Czy coś jest ze mną nie tak? | ORGANIC SHOP | peeling cukrowy (razy trzy)

lipca 05, 2017

Tanie, pachnące i dobre. Bardzo dobre. Świetne. Wręcz cudowne! Takie miały być peelingi cukrowe Organic Shop. Naczytałam się na ich temat zachwytów, ogrom pozytywnych recenzji zaatakował mnie zewsząd. Wzięłam, kupiłam. Trzy sztuki. Bo gdzie tu zaczynać z jednym. Spodziewałam się samaniewiemczego i srodze się rozczarowałam.


Opakowania. Cienki, miękki, plastikowy badziew. Kto nie trzymał w ręku tej lichej konstrukcji nie dojrzy raczej na zdjęciach jak źle wygląda to w rzeczywistości. Etykietki są za to całkiem spoko. Wizualnie w oczy  nie gryzą ba, wyglądają przyzwoicie.

Zapachy. Wiem, że odbieranie zapachów to rzecz całkiem subiektywna ale... jeżu, jak to śmierdzi. Najlepiej w tym zestawieniu wypada trawa cytrynowa - jest trochę drażniąca i chemiczna aczkolwiek całkiem do przejścia i cieszę się, że ten wariant ostał mi się na koniec. Najgorsza była za to belgijska czekolada. Gdyby czekolada smakowała tak samo paskudnie jak pachnie ten oto kosmetyk byłabym zdecydowanie szczuplejszym człowiekiem. Sycylijska pomarańcza była mało pomarańczowa, miała w sobie jakąś dziwną nutę niepodobną do niczego i sam zapach dla mnie był do niczego właśnie. Tyle z przyjemności i aromaterapii :P



Konsystencja. Gęsty, kleisty glut. Taka trochę plastelina. Która to po nałożeniu na skórę zamienia się w 'krem' co jak podejrzewam jest zasługą gliceryny na samym przodzie składu. Peelingi te nie zawierają parafiny. Mimo zawartości masła shea nie pozostawiają też po sobie uczucia komfortu czy choćby lekkiego uczucia nawilżenia czy natłuszczenia.

Działanie. Cukier jak cukier. Gdy nałożymy go na ledwie wilgotną skórę mamy szansę zafundować sobie naprawdę przyzwoite złuszczenie naskórka. I teoretycznie powinno być to kluczowe dla recenzji tego typu kosmetyku ale... spodziewałam się czegoś więcej. Spodziewałam się o wiele więcej po tych wszystkich zachwytach. Ja się nie zachwycam. Wiem, że te produkty są bardzo tanie (ok. 10 zł), mają przyzwoite składy i działanie ale przyjemność z ich używania była u mnie żadna. Powrotu nie planuję.


You Might Also Like

20 komentarze

  1. Akurat u mnie wczoraj pojawiła się recenzja tego peelingu w wersji mango. Ja jestem nim zachwycona. Pięknie pachnie, nieźle ściera i ta konsystencja baaardzo przypadła mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojj szkoda że się nie sprawdziły i Ciebie :) Ja bardzo lubię się z tymi peelingami i często do nich wracam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam trawe cytrynową i sama też jakoś szczególnie nie przepadam za tym peelingiem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam peeling solny z algami i dla mnie baza jest zbyt kremowa (?) ;x

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja to tylko stosuję domowe peelingi cukrowe najlepiej z kawą :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam chyba trawę cytrynową, ale najpierw muszę wykończyć peeling z Biolove i dopiero sięgnę po te z Organic Shop. Mam nadzieję, że będę bardziej zadowolona niż Ty.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kupiłam sobie niedawno wersję z trawą cytrynową. Wczoraj użyłam po raz pierwszy i jestem zadowolona, a szczególnie z tego, że to świetny zdzierak 😊

    OdpowiedzUsuń
  8. W końcu ktoś ma taką samą opinię jak ja <3 Czekoladowy śmierdzi chemią, a konsystencja jest obrzydliwa, niczym plastelina :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że się nie sprawdziły, muszę zobaczyć kiedy mango, może będzie lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ojej, atak ładnie i kusząco wyglądają... ;) No ale jak nie pachną tak jak trzeba to są zdyskwalifikowane. Powiem szczerze, że dużo nieciekawych opinii znalazłam na temat kosmetyków Organic Shop w ogóle.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja ich nie miałam, szkoda że się jednak nie sprawdziły.

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam trawę cytrynową i jak najbardziej się u mnie sprawdziła, szkoda, że Tobie jednak się nie sprawdziły :) Pozdrawiam Kasia :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja zaczęłam od balsamu i spisuje się super ;) Peelingi jeszcze przede mną, ale teraz nie wiem czy się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. No to ładnie... ja też czytałam zachwyty, kupiłam dwa balsamy czy tam masła, jeden mam otwarty i zużyć nie mogę... okropnie męczący zapach :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Szkoda, że nie spełniły oczekiwań. Miałam nadzieję, że wersja kakaowa będzie godna uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  16. Och jestem zdecydowanie na nie skoro tak !

    OdpowiedzUsuń
  17. Z peelingów miałam tylko "Soczystą papaję", także cukrową :) Ja byłam bardzo zadowolona ;) Zdzierała ok, skład fajny, specyficzny, ale przyjemny zapach :) Nie miała konsystencji plasteliny. Pudełeczko dziadowskie, ale jakoś mi to nie przeszkadzało, może dlatego, że nigdzie z nim nie jeździłam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja za to lubię bardzo ten peeling ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Szkoda, że Cię rozczarowały. Całe szczęście, że niedrogie :)

    OdpowiedzUsuń