(ogromne) NOWOŚCI | MAJ 2017

maja 24, 2017

Popłynęłam. Tym wstępem zakończę moje marudzenie na temat ilość kosmetyków, jakie w tym miesiącu wpadły w moje ręce ;)

P.S. Z nowościami i denkami wracam na stare śmieci. Ze względów różnych :)


 ★★★ DEMAKIJAŻ, OCZYSZCZANIE TWARZY ★★★

➥ W Lidlu pojawiła się nowa, letnia edycja limitowana marki Cien. Patrząc na (bardzo ciekawą!) ofertę zdecydowałam się na zakup chusteczek do demakijażu w wersji o zapachu grejpfruta. Po pierwsze dlatego, że tej formy demakijażu (niegdyś ulubionej do zmywania podkładów) nie stosowałam od dawien dawna po drugie - bo szykował mi się wyjazd. Przetestowałam je przezornie w domu i przepadłam. Pachną pięknie, są bardzo mokre i skutecznie zmywają makijaż bez podrażnień. Przy okazji kolejnej wizyty kupiłam również drugi dostępny w ofercie producenta wariant.

➥ Rossmann wyprzedawał emulsję do mycia twarzy Alterra za oszałamiające pięć złotych. Używałam jej kiedyś, z tego co kojarzę zachwycona nie byłam ale za tę cenę chętnie dam jej drugą szansę a jeśli się nie sprawdzi zużyję ją w jakiś alternatywny sposób. Capnęłam dwie. Ot, do pary.

➥ Seria różana Bielendy interesuje mnie już od jakiegoś czasu. A  jako, że dałam sobie bana na kremy, sera i olejki (teraz daję sobie bana na wszystkie produkty myjące tak drogą swoją) to skusiłam się na olejek do demakijażu. Na parafinie, a jakże. Jednak w przypadku produktów, które mają z moją skórą krótki kontakt nie wadzi mi to w żaden sposób.

➥ Skusiłam się również na dwa kosmetyki z różanej linii Magic Rose Evree. Stosowałam niegdyś ich olejek i szalenie miło go wspominam - nie dość, że pięknie pachniał to i świetnie dział na moją skórę. Nadal mam go w pamięci i myślę, że jeszcze do niego wrócę jednak póki co sięgnęłam po olejek do demakijażu oraz żel myjący.



★★★TONIK, ESENCJA, PEELINGI★★★

➥ Pozostając w temacie marki Evree nie mogę nie wspomnieć, że gdy tylko pojawiły się zapowiedzi linii Pure Neroli, wiedziałam, że tonik z tej serii wpadnie w moje ręce. Pokusiłam się też na peeling głęboko oczyszczający. Oba produkty niestety poczekają trochę na swoją premierę ale kupiłabym je prędzej czy później (no, może tylko tonik) jednak promocja Rossmanna 2+2 przekonała mnie do gromadzenia kolejnych zapasów.

➥ Muszę przyznać, że ominął mnie szał na słoiczkowe maski glinkowe L'Oreala, jednak gdy tylko zobaczyłam w sieci zdjęcia masek i peelingów Perfecty jako pierwsze wylądowały na mojej liście do kupienia przy okazji promocji. Kupiłam. Zdecydowałam się na peeling-maskę enzymatyczną z nadzieją, że będzie równie skuteczna ale przyjemniejsza w użytkowaniu niż podobny produkt Avy oraz peeling olejkowy bo kocham uczucie grzania na skórze.

➥ Perfecta wypuściła również na rynkę linię Hydro Magnetic a w niej nawilżającą esencję. Wzięłam, chociaż nadal w zapasach czeka podobny produkt Bielendy. Aczkolwiek jakoś mocno nad tym nie ubolewam - obietnice producenta są duże i chętnie (za jakiś czas) zweryfikuję jak mają się do mojej skóry

➥ Na koniec zapomniany maluch do demakijażu czyli Clarena EGF Peptide Gel. Marka Clarena zaczęła mnie ostatnio dość mocno interesować, maje przygody z ich kosmetykami tj. z krem do stóp i perłami pod oczy były naprawdę udane więc gdy dojrzałam tę miniaturę w jakiejś babskiej prasie czym prędzej nabyłam drogą kupna. Na celowniku mam jeden z ich toników i sama za siebie trzymam kciuki bym kupiła go jak najpóźniej... Bo kupić to kupię go z pewnością ;)



★★★PIELĘGNACJA WŁOSÓW★★★

➥ Człowiekiem jestem zakochanym w linii Bedtime Johnson's Baby. W zapachu jej w szczególności. Skusiłam się więc na szampon a jako gratis od przesympatycznej sprzedwczyni w R. otrzymałam kolorowankę :D

➥ Mój olejek do włosów L'Oreal powoli dobija dna. Dobija dna od bardzo długiego czasu i mam wrażenie, że zamiast go ubywać zaczyna się namnażać ale stwierdziłam, że pora poszukać mu jakiegoś zastępstwa (to jedyny potrzebny mi produkt w tym miesiącu, nie pytajcie...). Wybór padł na orientalne olejki Marion. Sięgnęłam po wersję nawilżającą, z różą, wychodząc z założenia, że pewnie najbardziej będzie odpowiadać mi pod względem zapachu. Pachnie pięknie, nie obciąża włosów i w ogóle zapowiada się super ale póki co wracam do L'Oreala. Musi się kiedyś skończyć...

➥ Kolejny produkt Cien. Tym razem odżywka do włosów. Jako, że głowę myję codziennie lubuję się w dużych pojemnościach odżywek wszelakich jednak poczułam chwilowe znudzenie moją ulubioną emulsją zakwaszającą Stapiz i postanowiłam sięgnąć po coś nowego. A że, opakowania tej serii kuszą znów padło na produkt z Lidla.


