Dobrze wygląda, źle pachnie | VIANEK | Wzmacniający płyn micelarny-tonik 2w1 | Enzymatyczny żel myjący do twarzy

maja 14, 2017

Moja przygoda z fioletową linią Vianka zaczęła się od ich kojącego balsamu do ciała. Nie wypadła ona źle więc gdy tylko pojawiły się nowości z tej serii czym prędzej zaopatrzyłam się w dwa kosmetyki do twarzy - płyn micelarny oraz żel myjący. Co z tego wyszło? Mam skrajne odczucia ;)


Z teorii: uwielbiam szatę graficzną Viankowych kosmetyków więc i tym razem nie jestem zawiedziona. Opakowania są funkcjonalne a produkty jak swoje przyzwoite składy nie odstraszającą ceną dobijając do 20 zł za sztukę (żel 150ml, micel 200ml).

Najgorszą rzeczą w obu tych kosmetykach do której przyczepię się już na samym początku jest ich paskudny, bardzo intensywny i drażniący zapach. O ile w przypadku wymienianego wcześniej balsamu był on irytujący tylko w momencie aplikacji (na skórze zmieniał się w całkiem przyzwoitą dla mojego nosa mieszankę) tak zarówno żel jak i tonik pachną po prostu źle i zapach zabiera mi całą przyjemność z ich używania. Jest to czynnik, który sprawia, że choćby nie wiem co producent z tej serii jeszcze na rynek nie wypuścił - to moja ostatnia z nią przygoda.


♡♡♡♡♡♡

VIANEK WZMACNIAJACY PŁYN MICELARNY TONIK 2w1

Gdybym miała go opisać w jednym zdaniu powiedziałabym, że to brat bliźniak wariantu odżywczego. Lubię w nim wszystko (pomijając zapach). Ma przyjemną konsystencję, niby woda ale odrobinę bardziej treściwa co minimalizuje na skórze nieprzyjemne uczucie pocierania płatkiem kosmetycznym. Jest niesamowicie delikatny. Nie uczula, nie podrażnia, nie robi krzywdy moim wrażliwym oczom jednocześnie pozostawia po sobie subtelne uczucie ukojenia i łagodzi ewentualne dziwne twory na skórze.

Szybko i skutecznie radzi sobie z demakijażem - aczkolwiek nie stosuję kosmetyków wodoodpornych więc nie wiem, czy w ich przypadku sprawdził by się tak samo dobrze. Zasadniczo nie mam zastrzeżeń i po raz kolejny naturalny micel z rodziny Sylveco zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie.


♡♡♡♡♡♡

VIANEK ENZYMATYCZNY ŻEL MYJĄCY DO TWARZY

Miał być zachwyt (bo enzymatyczny!) ale nic z tego nie wyszło. Aczkolwiek nie wypadł aż tak źle jak żel tymiankowy Sylveco co odrobinę ratuje go w moich oczach. Ale do rzeczy. Myjadło to posiada lekką, wodnistą, ciut tępą konsystencję. Nałożony na wilgotną skórę pieni się tylko co i nic (dla mnie na plus) dość gładko po niej sunąc. Nie należy jednak do najdelikatniejszych kosmetyków myjących z jakimi miałam do czynienia, ba, ultra tani żel Green Pharmacy bije go na głowę. Vianek delikatnie ściąga mi skórę. I po paru dniach używania dwa razy dziennie wyraźnie mi ją przesuszył. Używany raz dziennie jest w miarę ok.

Wygładzenie. Obiektywnie rzecz biorąc wiem, że produkt, który ma tak krótki kontakt ze skórą cudów nie zdziała. I nie zdziałał. Ale faktycznie po umyciu skóra wydaje się być gładka. Z tym, że mam nieodparte wrażenie, że to raczej kwestia ściągnięcia i wynikającego z niej napięcia niż działanie bromelainy.  Zawartość tejże (albo innego składnika tegoż żelu) powoduje u mnie za to silne podrażnienie oczu jeśli chociaż odrobina piany się do nich dostanie. Tak, producent zawarł informację na etykiecie, że należy omijać je z daleka jednak mimo chęci moich szczerych - nie zawsze mi to wychodzi.

Na koniec rzecz najlepsza. Tzn. najdziwniejsza. Bo o ile żel generalnie rzecz biorąc jest dla mnie zbyt agresywny tak.... mam wrażenie, że nie domywa mi on skóry. I wcale nie mam na myśli braku uczucia trzeszczenia, którym gardzę. Myślę tu o delikatnym zanieczyszczeniu się mojej skóry w strategicznych miejscach, które reagują gdy do mycia nie przykładam wystarczającej staranności. Jednak tak gwoli ścisłości - używałam kosmetyki od niego o niebo łagodniejsze (również emulsje), które nie pozostawiały po sobie (mimo totalnej delikatności) takich odczuć.

Takie tam, obietnice:



Jestem ciekawa czy miałyście okazje ich używać i... jak Wasze wrażenia?

You Might Also Like

18 komentarze

  1. A już kiedyś miałam ten zel w łapkach ale coś mnie tknelo żeby jednak go nie brac :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uuu miałam na nie chrapkę, ale teraz zastanowię się nad zakupem 😑

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak złapiesz gdzieś tester to... powąchaj :D

      Usuń
  3. Chyba miałam go w rękach i ten zapach nie był przyjemny...

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że produkty się nie sprawdziły... Z wianka miałam jedynie żele pod prysznic. Natomiast jakoś bliżej mi do śylveco oraz Biolaven :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mimo złych opinii i tak chciałabym wypróować enzymatyczny żel, moż u mnie jednak by się sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam ich emulsję do mycia twarzy i bardzo fajnie się u mnie sprawdziła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie z to Viankami tak pół na pół, część mi się sprawdziła super, część jak widać ;))

      Usuń
  7. Miałam dwa razy tonik z serii odżywczej i był super. Teraz okupiłam się głównie w kosmetyki z serii nawilżającej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serii nawilżającej (jeszcze) nie znam :)

      Usuń
  8. kurcze a już żel miałam kupować! ale w porę się opamiętałam i stwierdziłam, że najpierw poczytam opinie w internetach. I szczerze mówiąc zawiodłam się. To już nie pierwsza opinia o nim w której czytam, że nie domywa skóry. A moja okropnie tłusta i skłonna do trądziku cera chyba by wzięła i umarła. teraz stoję przed skrajnym wyborem żelu normalizującego a emulsji nawilżającej. Jak żyć?! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buhaha ja z myjadeł to mam chęć na żel/emulsje z odżywczej (ten zapach!) ale zapasy mam taaaaakie (z rumiankiem Sylveco włącznie) że raczej mnie przyszły rok zastanie :D

      Usuń
  9. Nie znam. Przeraziłaś mnie ... tym podrażnieniem oczu... nie potrafię umyć buzi żelem aby chociaż jego odrobinka nie dostała się do oczu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie tylko ja nie ogarniam jak umyć twarz omijając oczy :D

      Usuń
  10. Opisywałam też niedawno ten płyn. Zapach rzeczywiście specyficzny, ale jestem w stanie go zdzierżyć :)

    OdpowiedzUsuń
  11. nie miałam tych kosmetyków, ale zamówiłam krem z tej serii, zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń