Moja sympatia do róży słabnie | ICEVEDA | róża i lotos | intensywnie nawilżający szampon ziołowy

Iceveda. Marka, która została moim skromnym, kosmetycznym odkryciem tego roku. Po paśmie sukcesów i rewelacyjnych ich kosmetyków jakie wpadły w moje ręce pora na... małą wtopę. Zapraszam Was dziś na recenzję szamponu z mojej niemal ulubionej pod względem zapachu linii z różą i lotosem.


To nie pierwsza moja przygoda z kosmetykami tej firmy (linki zostawiam na dole) więc szata graficzna jest mi dobrze znana. Jest ładna, wygląda niemal 'ekskluzywnie'. Szczególnie, że cena za pojedynczy produkt oscyluje w granicach 15 zł (w tym przypadku za 280 ml). Szampon oryginalnie posiada zamknięcie 'na klik' aczkolwiek pompka z ich żelu pod prysznic pasuje do szamponów idealnie więc dla wygodny własnej przełożyłam ją do tego oto kosmetyku.

Zapach. Aromatyczna róża w połączeniu z delikatną nutą (chyba) lotosu tworzy kompozycję bardzo przyjemną dla mojego nosa. Sam szampon ma różowe zabarwienie oraz lekką, ale nie przelewającą się przez palce formułę. Działanie niestety mnie nie zachwyciło. Wspomnę tylko, że czas w jakim go używałam (i męczę nadal ku mej radości dobijając dna) był zdecydowanie łaskawy dla mojej skóry (w tym głowy) i nie miałam z jej powodu zbyt wielu powodów do narzekań. Ot, czasem coś się zadziało ale zdecydowanie bez większej tragedii. Ten szampon jednak nie podołał.

Jak wiecie (albo i nie) priorytetem w kosmetykach do oczyszczania mojej skóry głowy jest dla mnie znalezienie produktów jednocześnie łagodnych - również dla suchych włosów ale dalej dokładnie doczyszczających. Iceveda zdecydowanie jest delikatna. Aż nazbyt... O ile używana zamiennie z czymś mocniej myjącym tak używana przez kilka dni z rzędu powoduje u mnie odczucie obciążenia włosów i niedomycia skalpu.

Sam komfort użytkowania tego szamponu jest duży - fajnie się pieni, uprzyjemnia życie zapachem, bezpośrednio po umyciu włosy faktycznie wydają się być ciut bardziej miękkie (chociaż 'nawilżenie' to określenie mocno na wyrost). Jednak efekt finalny wypada na tyle słabo, że zdecydowanie do tego kosmetyku wracać nie będę.



Jestem ciekawa czy miałyście doświadczenia z tą marką a jeśli tak to z jakimi konkretnie produktami. No i najważniejsze - jak się u Was sprawdziły? :)

Dla ciekawych recenzja świetnego szamponu z tej firmy:
Iceveda argan&jałowiec szampon zwiększający gęstość włosów 

Mgiełki do włosów z tej samej serii:
Iceveda róża&lotos ziołowa amulsja do włosów suchych

Żelu pod prysznic:
Iceveda róża&lotos złuszczający żel pod prysznic

Oraz cudownie aromatycznego peelingu:
Iceveda cedr&sandał peeling wygładzający

10 komentarzy:

  1. Jak powoduje obciążenie to na pewno nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie słyszałam o produktach tej marki. Akurat ten nie do końca mnie przekonuje jeśli chodzi o skład. Ale skoro mówisz, że nie działa najlepiej to nie ma czego żałować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie nie ma :D Żałować można arganowego - jest super :D

      Usuń
  3. Jeszcze nie miałam produktów tej marki, więc nic nie podpowiem :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak obciąża to jednak nie dla mnie, choć o innych produktach się nie wypowiem, bo nie miałam jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No to lipton :P ja zapachu róży nie znoszę :/ a jak dodatkowo nie domywa skóry głowy no i włosów... ja nie znan nic tej firmy. Dużo piszesz o niej, jednak nigdzie nie natrafiłam a zakupów online ostatnio nie robię bo oszczędzam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kiedyś nie lubiłam róży, coś mi się zapachowo zmieniło na stare lata :D

      Usuń

Instagram