Moja obecna PIELĘGNACJA WŁOSÓW | LIPIEC 2017

by - lipca 30, 2017


Po publikacji ostatniego posta na temat mojej pielęgnacji włosów nie spodziewałam się, że kolejny powstanie tak szybko. Ale znów zaszło u mnie trochę zmian więc pora na aktualizację :)

Moje włosy nie należą do najpiękniejszych. Są cienkie i dość rzadkie, trudno uzyskać na nich objętość a końce pamiętające powrót do (względnie) naturalnego odcienia wołają o litość. Na dodatek moja skóra głowy lubi sprawiać mi problemy więc no, bywa źle ;) Ostatnio jednak jest podejrzanie wręcz dobrze co jest dla mnie dawką motywacji by pokazywać Wam czym i z czym walczę.


Jedynym dobrze znanym (i szalenie przeze mnie lubianym) kosmetykiem do mycia jest hamamelisowy szampon Yves Rocher. Łączy on wszystko czego od szamponów wymagam - łagodność i skuteczność. A jako, że wyjęłam z zapasów dwie nowości i nie do końca wiedziałam czego się po nich spodziewać stwierdziłam, że pora wrócić do tego pewniaka.

Nowościami są dla mnie dwa kolejne produkty. Z którym dopiero zaczynam swoją przygodę i na temat których jest mi na chwilę obecną trudno coś więcej powiedzieć aczkolwiek nawilżający szampon Vianka wydaje mi się podejrzanie mocno puszyć włosy jednak szampon nawilżający Dove Baby ma większy potencjał i po kilku użyciach jestem na tak. Mimo, że kremowa formuła początkowo napawała mnie przerażeniem :D


Odżywka odbudowująca Yves Rocher była na moim celowniku od dawna jednak w ostatnich miesiącach (albo i latach) bazowałam na wielkich litrowych maskach Kallosa czy Stapiz rzadko wprowadzając w dziedzinie odżywiania włosów urozmaicenie. Jako, że poczułam przesyt w końcu ją kupiłam i wcale nie dziwię się, że zbiera tyle pozytywnych recenzji. Przypomina mi lubianą przeze mnie odżywkę Garnier Goodbye Damage - dobrze nawilża, wygładza i pięknie dociąża jednocześnie nie powodując przyklapu. Będzie z tego miłość.

Za to początki z duetem kosmetyków Organic Shop zdecydowanie nie należały do udanych i sporo litrów wody musiało upłynąć by moje włosy je zaakceptowały. Mam w planach odrębną recenzję jednak potrzebuję jeszcze trochę czasu by wyrobić sobie na ich temat zadanie. Wspomnę tylko, że po początkowym dramacie (bo inaczej tego nie nazwę) jesteśmy na etapie rosnącej sympatii ;)


Wzmacniająca emulsja Iceveda to moje trzecie psikadło tego producenta i niestety przypadło mi ono do gustu najmniej. Nie to, że jest jakaś wybitnie zła bo nie jest jednak wariant z maliną i jaśminem na moich włosach sprawdzał się rewelacyjnie, że ten średniak nie zachęca mnie do używania. Na dodatek nie leży mi jego zapach - słodki, ziołowy, trochę mdły i na dłużą metę męczący. Zużyć zużyję, wracać nie będę. Podobnie zresztą jak do serum z linii Olejki olejki Marion. Dla urozmaicenia ten produkt pachnie ładnie jednak z włosami robi niewiele.

Nowością jest dla mnie ochronne serum Yves Rocher, które przygarnęłam jako gratis do ostatniego zamówienia. Ma konsystencję lekkiego mleczka, nie obciąża mi włosów jednocześnie nazwa serum jest trochę myląca to to raczej kosmetyk  z gatunku odżywka bez spłukiwania. Efekt nawilżania i wygładzenia jaki funduje bardzo mi odpowiada jednak cenę regularną dobijającą 30 zł za 100 ml uważam za mocno przesadzoną. Aczkolwiek to domena tej firmy i ja akurat nie kupuję ich kosmetyków bez promocji o czym pisałam Wam w odrębnym poście.


Ha, znowu Yves Rocher. Znowu linia odbudowująca, znów nowość tym razem jednak totalne dziwadło czyli krem do włosów na noc. Bazując na opisie producenta miała to być 'odżywka' bez spłukiwania aczkolwiek u mnie nie ma w tej roli racji bytu bo włosy po jej użyciu wyglądają jak wysmarowane kremem ;) Jako produkt stosowany jako alternatywa olejowania zapowiada się całkiem przyjemnie ale potrzebuję jeszcze czasu by wydać mu ostateczny osąd.

A do olejowania używam waniliowe masło do ciała Biolove czyli mieszankę masła shea i oleju ze słodkich migdałów. Pachnie pięknie, dobrze dociąża i odżywia włosy, które po jego użyciu są wyraźniej miękkie i gładkie. Bardzo fajna rzecz o lekko 'plastelinowej' formule, która lepiej sprawdza mi się na włosach niż stosowana na całe ciało ze względu na intensywne natłuszczanie i lepką warstwę jaką po sobie pozostawia.

Znacie któryś z tych kosmetyków? Jak wasze wrażenia? :)

You May Also Like

18 komentarze

  1. Jak ładnie kolorystycznie się poukładało :) Mam jedynie ten szampon z Vianka ale jeszcze nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mogę wiedzieć, co to za śliczny materiał w różyczki? Czyżby pościel? Ja również miałam w planach przetestowanie szamponu nawilżającego Vianek, ale niestety sklep w którym robiłam zamówienie zamiast Vianka przysłał mi zestaw od Sylveco (szampon+odżywka). Nie zwracałam, bo w sumie skład mi pasuje no i dostałam dwa produkty a zapłaciłam za jeden (wiem, pazerna jestem :)).

    OdpowiedzUsuń
  3. Szampon hamamelisowy miałam i lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Żadnego nie miałam :D Ale generalnie większość kojarzę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szampon Vianek miałem i bardzo lubiłem!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Akurat kompletnie inne kosmetyki niż u mnie. Kilka mnie zaciekawiło, szkoda, że mam szafę pełną kosmetyków do włosów, bo nie mam pretekstu żeby coś nowego kupić :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten krem na noc z YR mnie zaciekawił, ich odżywkę mam, ale jeszcze nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam krotkie wlosy i moja obecna pielęgnacja to sam szampon i czasem płukanka malinowa YR :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmm YR muszę zapisać, i ten szampon i odżywkę i krem na noc;) pewnie niedługo zrobię zamówienie. Teraz zużywam olejek pod prysznic który mogłabym zużyć cały na raz tak pięknie pachnie, a z drugiej strony tak mi go szkoda... :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Zainteresował mnie szampon Dove :) Bardzo lubię delikatne szampony przeznaczone dla dzieci, muszę go koniecznie wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  11. wow mnóstwo ciekawych kosmetyków pokazałaś, interesuje mnie wszystko od YR, uwielbiam tę markę i nie zawiodłam się na żadnym kosmetyku. Biolove kocham i uwielbiam za zapachy, masła są obłędne. Naturalne szampony, w tym również ten Vianka strasznie plączą mi włosy i sprawiają że są jeszcze bardziej szorstkie, moje zniszczone włosy potrzebują silikonów.

    OdpowiedzUsuń
  12. Żadnego z tych kosmetyków nie miałam, ale kosmetyki są bardzo fajne
    W wolnej chwili zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wszystkie kosmetyki są mi nie znane ale słyszałam już o tej lini odbudowującej od Yves Rochere :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przyznam szczerze, że czasami mam ochotę wypróbować coś do pielęgnacji włosów z Yves Rocher, bo do tej pory miałam jedynie płukankę octową o zapachu malin.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ostatnio używałam dłuższy czas kosmetyków profesjonalnych ale stęskniłam się trochę za takimi właśnie jak u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kilka produktów kojarzę z blogów, ale niczego nie stosowałam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam kiedyś ten olejek z Marion i dobrze wspominam :)

    OdpowiedzUsuń