Borówkowe LOVE | BIOLOVE | pianka myjąco-peelingująca i lekkie masło do ciała

   W posiadanie miliona kosmetyków marki Biolove (Nacomi dla Kontigo) weszłam... przypadkiem. Bo i przypadkiem pojawiły się na nie ogromne rabaty a ja nie mogłam się im oprzeć. Wiecie, życie. Spora ich gromadka poszła już w ruch a dziś zapraszam Was na recenzję nieziemsko pachnącego, borówkowego duetu myjąco-zdzierająco-pielęgnacyjnego. Bardzo udanego duetu tak swoją drogą.


   Pianka myjąco-peelingująca w cenie regularnej kosztuje bagatela 25 zł za 150 ml. To niewiele. O pojemności mówię. Cena jest wygórowana patrząc na żenującą wydajność tego produktu (o czym za chwilę) i gdybym kupiła ją w cenie regularnej pomijając wszystkie jej zalety byłabym pewnie mocno wkurzona. Ale nie ukrywam, jestem skąpcem i albo kupuję na promocjach (oba kosmetyki kosztowały mnie po 7 zł za sztukę) albo odpuszczam. 

    Opakowanie obu tych (i sporej większości) produktów to klasyczne plastikowe słoiki ze spójną, przyjemną szatą graficzną. Funkcjonalne, wygodne, praktyczne. Absolutnie nie mam się do czego przyczepić.

   Jak coś jest do wszystkiego to jest do... o dziwo, nie zawsze! Pianka ma formułę gęstego, treściwego musu z grubymi drobinami cukru. Po zatopieniu w niej paluchów nie zmienia swojej konsystencji, w czasie nakładania na skórę wydaje się być przyjemnie kremowa. Działanie myjące ma na najwyższym poziomie, złuszczające też ale... żeby się dobrze pozdzierać trzeba użyć jej solidnej porcji by drobin cukru było na tyle dużo, by miały szansę zadziałać. Jednocześnie to świetny produkt pielęgnacyjny. Pięknie nawilża, wygładza i zmiękcza skórę. Bo użyciu tego myjadła jestem w stanie zapomnieć o balsamie co... w sumie to mi nie się zdarza bo skórę okresowo miewam suchą a na co dzień suchą jak wiór. 


    Lekkie masło do ciała to nic innego jak przyjemny, treściwy krem. Co zmyłką jest sporą bo gdy tylko to kremidło poczuje ciepło skóry zmienia się w lekki, płynny olejek. Tłusty, i owszem ale nadal lekki i delikatny. Nie lepi się, nie klei i (co najważniejsze) nie brudzi ubrań.

   Działanie pielęgnacyjne raczej nikogo nie zdziwi. To produkt o właściwościach natłuszczających, wygładzających i ponoć uelastyczniających skórę. Tego ostatniego nie oceniam, bo stosuję zamiennie kilka kosmetyków i nie jestem w stanie tego d(ocenić). Jego lekkość jednak klasyfikuje go u mnie w kategorii 'kosmetyk na ciepłe miesiące'. Zapach?! O jeżu. Niech nie zwiedzie Was lekko plastikowy aromat wydobywający się z opakowania, gdy wsadzicie w nie nos. To nie plastik, to mocna koncentracja substancji zapachowej (memu nosowi) robi żarty. Na skórze oba te kosmetyki pachną intensywną, słodką, wręcz upojną borówką prosto z krzaka.

   Cena podobnie jak w przypadku pianki to 25 zł za 150 ml. Sporo ale w przypadków kosmetyków pielęgnacyjnych żal pieniędzy mi mniej ;)





Komentarze

  1. Te produkty muszą pachnieć obłędnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta marka ma tak kuszące warianty zapachowe produktów... Na pewno po coś sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam kosmetyki Biolove za ich super składy i obłędne zapachy :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam borówkę ale z nacomi, ten sam producent więc pachnie pewnie podobnie :) Uwielbiam te kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale ciekawie wyglądają oba.

    www.natalia-i-jej-świat.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj! :-) Mam piątkę i średnio owocem pachnie,ale już tyle przeczytałam o sławnej gotówce...Pewnie ją kupię żeby sprawdzić zapach. ;-) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Miało być pitaję i o borówce...

      Usuń
  7. Z Biolove miałam mus borówkowy pachniał pięknie, te kosmetyki też mam, ale w innych wariantach zapachowych i na razie czekają na swój dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Skusiłabym się dla samego wypróbowania, bo nie miałam jeszcze niczego od Biolove :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Kuszące nawet samo opakowanie :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Na razie mam żele pod prysznic i mają przecudne zapachy, ale jeszcze nie używałam , więc nic więcej nie powiem.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem bardzo ciekawa ich zapachu ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszędzie widzę tę markę i też chcę! :) A tu takie zapasy kosmetyczne...

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam jeszcze żadnego produkty Biolove choć zapachy pewnie mają obłędne. Składy prezentują się ciekawie i cenowo też przystępnie, więc na pewno kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wypróbowałabym jakiś produkt tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeszcze nie miałam boróweczki :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz