ULUBIONE #4

Prosta matematyka mówi mi, że już 1/3 roku za nami. Brzmi to trochę dziwnie biorąc pod uwagę, że przecież niedawno był grudzień no ale... Pora więc podsumować kosmetycznie kolejny upływający miesiąc i wybrać najfajniejsze kosmetyki wśród używanych przeze mnie w tym okresie.



Maskę bankietową Nocne Życie Dermiki przygarnęłam w ciemno wychodząc z założenia że będę stosować ją w dni, gdy makijaż gości na mojej skórze za dnia kilkanaście godzin. Co zdarza mi się niestety coraz częściej. Maskę tą nakładamy na krem. Efekty? Gładka, rozświetlona, lekko napięta skóra która cudownie współpracuje z podkładami wydłużając ich trwałość o kolejne godziny. Przyznam szczerze - ten zakup to był strzał w dziesiątkę ;)

Krem-mus Lirene Bio nawilżenie odstał swoje w pudle z zapasami i w końcu doczekał się swojej premiery. Po dwóch miesiącach jego używania (na dzień) muszę stwierdzić, że nie zawiódł. Ma niesamowicie przyjemną puszystą formułę, dobrze nawilża, szybko się wchłania pozostawiając delikatną niemal pudrową warstewkę na skórze. Po jego użyciu skóra niemal się nie przetłuszcza.  Nie uczula, nie podrażnia, nie spowodował pogorszenia stanu mojej cery. Mały minus - zapach. Podejrzewam, że fanki morskich zapachów będą zachwycone ale to totalnie nie moja nuta zapachowa ;)

Jedna z moich ulubionych metod demakijażu - mleczka. A konkretnie odżywcze mleczko Vianka. Przyjemna lekka acz treściwa formuła, świetne właściwości oczyszczające, łagodność i cudowny zapach tej serii... Produkt na piątkę z plusem.

Olejek pod prysznic Lirene zauroczył mnie swoim zapachem, konsystencją i komfortem użytkowania. Chcę następny... :D

I na koniec (pielęgnacji) coś do czego podchodziłam mocno sceptycznie bo w działanie antycellulitowe kosmetyków generalnie nie wierzę - Lirene Wygładzająca Eksfoliacja Serum z 5% kwasem migdałowym. Nie żebym zauważyła jakąś znaczącą różnicę jeśli o cellulicie mowa, bo tak nie jest. Zaczęłam go jednak używać gdy skóra na udach przypomniała u mnie w dotyku tarkę (lub papier ścierny) i po dwóch-trzech tygodniach sumiennego używania zauważyłam DUŻĄ różnicę w jej fakturze. Ba, na chwilę obecną jest przyjemnie miękka i bardzo gładka. Stężenia kwasu jest na tyle skromne, że nie spowodowało przesuszenia czy łuszczenia jednocześnie okazało się być faktycznie skuteczne. Jak wykończę tubę pojawi się jego pełna recenzja.



Nie będę się rozpisywać o potrójnych cieniach Provoke bo niedawno pojawiła się ich recenzja dodam tylko, że odkąd wpadły w moje ręce niemal nie ma makijażu w którym by ich zabrakło. Szczególną sympatią darzę najjaśniejszy, bardzo niepowtarzalny odcień o cudownym, wręcz lekko metalicznym wykonczeniu. Uwielbiam!

W kwietniu odkurzyłam też jednego z moich zapachowych ulubieńców czyli Moringa The Body Shop. Upojny i intensywny zapach biały kwiatów podbity lekko mydlaną nutą uprzyjemniał mi niejeden dzień i dobijając dna flakonu mojej edt muszę jeszcze raz podziękować Gosi za zapas w postaci mgiełki do ciała o tym samym, cudownym aromacie.

