Ja kontra legenda | ESSIE | top coat GOOD TO GO | lakier BORDEAUX

by - czerwca 16, 2017

Dawno, dawno temu gdy poznawałam kosmetyczny świat było głośno o produktach marki Essie. Lakiery tej marki zbierały ogrom pozytywnych opinii ze względu na mnogość ciekawych odcieni, piękne nazwy i ponoć niesamowitą jakość. Klaskiem był też ich top coat. Stałam z boku odkładają zakup na 'potem' wychodząc z założenia że w sumie to chciałabym je wypróbować ale szkoda mi pieniędzy. I tak sobie czekałam na dobrą promocję aż się doczekałam. I w Rossmannie korzystając z CDN nabyłam dwa produkty za oszałamiającą dychę za sztukę.


⇒TOP COAT ESSIE GOOD TO GO⇐

W swoim życiu przeszłam już przez Poshe, Seche Vite i Insta Dri, przy którym to zostałam. Bo malowania paznokci bez porządnego top coatu sobie nie wyobrażam. Po pierwsze dlatego, że znacząco zmniejszają one czas wysychania lakieru. Po drugie, bo zwiększają trwałość nawet najtańszego lakieru na moich paznokciach. Bo nawet najlepszy (niekoniecznie najdroższy) lakier solo na mojej płytce utrzymuje się maksymalnie dwie doby. Insa Dri wydłuża żywotność nawet do tygodnia.

Jak wypada Essie przy przy wymienionych wcześniej produktach? Słabo.  I przyczepię się tu głównie żywotności lakieru na płytce a raczej... jego braku. Używałam go z różnymi markami (L'Oreal, Cuccio, Wet n Wild, Bell czy Essie właśnie) i nie widzę większej różnicy w trwałości lakierów nałożonych solo i z tym topem. Dwa-trzy dni i paznokcie do zmycia.

Na szczęście sam 'komfort' jego używania jest nie najgorszy (dlatego nie wylądował jeszcze w koszu). Ma dobrze przycięty pędzelek, nie zgęstniał (ale dopiero dobijam połowy opakowania), nie ściąga lakieru. I znacząco przyspiesza czas jego wysychania. Co jest mi niezmiernie na rękę skoro maluję paznokcie co dni dwa ;)

Zawód. Duży zawód. Pomijając powyższe kwestie jest też jeszcze jeden drobny szczegół, który dość mocno mnie irytuje. Pędzelek delikatnie zbiera kolorowy lakier  przez co przeźroczysty u mnie top na dzień dzisiejszy ma już lekko różowe zabawienie.



LAKIER ESSIE BORDEAUX⇐

Pisząc wyżej o mojej problematycznej płytce paznokcia wcale nie żartowałam. Lakier Essie solo wytrzymuje u mnie dobę ale nie jest to nic szczególnego i wcale nie traktuję tego jako jakąś jego ogromną wadę. Ja tak po prostu mam. A raczej moje paznokcie tak mają.

Kolor na jaki się zdecydowałam to ultra ciemny odcień bordo (serio?) wpadający niemal w czerń. Lakier jest kremowy, nie posiada drobinek. Jeśli mowa o jego pigmentacji jest... średnio. O ile w przypadku 'pewnej ręki' i krótkich paznokci dwie warstwy okazują się być satysfakcjonujące tak gdy paznokcie miewam długie muszę domalowywać trzecią  by wyeliminować lekkie smugi.

Przeżyłabym. Ale (a jakże!) źle przyciętego pędzelka w lakierze przeciętnej jakości za jaki producent w regularnej cenie życzy sobie trzy dychy przeżyć nie potrafię. W teorii pędzelek jest taki jak lubię. Płaski, dość szeroki (ale nie zbyt), z zaokrąglonymi bokami. Tylko że te zaokrąglone boki (szczególnie z jednej strony) mają pojedyncze dłuższe włoski przez co manewrowanie nim przy skórkach jest upierdliwe bo łatwo o ich uciapanie. Radzę sobie z tym obracając co chwilę pędzel na tę bardziej zgrabną stronę jednak głupiego to robota.


Nie pozostaje mi chyba dodać, że raczej do tej marki już nie wrócę.Ani lakier a już tym bardziej top nie wydają mi się być kosmetykami wartymi powrotu czy kolejnych szans. Jeśli mowa o lakierach planuję z podkulonym ogonem wrócić do tych z Yves Rocher. Lub zostać przy tych żelowych z Wet n Wild.  Bo te zdobyły moje serce szybko i skutecznie.

You May Also Like

11 komentarze

  1. Szkoda, że wypadły u Ciebie tak słabo.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam go, ale czeka w zapasach. Od kiedy noszę żele, nie mam już ochoty wracać do malowania paznokci :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta firma od początku wydaje mi się trochę tandetna..

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również nie lubię pędzelków przy lakierach tej firmy ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie Essie to jedne z trwalszych lakierow ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam nigdy lakierów z tej firmy. Obecnie stawiam na Wibo

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też bardzo lubię Insta-Dri. Tego z Essie jeszcze nie miałam, ale u mnie raczej lakiery dobrze się trzymają, więc może bym na trwałość nie narzekała :P Ciekawe, muszę stestować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A u mnie tylko hybrydy i hybrydy. Rzadko sięgam po zwykłe lakiery. Essie nie poznałam i nie poznam, nie raz miałam droższe lakiery, których efekt był gorzej niż mierny... szkoda mi kasy na to :P

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie ten lakier jest właśnie na stópkach i dobrze się sprawdza ;)
    Z tego co pamiętam na paznokciach u dłoni było z nim słabo.

    OdpowiedzUsuń
  10. Drogeryjne Essiaki, szczególnie te, które przeżyły swoje najpiękniejsze lata są bardzo słabe. Zdecydowanie wolę wersję PRO z cienkim i małym pędzelkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Essie znam tylko z blogów. I chciałam nawet zdecydować się na jeden lakier w Rossmannie, jak były dostępne, ale potem kupiłam zestaw do hybryd i widzę, że to była lepsza inwestycja 😊

    OdpowiedzUsuń