Puszysta, pachnąca pianka | PRZEGLĄD ŻELI POD PRYSZNIC #4 | Orginal Source | Nivea | Iceveda | Yves Rocher


Dziś zapraszam Was na kolejne zestawienie kosmetyków do mycia ciała. Produktów pierwszej potrzeby, których na rynku od groma i jeszcze trochę. Czy na któryś z powyższych warto zwrócić uwagę?

Przegląd żeli pod prysznic #3
Przegląd żeli pod prysznic #2
Przegląd żeli pod prysznic #1


LE ORGINAL SOURCE ŻEL POD PRYSZNIC WILD CHERRY & NETTLE [około 7 zł 250 ml]
To mój drugi egzemplarz (bodajże) zeszłorocznej edycji limitowanej tego producenta. Mamy tu i piękne opakowanie i szalenie 'inny' odcień kosmetyku bo ten jest wściekle fioletowy. Zapach? Wiśniowa Cola delikatnie podbita nutą pokrzywy. Brzmi źle ale wierzcie (lub nie) pachnie świetnie. Jakościowo żele tej firmy są całkiem przyzwoite bo nie przesuszają dodatkowo mojej i tak suchej skóry. Konsystencja należy to tych rzadszych niż gęstszych dodatkowo parę lat temu producent (ze względu na ochronę środowiska ponoć) zrezygnował z membran, które zapobiegały wyciekaniu nadmiaru kosmetyku z opakowania co odrobinę mnie irytuje. Gdyby był dostępny nadal pewnie sięgnęłabym jeszcze po niego ale nie ma tego złego...będę polować na kolejne limitki (jak na tegoroczną o zapachu bambusa i zielonego banana, który to gościł w poprzednim tego typu poście :)).


LE NIVEA MUS DO MYCIA CIAŁA RABARBAR&MALINA [ około 12 zł za 200 ml]
Jakie to fajne! Lata już nie używałam pianek do mycia ciała (kiedyś było ich kilka na rynku, potem temat przycichł) i powrót okazał się być niesamowicie przyjemny. Mus Nivea okazał się być bardzo przyzwoitym zawodnikiem. Wypluwa z siebie morze lekkiej pianki, która mimo swojej delikatności (mówię tu o formule) dobrze myje ciało. Nie jest to jednak najłagodniejszy kosmetyk myjący z jakim miałam do czynienia z drugiej strony nie jest też nazbyt agresywny. Ot, przeciętniak. Zapach to w głównej mierze krem Nivea podbity aromatami rabarbaru i maliny jednak jeśli liczycie na eksplozję owoców możecie się rozczarować. Mi jednak podoba się bardzo. Bałam się braku wydajności ale tragedii nie ma. Mam chęć na drugi limitowany wariant (cytryna&moringa) i pianki Dove :D


ICEVEDA ORZEŹWIAJĄCY ŻEL POD PRYSZNIC CEDR I SANDAŁ (:D) [około 13 zł 280 ml]
To moje drugie podejście do żelu z tej firmy. Tym razem na szczęście udane. Produkt ten posiada lekką, żelową konsystencję i pieni się symbolicznie. Jednak w czasie mycia pozostawia bardzo przyjemne uczucie wygładzenia (nie posiada drobinek) oraz komfortu na skórze ponieważ należy do grupy tych niesamowicie łagodnych środków myjących. Zdziwił mnie odrobinę jego zapach ponieważ ten konkretny duet zapachowy znam z ich peelingu i o ile peeling pachniał świetnie (wybitnie męsko) tak żel też pachnie świetnie ale wybitnie męski, trochę drzewny aromat podbity jest lekko kwaśną, cytrynową nutą. Kompozycja jest wyczuwalna ale nie męcząca. Myślę, że skuszę się na kolejne myjadło tego producenta a i do tego w dalszej przyszłości chętnie wrócę.
Iceveda cedr&sandał peeling wygładzający (recenzja)
Iceveda róża&lotos żel pod prysznic (recenzja)