★★★MYCIE, HIGIENA★★★

➥ Lidl i Cien. Kogoś to dziwi? :D Nie mam zielonego pojęcia po co mi dezodorant ale kupiłam. Bo pachnie arbuzem ;))

➥ Z pełną premedytacją sięgnęłam za to po antyperspirant w sztyfcie Dove, tym razem o nucie zapachowej powder soft. Uwielbiam sztyfty tej firmy bo nie dość, że robią swoją robotę czyli chronią przed poceniem to na dodatek mają tak przyjemną, delikatną, kremową i wręcz nawilżającą formułę że na chwilę obecną nie zamierzam zmieniać ich na nic innego.

Żele pod prysznic Orginal Source bardzo lubię. Może nie należą do najdelikatniejszych jednak nie robią mi krzywdy. Na dodatek mają świetne zapachy - wariant z maliną i wanilią gościł u mnie już nie raz a i limitowana pokrzywa z wiśnią (dla mojego nosa to zapach Cherry Coke) przypadła mi do gustu na tyle, że zapasowe opakowanie czeka u mnie na swoją premierę. Jakiś czas temu pojawiły się zapowiedzi wariantu zielony banan&bambus i wiedziałam, że go kupię. I kupiłam. Poszedł już w ruch i sięgam niemal niemal codziennie rano bo ten zapach potrafi pobudzić do życia.

➥ Kolejny żel to mleko i miód Biolove. Zdecydowanie poczeka na chłodniejsze dni.



★★★PIELĘGNACJA CIAŁA★★★

➥ O świetnym duecie Dr Irene Eris Spa Reort Fiji pisałam Wam już przy okazji mojego pierwszego wrażenia. Oba te produkty łączą przyjemne formuły, niesamowity zapach i dobre właściwości pielęgnujące. Używam je z (ogromną!) przyjemnością.

➥ W moje ręce wpadł również olejek w balsamie Nivea. O zapachu kwiatu wiśni. Lada dzień podzielę się z Wami moimi pierwszymi odczuciami ale wspomnę już teraz że to chyba pierwszy balsam, który jestem w stanie używać rano po prysznicu. Czego szczerze nienawidzę ;) i absolutnie zawsze pod wszelkie nawilżacze sięgam po wieczornej kąpieli.

➥ I znów Biolove. Tym razem masło do ciała. Czaiłam się na nie od dłuższego czasu ale zdrowy rozsądek krzyczał 'nie' bo z oferty Kontigo interesowały mnie tylko dwa produkty więc dopłacanie za dostawę było by po prostu głupie. Ale nie dość, że trafiłam na dostawę bez kosztów, promocję i jeszcze dodatkowy rabat więc koniec końców w cenie masła mam też żel ;) Jestem z tego smarowidła zadowolona bardzo ale kupiłam je z myślą o dłoniach i stopach a nie do smarowania ciała bo (słusznie) założyłam, że będzie to produkt bogaty, tłusty i lepki.


W tym miesiącu nie kupiłam nic z kolorówki. Po kwietniowej promocji w R. mam przesyt ;)

Jestem ciekawa czy znacie któryś z powyższych kosmetyków. Jak się sprawdził(y) ?

You Might Also Like

29 komentarze

  1. Znam tylko ten olejek do włosów za Marion i przyznaję, że był super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spotkałam się z samymi dobrymi opiniami na ich temat :)

      Usuń
  2. Nie widziałam tych odżywek Cien, ale może i lepiej bo nie powinnam niczego kupować ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwszych użyciach muszę stwierdzić, że jest co najmniej przyzwoita i jak ją jeszcze spotkam to kupię na zapas :D

      Usuń
  3. Zaszalałaś z zakupami :D Zaciekawił mnie zel Biolove i emulsja Alterry jednak emulsję już pewnie nie dane mi będzie wypróbować skoro ją wyprzedają. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak doszło 2+2 to podejrzewam, że już ją wymiotło ;)

      Usuń
  4. Jestem ciekawa produktów Evree. Obecnie mam tonik tej firmy ale zbyt krótko go używam aby coś o nim powiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo a który? Ja miałam ochotę na różany od dawien dawna ale jakoś mi z nim nie po drodze :D

      Usuń
  5. Ja nawet lubię te olejki od Marion. Może nie robią szału, ale są w porządku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Marion bardzo lubiłam jedwab do włosów farbowanych dlatego i temu postanowiłam dać szansę :)

      Usuń
  6. Dr Irene Eris Spa Reort Fiji znam i też używam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawi mnie zapachu tego żelu banan i bambus ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. wspaniałe nowości, jest w czym wybierać

    OdpowiedzUsuń
  9. Też właśnie kupiłam dziś ten olejek do twarzy evree :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale fajne szaleństwo bielenda kusi tą serią różaną i jak widzę wiele osób kupuję evree ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo mają ciekawe nowości :) No i w ogóle oferta Rossmanna jest jakaś taka nudna :P

      Usuń
  11. nawet mnie przebiłaś :D mam ten peeling z evree fajny jest

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze to czytać - jak go kupiłam (w ciemno) spotkałam się z opinią, że jest beznadziejny :D

      Usuń
  12. kurde a zastanawiałam się nad tą emulsją! Miałam ją i była taka nawet nawet. Teraz już jej nie mogę dostać :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ooo, spore zakupy Ci się udały ;) również się skusiłam na emulsje z Alterry i kilka produktów z Evree. Mam nadzieje, że wszystkie kosmetyki Ci się sprawdzą ;)

    OdpowiedzUsuń