Lawenda & cedr | DR. KONOPKA'S | ochronny krem do rąk

marca 11, 2017

Krem do rąk to mój niezbędnik. Jako posiadaczka bardzo suchej skóry bez tego produktu nie wyobrażam sobie życia. Dziś o podejściu do bardziej naturalnej pielęgnacji, która mimo mych szczerych chęci wcale nie przyniosła satysfakcjonujących skutków.


Kosmetyki marki Dr. Konopka's dorwiecie we wszelkich drogeriach posiadających w swojej ofercie naturalne (lub mniej) kosmetyki produkcji rosyjskiej/estońskiej. Za niezbyt wygórowaną cenę oscylującą w granicach 10-13 zł za tubę o pojemności 75 ml.


I od tej tuby zaczniemy. O ile pod względem wizualnym do opakowania przyczepić się nie mogę tak jego walory praktyczne są nikłe.  Jak w przypadku peelingów i maseczek do twarzy (recenzja) przy sporadycznym stosowaniu nie było to zbyt męczące tak w przypadku kosmetyku po który sięgam co chwilę odkręcanie tej mikrej nakrętki i pilnowanie by nie zgubić jej w czeluściach mieszkania jest upierdliwe. Bardzo. Nie mówiąc tu  użytkowanie tak zapakowanego produkt 'w drodze'. Absolutnie się nie da.


Krem posiada bardzo przyjemną formułę. Jest lekki chociaż treściwy. Szybko się wchłania jednak pozostawia na skórze bardzo delikatną, ochronną warstewkę. Ale... po kremie ochronnym spodziewałam się jednak czegoś zdecydowanie konkretniejszego. Szczególnie, że właściwości pielęgnacyjne też mnie nie zachwyciły.

Moja dłonie należą do problematycznych. Gdy tylko na chwilę odpuszczę ich pielęgnację (czyli mycie bardzo łagodnym mydłem i smarowanie kremem niemal co godzinę) zaczyna się na nich dziać  mały armagedon. Skóra błyskawicznie zaczyna się przesuszać i łuszczyć. Na szczęście nie pęka (co było dla mnie ogromnym problemem w przeszłości). Z tego też względu od kremów wymagam niemal cudów. I cudów nie ma. O ile to smarowidło można wpisać w grupę 'krem do torebki' z uwagi na jego szybkie wchłanianie, lekkie nawilżenie i brak nieprzyjemnej warstwy tak jego opakowanie sprawia, że mija się to z jakimkolwiek sensem. Używać go używam. Na noc. Grubą warstwą. Jednak nawet nałożony w ilości spore nie robi nic ponad dziesiątki przeciętnych kremów jakie przewinęły mi się przez ręce (dosłownie;)) w ostatnich latach.

Rzeczą o której nie mogę nie wspomnieć jest jego zapach. O mój borze, jak to pachnie! Wyobrażacie sobie jak piękne musi być połączenie aromatycznej lawendy i cierpkiej cytryny z typową dla cedru drzewną nutą? Jeśli nie to żałujcie, że nie możecie go powąchać. Petarda ;) Z tego też względu mimo, że opakowanie i działanie zawodzą mimo wszystko sięgam po niego z ogromną przyjemnością.

Czy jest to produkt wybitnie zły? Nie. Podejrzewam, że posiadaczki mniej wymagającej skóry mogą być z niego zadowolone. Ja sama do niego nie wrócę ale...w przyszłości chętnie wypróbuję wariant regenerujący. Bo a nuż okaże się być bardziej dopasowany do mich potrzeb.


You Might Also Like

19 komentarze

  1. Ja nie mam za dużego problemu ze skórą rąk, więc dla mbie mógłby być dobry ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz co :D z Twojego opisu zapachu wychodzi, że mogłabym polubić lawendę :D szkoda tylko, że to taki średniak, jeśli o działanie chodzi :/ ja potrzebuję dobrych kremów, moje ręce o tej porze roku wołają o pomstę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lawenda jest spoko! Ale rozumiem niechęć - jeszcze parę lat temu kręciłam na nią nosem :D

      Usuń
  3. muszę wreszcie dorwac coś tej marki! a zapach lawendy uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Recenzja raczej nie zachęciła mnie do zakupu, aczkolwiek mam średnio wymagające dłonie, więc może by się sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  5. Sądzę, że mógłby zdać u mnie egzamin :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też nie lubię takich nakrętek :) Zapach mnie ciekawi, ale działanie nie bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  7. Prezentuje się rewelacyjnie, ale to stanowczo za mało!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja niestety należę do osób które mają wymagające dłonie ;) I potrzebuję mocnego nawilżenia ;) Skoro mówisz że nie wyróżnia się niczym szczególnym ponad kremy które Ci się ostatnio przewuinęły przez rączki to myślę że u mnie też nie zrobi furrory ;) A jeszcze ta lawenda ... cóż Ty się kochana zachwycasz a ja podejrzewam że bym nie polubiła - lawenda to nie jest mój zapach :D Buziak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lawendę trzeba lubić :) Chociaż w tym wydaniu jest bardziej przystępna niż w większości kosmetyków ;))

      Usuń
  9. Chętnie bym wypróbowała. Moje dłonie na przełomie wiosny nie są tak wymagające.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapach pewnie cudny, lubię taki, już po zimie, więc starczył by mi, choć faktycznie takich opakowań nie lubię wolę na klik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie opakowania są... ładne :D Ale funkcjonalności zero ;)

      Usuń
  11. Szkoda, że się nie sprawdził, ale ja z chęcią i tak bym go przetestowała. Zapachu nie umiem sobie wyobrazić ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. już dawno chciałam krem w takiej tubce :D i dlatego juz jest na buy liście!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze będziesz tę tubę (a raczej zakrętkę) przeklinać :D

      Usuń
  13. Fajny design, szkoda, że nic więcej...

    OdpowiedzUsuń