YVES ROCHER PLAISIRS NATURE ŻEL POD PRYSZNIC TIARE&YLANG-YLANG [około 17 zł za 400 ml]
Nadal nie ogarniam jakim cudem przegapiłam informację o wycofywaniu mojego ukochanego żelu pod prysznic o zapachu kwiatu tiare z linii Jardin du Monde tego samego producenta. Fakt wycofywania go już w ogóle pominę milczeniem. Na otarcie łez tiare w towarzystwie ylang-ylang pojawiło się z nieznanej mi do tej pory serii produktów myjących więc nabyłam czym prędzej. I mam I mam też odrobinę mieszane uczucia. O ile zapach poprzednika był barrrdzo intensywny i otulający tak ten egzemplarz nadal pachnie pięknie jednak ciut inaczej i nie posiada już tej samej siły rażenia którą to żel JdM zdobył moje serce na amen. Jakościowo jednak wypadł zdecydowanie lepiej. Te maleństwa z JdM kiedyś nie robiły mi krzywdy jednak po kilku(nastu?) zużytych butlach zauważyłam, że z każdą kolejną coraz mniej lubią się z moją skórą.  Ten produkt jest dla mniej zupełnie neutralny. Ma przyjemną, treściwą żelową formułę, pieni się przyzwoicie i kosztuje tak niewiele (ostatnio upolowałam je za niespełna 4 zł za sztukę) że zasiliłam moje zapasy o kolejne butle.

Znacie któryś z tych kosmetyków? :)



25 komentarzy:

  1. Żadnego z tych żeli nie znam, chociaż ostatnio panie w Rossmannie ciągle zachęcały do zakupu pianek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawi mnie pianka Nivea - zwłaszcza właśnie ta z rabarbarem :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam żadnego z nich, ale chyba najbardziej jestem ciekawa tej pianki/musu Nivea :). Fajny gadżet i pewnie przyjemnie się tego używa ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Znam tylko ten pierwszy produkt. Zapach przypadł mi do gustu :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Te pianii koniecznie muszą wpaść w moje ręce! No i YR na razie mam zapasik, ale niebawem planuję jakieś 'malutkie' zamówienie :P

    OdpowiedzUsuń
  6. muszę koniecznie sięgnąć po te pianki z Nivea:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie chcę wypróbować piankę z Nivea :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Musu Nivea bym spróbowała, jeszcze żadnego nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kusi mnie ten mus Nivea :) A z OS miałam kiedyś żel w wersji drzewo herbaciane i mięta, ale mnie nie powalił :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piankę Nivea znam, ale nie lubię tego niveowego zapachu. Żele OS lubię za różnorodność zapachową. Żele YR też znam i lubię za to samo. ;) Tego zapachu akurat nie miałam, ale muszę się zaopatrzyć, bo też lubię tiare.

    OdpowiedzUsuń
  11. Pianka z Nivea kusi mnie strasznie!:) Pozdrawiam Kasia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Liczyłam na to, że pianka nie będzie pachnieć Niveą, ale się przeliczyłam :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam Nivea cytryna&moringa i bardzo mi się podoba ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kiedyś miałam kilka żeli OS. Miały piękne zapachy, ale były strasznie niewydajne.

    OdpowiedzUsuń
  15. bardzo lubię żele YR, mają niestandardowe zapachy :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Pianka to chyba niezły bajer;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. ta nowa pianka z nivea chodzi za mną

    OdpowiedzUsuń
  18. Na piankę Nivea mam chęć :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam ochotę wypróbować tę piankę z Nivea głównie ze względu na zapach, ale również dla porównania z piankami Dove, bo te są w moim odczuciu genialne! :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Już jakiś czas czaję się na tą piankę do mycia od Nivea i chyba muszę ja w końcu wypróbować ;) reszty kosmetyków nie znam, choć kiedyś miałam żel pod prysznic z YR i dawał sobie fajnie radę ;) Obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jeszcze nie używałam pianek do ciała:) ciekawa ta z Nivea:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Znam stare wersje żeli z Yves Rocher, nowa obecnie czeka na swoją kolej do użycia ;D I muszę koniecznie dorwać tę piankę z Nivea na jakiejś promocji.

    OdpowiedzUsuń

Instagram