Dla leni | LIRENE | Egzotyczna orchidea | Wygładzający balsam pod prysznic

Dziś o pielęgnacyjnej alternatywie dla leniuchów (lub ludzi zmęczonych życiem ;)).


Balsam zapakowany jest w estetyczną tubę. Zawiera 200 ml produktu, cena regularna wynosi ok. 15 zł aczkolwiek widziałam go ostatnio w Rossmannie za złotych osiem ;)

Nie do końca była przekonana do tego typu kosmetyków i przyznam się bez bicia że to pierwszy tego typu typowo nawilżający produkt do zmywania jaki posiadam. Nie pierwszy jednak produkt 'pod prysznic' bo dawno temu pisałam Wam o balsamie brązującym tego samego producenta, który sprawdził się u mnie świetnie. Czy z tym było podobnie? No... niekoniecznie.

Balsam posiada bardzo przyjemną, treściwą chociaż nie tłustą formułę dzięki czemu gładko sunie po skórze. Jest jednak dość niewydajny (albo ja nakładałam go za dużo bojąc się małego efektu pielęgnacyjnego). No właśnie. Działanie pielęgnacyjne. Szału nie ma. Ja nie byłabym wstanie stosować tego typu specyfiku codziennie zamiast standardowego balsamu bo moja skóra szybko włączyła by tryb buntu. Ale... w dni lenia (lub w dni, w które padałam na pysk) gdy alternatywą było lekkie nawilżenie i szybki powrót do łóżka lub solidne odżywienie i stanie w łazience nakładając jakieś mazidło wybór był dla mnie prosty.





Podejrzewam, że tego typu kosmetyki sprawdzą się u posiadaczek normalnej lub lekko przesuszającej się skóry. I u osób, które nienawidzą smarować się balsamami bo ten w aplikacji jest szybki i przyjemy przy czym nie pozostawia na skórze typowej 'warstwy' a delikatną, ledwie wyczuwalną powłoczkę i... zapach. A egzotyczna orchidea Lirene pachnie bardzo przyjemnie.

Podsumowując. Zużyć zużyłam.  Narzekać nie narzekam aczkolwiek moje przekonanie że balsamy pod prysznic to nie kosmetyki dla mojej bardzo suchej skóry się sprawdziło.


You May Also Like

13 komentarze

  1. czyli dla mojej suchej skórki pewnie też nie byłby to raj :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mam bardzo suchą skórę, więc u mnie pewnie skończyłoby się podobnie :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaintrygowałaś mnie tym produktem, moja skóra nie jest super sucha, może by się sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie nei zachwycił. Dla mnie to taki produkt który np. warto mieć w torbie na siłownię ale raczej nie do stosowania na codzien w domu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie byłby pewnie za słaby. Wolę już tradycyjne balsamy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja niedawno użyłam po raz pierwszy balsamu pod prysznic (Balea) i ledwie poczułam, że czegokolwiek użyłam :/ Poużywam dalej, może coś się odmieni, ale na razie lipton.

    OdpowiedzUsuń
  7. Weszłam bo coś dla leni :D hehe lubię balsamy pod prysznic, nie powiem:p no nie są to mega nawilżacze...

    OdpowiedzUsuń
  8. Tego typu kosmetyki sprawdzają mi sie tylko latem, gdy skóra wielkiego nawilżenia nie potrzebuje;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwszy raz spotykam się z tym produktem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. na lato mógłby być dobry, ale chyba zapach byłby zbyt słodki. Wolę wtedy coś orzeźwiającego.

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie skóra na całym ciele jest bardzo sucha więc niestety nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  12. Mogłaby go polubić w dzień lenia, na co dzień jednak wolę coś ciut bardziej nawilżającego :)

    OdpowiedzUsuń