycie pod prysznicem nie prezentuje się najlepiej...

    Odżywki. Tutaj również postawiłam na linię z wodą kokosową OGX i również zadowolona jestem bardzo. Pięknie nawilża i zmiękcza włosy pozostawiając na nich cudowny zapach. Mniej (a raczej wcale) podoba mi się odżywka Organic Shop bo... nic nie robi. Miałam już szampon z tej linii (z algą), który też nie przypadł mi do gustu i sama nie wiem co mnie pokusiło do jej zakupu.

   Maskę obecnie w użyciu mam tylko jedną ale za to jaką! Biovax Diamond cudownie odżywia, dociąża, nawilża i wygładza włosy przy czym pachnie o niebo lepiej (i mniej) intensywnie niż wersja złota, którą używałam wcześniej. Jestem z niej bardzo zadowolona.

   Nie wiem jak nazwać tę grupę produktów. Hm, pielęgnacja specjalna? Niemniej pomijając Misie na zdrowe włosy - suplement Noble Health, którym to postanowiłam wzmocnić włosy od środka (dam Wam znać za jakiś czas co z tego wyszło) pokazane kosmetyki to dodatek to codziennej 'rutynki'.

   Ostatnio moje olejowanie to opcja zdecydowanie 'na bogato'. Włosy zwilżam wodą różaną, na całą długość jak i skórę głowy aplikuję żel aloesowy Holika Holika a na koniec sięgam po mieszankę olejów marki Farmona. Co jakiś czas do tego procesu dodaję zdzieranie skóry korundem w czasie mycia i .... jestem z tego połączenia zadowolona bardzo :)


   Na koniec kosmetyki bez spłukiwania. Dwie nowości: serum OGX Coconut milk i dwufazowa mgiełka OGX O2. Oba produkty zapowiadają się być bardzo przyzwoite jednak z tym pierwszym muszę uważać bo jest bardzo bogaty i łatwo obciążyć nim włosy, szczególnie tak cienkie jak moje. Jednak zapach... o jeżu, mleko kokosowe miażdży *-*

   I dwa powroty. Emulsja do włosów Iceveda z maliną i jaśminem jest fantastyczna. Bosko pachnie, pięknie nawilża i delikatnie unosi włosy od nasady. Serum z Yves Rocher nie jest warte swojej ceny regularnej ale pięknie zmiękcza końce co sprawia, że włosy są niesamowicie przyjemne w dotyku.

Znacie któryś z powyższych produktów? Podzielcie się swoimi wrażeniami.





You May Also Like

8 komentarze

  1. Całkiem spora kolekcja :) U mnie wygląda podobnie. Ja niestety nie mogę zrezygnować z rozjaśniania włosów. Za to staram się, aby moja pielęgnacja była niezwykle bogata.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam szampon z wodą kokosową - całkiem w porządku. Myślałam o serum właśnie, ale obawiam się, że będzie za ciężkie. MOje włosy generalnie nie przepadają za żadnymi odżywkami, skubance!

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja właśnie muszę zacząć koloryzację ;) - starość nie radość ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kosmetyki OGX mam na swojej chciejliście :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O, bardzo lubię ten żel aloesowy Holika Holika! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawią mnie te kosmetyki OGX :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z Biovaxów miałam wersję z perłami i u mnie się nie spisała, ale skusiłam się na wersję ze złotem i może spisze się równie dobrze co diamentowa. Z OGX miałam odzywkę i bardzo lubiłam. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem bardzo ciekawa produktów OGX, muszę sobie coś w Hebe kupić i wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń

Czego szukasz?