Na koniec produkt, który albo się kocha albo nienawidzi. Przynajmniej do takich wniosków dochodzę czytając jego recenzje ;) Mowa oczywiście o podkładzie Catrice Hd Liquid Coverage. Nie jest to produkt bez wad. Potrzebuje dobrej bazy (wróćcie do początku posta ;)) bo solo potrafi jednak być zdecydowanie zbyt wysuszający jednak kolor (mam szczęście, u mnie nie ciemnieje), wykończenie, poziom krycia, płynna formuła i przede wszystkim trwałość biją na głowę większość podkładów jakie stosowałam do tej pory. Dam sobie jeszcze czas z napisaniem recenzji jednak w kwietniu obok kremu BB Gold Skin 79  był stałym  elementem mojego codziennego makijażu i... bardzo się z nim polubiłam.

Jestem ciekawa czy znacie któryś z powyższych kosmetyków. Jeśli znacie, czy też zdobył miano ulubieńca? ;)

You May Also Like

31 komentarze

  1. Ten olejek z Lirene to mój ostatni hicior:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Także ten, nic nie znam. Ale ten kosmetyk - 5% kwasem mnie zaciekawił... może powinnam go wypróbować a nóż widelec :D no i podkład catrice też w końcu muszę kupić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio widziałam go (serum) na promocji w Naturze za 18zł :)

      Usuń
  3. Ciemnienie podkładu Catrice stanowczo powstrzymuje mnie przed zakupem. U mnie podkłady często się utleniają,dlatego mimo tych dobrych opinii odpuściłam go sobie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałabym cienie Provoke, oj chciałabym :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jedynym produktem jaki znam w twoich ulubieńców jest podkład. Jak na razie sprawdza się u mnie fajnie, tylko delikatnie ciemniej. Reszty nie znam, ale jako maniaczka kosmetyczna chętnie bym je przetestowała :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często spotykam się z opiniami że ciemnieje, u mnie na szczęście jak go nałożę tak siedzi w stanie niezmienionym (używam do niego wodoodpornego pudru Catrice :D)

      Usuń
  6. Chciałam kupić ten podkład Catrice, ale boję się, że żaden odcień nie będzie dla mnie odpowiedni, więc chyba pozostanę przy mojej Misshy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, a mnie Missha kusi :D Ale póki co zakup odkładam przynajmniej do zimy ;)

      Usuń
  7. Ta seria Vianka faktycznie ładnie pachnie, bo używałam z tej serii kremu :) oliwke pod prysznic chce a co do podkładu mam mieszane odczucia, to prawda trzeba pod niego zrobić dobra bazę bo inaczej mocno wysuszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nałożony solo na krem daje uczucie dyskomfortu po paru godzinach. Ale z maską Dermiki zachowuje się super :D

      Usuń
  8. Mam ten podkład z Catrice i wszystko jest pięknie tylko ten kolor i zastanawiam się czy go nie sprzedać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Znam tylko ten podklad Catrice :)

    OdpowiedzUsuń
  10. podkład catrice u mnie sie dobrze sparwdza

    OdpowiedzUsuń
  11. Niestety nie miałam z nimi styczności.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wczoraj właśnie kupiłam podkład Catrice i będę testować :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Hej :) Czy można się z Tobą skontaktować mailowo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kosmetykoholiczka.blogspot.com@gmail.com ;)

      Usuń
  14. Nie znam niczego ale niektóre pozycje mnie zainteresowały, chyba usmiechne sie do Dermiki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stacjonarnie do kupienia w Naturze :) (i drożej w Douglasie :D)

      Usuń
  15. piękne zdjęcia i mój ulubiony podkład! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. W końcu udało mi się dostać ten podkład. Na szczęście u mnie też nie ciemnieje, tak samo jak korektor! Jak na razie jestem z niego zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie znam nic z tych rzeczy, no jedynie zapach Moringa. Wszyscy Twoi ulubieńcy mnie kuszą. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Chodzi za mną ten podkład z Catrice, ale sama nie wiem :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja jakoś nie mogę się przekonać do mleczek, ale na żele Vianka czaję się już dosyć długo :)

    OdpowiedzUsuń