Trzech ulubieńców | CATRICE | HD Liquid Coverage | Liquid Camouflage | Mattifying Waterproof Powder

by - czerwca 11, 2017

Dziś subiektywnie o moich makijażowych ulubieńcach z dziedziny makijażu twarzy. Dwa z nich są niezwykle popularne w blogosferze (aczkolwiek zbierają skrajne opinie ;)), jeden moim skromnym zdaniem jest jednak ciut niedoceniony więc... pora napisać na jego temat słów kilka.


➤   PODKŁAD HD LIQUID COVERAGE CATRICE mój w najjaśniejszym dostępnym odcieniu 010. Podkład, który szturmem podbił rynek, wyprzedaje się do tej pory na pniu (chociaż swój egzemplarz kupiłam, o dziwo, bez problemu w sklepie internetowym Drogerii Natura z bezpłatnym odbiorem w drogerii). W cenie regularnej kosztuje 30 zł za 30 ml. Zapakowany jest w solidne, szklane opakowanie z pipetą. Pomysł jest to genialny bo sam produkt jest ultra płynny więc nie wyobrażam sobie w jego przypadku innej formy podania

Właściwości tego podkładu są przednie, a poziom krycia zaskakuje. Jedna cienka warstwa wystarcza by wyrównać koloryt i zakryć drobne przebarwienia czy niedoskonałości. Druga sprawia, że skóra wygląda jak... maska. I wcale nie mam tu na myśli typowego 'efektu maski' jakie dają nałożone zbyt obficie podkłady a tak intensywne pokrycie skóry pigmentem, że traci ona ze swojej naturalności niemal wszystko. Na pewno są zwolennicy takiego wykończenia. Dla mnie jednak skóra niczym z Photoshopa gubiąca swoją naturalną strukturę wygląda po prostu źle. Więc jak raz spróbowałam tego produktu na twarz podokładać i krycie zbudować, tak zostałam przy jednej, cienkiej, wklepanej w skórę warstwie.

Nie jest to produkt komfortowy w noszeniu. Jak przystało na podkład zastygający niestety powoduje i lekkie przesuszenie po całym dniu jak i uczucie ściągnięcia czy napięcia. Wymaga on porządnej bazy, szczególnie jeśli nie używacie kremów z gatunku 'bomba silikonowa' lub 'krem półtłusty'. U mnie świetnie sprawdza się w tej roli bankietowa maska Nocne Życie Dermiki. Jednak nie zaobserwowałam pogorszenia stanu skóry po jego stosowaniu jeśli mowa o zaskórnikach czy innych problemach skórnych o których ostatnio głośno. Dodać jednak muszę, że nie używam go codziennie a sięgam po niego w sytuacjach wyjątkowych.

Czym są sytuacje wyjątkowe? Zdarza mi się nosić na skórze makijaż przez nieprzyzwoicie długie godziny. I zawsze bawią mnie wszelkie testy produktów w których podkład 'utrzymał się osiem godzin, jest super!'. No nie. Zdarza mi się po 12-14 godzinach w makijażu pokazywać jeszcze ludziom. Dla własnego komfortu psychicznego lubię wiedzieć że ten makijaż albo ładnie się ze skóry ulotni (bez plam, smug i innych takich) albo zostanie na niej w niemal niezmienionym stanie. Wierzcie mi lub nie - Catrice daje rade. Może i nie wygląda tak świetnie jak o poranku ale jeśli zapewnię mu dobrą silikonową bazę i zapobiegnę przesuszeniu skóry mogę liczyć, że ta, mimo złapania 'blasku' będzie wyglądać estetycznie a sam podkład będzie trzymał się dzielnie na nałożoną powierzchnię.

Kolor. Najjaśniejszy zdecydowanie nie należy do ultra jasnych i osoby z alabastrową skórą raczej będą rozczarowane ale... moja skóra bez wspomagania jest dość jasna i w momencie przypudrowania go czymś ciut rozjaśniającym jestem w stanie używać go solo. Tzn bez sztucznej opalenizny. Na mojej skórze twarzy nie ciemnieje wcale. Czym go nakładam? Polecę klasyką - głównie gąbką. Blend It. Która dobrze zbiera nadmiar kosmetyku ze skóry pozostawiając nań cienką warstwę. Aczkolwiek palce również dają radę z zastrzeżeniem, że muszę skupić się, żeby nie przesadzić z nakładaną ilością. Lubię też mieszać go z kremami BB czy lżejszym podkładem dzięki czemu buduję i krycie i trwałość tych kosmetyków.



➤   KOREKTOR LIQUID CAMOUFLAGE, mój w odcieniu 010. To moje największe odkrycie z gatunku 'dobry, tani, względnie jasny, kryjący korektor pod oczy'. Nie jest to produkt bez wad. Aczkolwiek nie są one dla mnie zbyt odczuwalne bym miała z niego w najbliższej przyszłości rezygnować - co zrobiłam przez głupotę własną gdy po moim pierwszym zużytym egzemplarzu miałam przerwę bo zasiliłam zapasy dwoma innymi produktami, które nawet nie depczą mu po piętach. O dziwo mam tu na myśli popularne korektory L'Oreal True Match i Maybelline Affinitone względem których miałam więcej 'ale' niż w przypadku tego kosmetyku.

Spotkałam się z opiniami, że ten korektor przesusza skórę pod oczami. Używając pierwsze opakowanie zastanawiałam się skąd te głosy się biorą. Fakt, ma dość suchą formułę jednak nie zaobserwowałam u siebie ani przesuszenia skóry, ani wrażenia nałożenia czegoś co optycznie da taki efekt. Dopóki raz z rozpędu zapomniałam o kremie pod oczy... Fakt, nałożony na nieprzygotowaną skórę ściąga, obciąża i wygląda okropnie ale każdy jeden ciut treściwszy kosmetyk pielęgnacyjny (a takie preferuję) nałożony na te okolice szybko załatwia sprawę.

Poziom krycia jest dla mnie satysfakcjonujący. Podejrzewam, że znajdą się dziesiątki korektorów o mocniejszym efekcie i jeśli macie ogromne zasinienia może lepiej poszukać czegoś innego ale z moimi, i tak sporymi, radzi sobie dobrze. Nakładam go również na powiekę niejako w roli bazy i kremowego cienia jednocześnie.

Kolor jak na nasze drogeryjne warunki nie jest zły. Ma lekko różowe tony, nałożony i pozostawiony na dłoni paskudnie zmienia swoje zabarwienie w kierunku połączenia egzotycznej pomarańczy i świńskiego różu jednak wklepany i przypudrowany u mnie koloru nie zmienia. Aczkolwiek Catrice zrozumiało swój błąd i powiększyło gamę kolorystyczną o jaśniejszy i bardziej żółty odcień 005. Który lada dzień wpadnie w moje ręce.


➤   PUDER MATTIFYING WATERPROOF CATRICE zostawiłam sobie na koniec jako ten 'niedoceniany'. Bo to chyba mój ulubiony puder z drogeryjnej półki. Kosztuje to to niespełna 20 zł za 9 gramów, zapakowane jest w estetyczne opakowanie z lusterkiem i jest fantastyczne pod względem jakości. Ba, trzy lata wstecz pojawiła się o nim moja opinia ale... minęły trzy lata, nadal się nim zachwycam i chętnie wspomnę o nim raz jeszcze.

Puder Catrice to produkt niesamowicie drobno zmielony. Nie na tyle by sypać się w koło jednak nałożony na skórę wygląda po prostu pięknie. Tworzy lekko jedwabiste, satynowe wykończenie. Jednocześnie świetnie matuje, utrwala  i utrzymuje skórę w ryzach na cały dzień.

Jest bardzo jasny. Niemal transparenty jednak nałożony w ciut większej ilości pięknie rozjaśnia zbyt ciemne produkty nałożone na skórę. A ciut większa ilość nadal wygląda niesamowicie estetycznie i gładko, nie dając efektu 'na skórze jest tego za dużo'. Widzę w nim lekką wadę w postaci średniej wydajności ale... w tej cenie jestem w stanie mu to wybaczyć i kupić kolejny egzemplarz.



A gdyby komuś spodobały się pędzle...
chińskie pędzle, chiński badziew (recenzja)


P.S. Już wiem dlaczego stronię od recenzji kolorówki... zawsze wychodzą mi takie elaboraty :P

Znacie te produkty?

You May Also Like

16 komentarze

  1. Chociaż często czytam o produktach Catrice to nie mam ich zbyt wiele.

    OdpowiedzUsuń
  2. Na podkład tak się decyduję i decyduję, jednak chyba dojrzałam do zyżywania zapasów, które są spore..

    OdpowiedzUsuń
  3. podkładu używam od jakiegoś czasu oczywiście jak zaczął się na niego bum :) na korektor już od jakiegoś czasu się czaje ale moja Natura jest jakaś taka mało zaopatrzona i zwykle jak idę to nie ma tego co by mnie interesowało. Powoli kończy mi się puder więc może skuszę się tym razem na ten :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam zakupy online z odbiorem za free (od 20 zł). Moja Natura też miewa braki ;))

      Usuń
  4. Bardzo lubię i podklad (choć u mnie różowieje) i korektor :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Również nakładam ten podkład Blend It i wtedy wygląda to najlepiej. Aczkolwiek rzeczywiście jak nosi się go długo to faktycznie czuć trochę ściągnięcie skóry.

    OdpowiedzUsuń
  6. chętnie bym spróbowała korektora

    OdpowiedzUsuń
  7. Musze poszukac tego pudru u siebie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Od jakiegoś czasu wszyscy mi polecają ten podkład z Catrice, ale nie mogę znaleźć jego składu :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Znam wszystkie lecz tylko poprzez czytanie i słuchanie o nich :D Nie miałam sama okazji wypróbować wiec muszę nadrobić zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cały czas się wzbraniam przed kupnem korektora i podkładu , bo tyle się naczytałam, że ciemnieją, a u mnie się to niestety zdarza. Chociażby Healthy Mix nr 51. Puder mnie zainteresował

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam, bo do Natury mi nie po drodze, ale dużo słyszałam o podkładzie i korektorze i mam je w planach. Na puder również zwrócę uwagę, skoro tak zachwalasz. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Znam korektor :) Mam w dwóch odcieniach, 005 Light Natural oraz 020 Light Beige :) Obydwa bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń