Jak świeże powietrze po deszczu. Na Fiji. | DR IRENA ERIS | SPA RESORT FIJI | odżywczy balsam nektar | wygładzający peeling do ciała

Dziś zapraszam Was na pierwsze wrażenie dotyczące najnowszej linii kosmetyków Dr Ireny Eris. Mowa tutaj o serii SPA RESORT, która swoim zapachem przenieść ma nas na wyspy Fiji :)


Zacznijmy od spójnego dla obu produktów zapachu. Niesamowicie wdzięcznego zapachu. Bo wyobraźcie sobie delikatną słodycz czystego, świeżego powietrza po deszczu który to jest wytchnieniem po upalnym dniu. Który przynosi ukojenie nie tylko rozpalonej skórze ale i zmysłom. Bo tak właśnie pachnie ten duet. Zapach jest niesamowity. I ja, osoba, która za wszelkimi świeżymi aromatami nie przepada... przepadłam. Po pierwszym włożeniu nosa w opakowanie :)

A opakowania to (jak zawsze) klasa sama w sobie. Oba produkty łączą lustrzane zakrętki i spójna, żywa i iście tropikalna szata graficzna. Każdy z kosmetyków zapakowany jest w kartonik utrzymany w stylistyce docelowych opakowań.

♡♡♡♡♡♡



DR IRENA ERIS SPA RESORT FIJI ODŻYWCZY BALSAM NEKTAR

Jakże przyjemną ma ten produkt konsystencję! Pudło napakowane po brzegi jest treściwym jednak jednocześnie lekkim i niezwykle delikatnym, niemal puszystym kremem. Aplikacja to sama przyjemność. Gładko sunie po skórze, pozostawia po sobie delikatną, ledwie wyczuwalną powłoczkę gdzie przy całej jedwabistości czuć, że wysoko w składzie znajdziemy masło shea.

Właściwości pielęgnacyjne zapowiadają się co najmniej dobrze. Jestem posiadaczką bardzo suchej skóry (ostatnio w całkiem przyzwoitej formie) i ten balsam zafundował mi konkretną dawkę nawilżenia i wygładzenia. No i ten zapach...

Opakowanie zawiera 200 ml produktu i mam nieodparte wrażenie, że pozytywnie zaskoczy mnie swoją wydajnością. Wystarczy odrobina by pokryć powierzchnię całego ciała. A każdy kto ślezi moje poczynania wie, że wszelkiej maści nawilżacze schodzą u mnie jak woda ;)


♡♡♡♡♡♡


DR IRENA ERIS SPA RESORT FIJI WYGŁADZAJĄCY PEELING DO CIAŁA

Szybkie spojrzenie na skład nie nastawiło mnie pozytywnie - parafina. O ile właściwości i cała dorabiana do niej ideologia jest mi zupełnie obojętna tak standardowy lepki film na skórze jaki pozostawia jest dla mnie nie do przejścia. I tu kolejna miła niespodzianka. Bazą dla peelingu jest krem. Treściwy, dobrze rozprowadzający się na wilgotnej skórze, nadający poślizg drobinkom ścierającym.

Drobinki mimo, że wyglądają niepozornie dobrze złuszczają naskórek a jako, że nie rozpuszczają się można zafundować sobie dłuższy masaż. Jest ich sporo, są grube, przyjemnie ostre jednak nie podrażniają skóry. Mimo, że przypominają mi trochę drobiny piasku.

No i rzecz najważniejsza. Po zmyciu produktu brak uczucia oblepienia. Skóra może i nie jest jakoś szczególnie nawilżona jednak nie jest też przesuszona czy ściągnięta. U mnie jednak bez balsamu się nie obejdzie.


Potężna dawka aromaterapii, łagodność, dobre działanie pielęgnacyjne i cieszące oko opakowania... czego chcieć więcej? Jeśli macie ochotę się rozpieścić lub... szukacie wspaniałego prezentu dla ukochanej kobiety (dzień matki już 26!) powyższe produkty kupicie w perfumeriach Douglas :)



Informacje od producenta plus składy:

 balsam

peeling

Muszelki i piasek prosto z Bałtyku :D

You May Also Like

5 komentarze

  1. zapach jest ładny, taki czysty, sterylny

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ piękne opakowania. Chętnie bym się zapoznała bliżej z tymi produktami :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To juz kolejne kosmetyki tej marki, ktore wpisuje na swoja chciejliste :) Bardzo podoba mi sie tutaj i zostaje w obserwatorach :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń