Wszystko fajnie tylko gdzie to 'BIO'? | LIRENE | BIO-NAWILŻENIE 24H | Nawilżająco-matujący krem-mus | Ultra nawilżający krem z luteiną i witaminą E

Już jakiś czas temu wpadły w moje ręce dwa kremy marki Lirene w linii BIO nawilżenie. Jako, że dzieckiem jestem dobrym a i skóry typowo suchej nie mam ten wariant dałam do wypróbowania mojej mamie (a o tym, że blogerki z niej nie będzie pisałam Wam przy okazji recenzji kremu Komórkowa Regeneracja 50+). Dla siebie zaś zostawiłam wersję dla skóry mieszanej i tłustej. Z nadzieją, że okaże się być dobrym, lekkim kremem na dzień.  Co z tego wynikło? 


Za oba kremy w popularnych drogeryjnych sieciówkach przychodzi nam zapłacić w granicach 12-22 zł. Posiadają standardową pojemność 50 ml. Zapakowane są klasyczne plastikowe słoiczki z moimi ulubionymi lustrzanymi zakrętkami. Kartoniki są ofoliowane.


LIRENE NAWILŻAJĄCO-MATUJĄCY KREM-MUS Z WITAMINĄ E

Krem jak krem chciało by się rzec. Chociaż nie do końca. Szalenie polubiłam jego puchatą (no, puszystą) formułę. Jest niesamowicie przyjemny bo mimo swojej lekkości jest jednocześnie przyjemnie treściwy. Jednak szybko się wchłania nie pozostawiając wyczuwalnej warstwy a jedynie delikatne, wręcz pudrowe wykończenie. Przez co zgodnie z moim założeniem okazał się być świetnym produktem do porannej pielęgnacji.

Matowienie. Minęły czasy gdy moja skóra świeciła się jak wściekła. I jestem z tego powodu niezmiernie szczęśliwa. Aczkolwiek nadal (mimo ogromnej skłonności do odwadniania się mojej strefy T) trudno nazwać mi moja skórę normalną a i błyszczeć jej się w połowie dnia zdarza. Ten krem nie daje typowo matowego efektu po nałożeniu jednak faktycznie utrzymuje moją skórę w ryzach przez cały dzień. O ile nie jest to dzień, który trwa od 8 do 22 gdzie wieczorem zmuszona jestem jeszcze pokazywać się ludziom bo wtedy mój makijaż potrzebuje wsparcia (ostatnio namiętnie stosuję rozświetlającą bazę Lirene oraz maskę bankietową Dermiki w tejże roli i oba kosmetyki sprawdzają mi się świetnie).

Nawilżenie. Bio. Jeśli mowa o mojej skórze przy stosowaniu go na dzień (albo na noc ze Stimuserum tego samego producenta) jest dobrze. Znam mocniej nawilżające kosmetyki z drugiej strony patrząc na fakt, że mamy to do czynienia i z produktem matującym i z kosmetykiem, który jest dedykowany skórze tłustej nie jest źle. Ale nadal nie wiem o co chodzi z tym BIO (:D).

To naprawdę dobre rozwiązanie na co dzień. Niedrogie, o przyjemnej formule, które nie podrażnia ani nie powoduje pogorszenia stanu skóry. Nie przypadkiem zresztą znalazł się w mojej pielęgnacyjnej piątce miesiąca.  Na plus wydajność (w dwa miesiące używania raz dziennie zużyłam 2/3 słoiczka), na lekki minus zapach - jeśli lubicie świeże, niemal morskie nuty będziecie zadowolone. Ja za takimi nie przepadam.

***

LIRENE ULTRA NAWILŻAJĄCY KREM Z LUTEINĄ I WITAMINĄ E

Używany przez posiadaczkę 'ultra' suchej skóry. Nie podołał. Skóra mojej mamy potrzebuje ogromnych dawek nawilżenia (odżywienia, natłuszczenia też) i niestety ten krem na tle chociażby używanych przez nią ostatnio produktów z Yves Rocher i Tołpy (czy wcześniej wariantu 50+ tego producenta właśnie) wypadł niestety bardzo przeciętnie. Ot, trochę nawilżał ale nawilżenie zdecydowanie nie było wystarczające. Był lekki, miał bardzo przyjemną formułę, nie rolował się na skórze i szybko się wchłaniał. Wydaje mi się, że sprawdzi się raczej w przypadku skór normalnych (lub mieszanych używany na noc) niż w przypadku typowo suchych, a w szczególności dojrzałych cer. Mimo, że zalecany jest do skóry w każdym wieku.



Używałyście któregoś z tych kremów? Jakie macie odczucia?

You May Also Like

13 komentarze

  1. Fajnie, że kremy całkiem nieźle się sprawdziły. Troszkę szkoda, że nawilżający nie nawilża aż tak, ale myślę, że jak na krem w tej cenie nie jest źle :) Mi przydałby się matowy, bo często moja twarz lubi się świecić. Szczególnie w lato :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tych produktów. Obecnie rzadko sięgam po tę markę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja za pielęgnacją Lirene nie przepadam, chociaż tutaj bardzo mi się podoba grafika-zarówno słoiczka jak i pudełka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś miałam kilka rzeczy marki Lirene byłam zadowolona ale od dłuższego już czasu nie korzystam z nich produktów :) mam wiele innych sprawdzonych " naturalnych " kosmetyków i produktów.
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam inne wersje kremów lirene i niestety nie są dla mnie stworzone,zwykłe przeciętniaki.Zdecydowanie bardziej wolę Bielendę

    OdpowiedzUsuń
  6. mam je w zapasach i czekają na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś ostatnio dawno nie miałam nic z Lirene ;) Podoba mi się to trzymanie w ryzach ( mat ) ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Znam kremik i używałam jak na razie wersję do skóry tłustej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie jakoś nigdy nie ciągnęło do kremów tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakoś ostatnio nie mam przekonania do takich tradycyjnych kremów z drogerii. Stawiam aktualnie na naturalne bardziej i ciężko teraz już się przestawić ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dawno nie miałam nic z Lirene. Podczas zakupów nigdy nawet nie zwracam uwagi na produkty tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Długo już nic od nich nie miałam :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakoś mnie nie ciągnie w kierunku pielęgnacji Lirene i nie znalazł się jeszcze żaden kosmetyk, który mocno zwróciłby moją uwagę, aby go kupiła, a i moja cera to dość wybredny zawodnik niestety :)

    OdpowiedzUsuń