Prowokuję? | DR IRENA ERIS | PROVOKE | LIQUID MATT LIP TINT MATOWA POMADKA W PŁYNIE

Dziś zapraszam Was na moje pierwsze wrażenie na temat płynnych, matowych pomadek Provoke.


Kupicie je na stronie producenta, w Rossmannie z szafą Provoke a także perfumeriach Douglas (na chwilę obecną 20% taniej z kodem PROVOKEMATT) w cenie 55 zł za 6 ml.

Pomadka o aksamitnej konsystencji otula usta eleganckim, matowym wykończeniem. Usta pozostają podkreślone wyrafinowanym, intensywnym kolorem przez wiele godzin. DOUBLE WAX COMPLEX™ o właściwościach pielęgnacyjnych i ochronnych sprawia, że produkt nie wysusza ust.


Pomadka ta posiada płynną formułę. Zapakowana jest w klasyczne, prostokątne, lustrzane opakowanie. Pomijając aspekt wizualny takie rozwiązanie jest świetne do szybkich poprawek w ciągu dnia.

Formuła tych pomadek jest naprawdę przedziwna. I najlepiej pasuje mi do nich określenie - mus. Bo podkłady w musie właśnie mi przypominają. Aplikują się bezproblemowo nawet bez konturówki. Pozostawiają na ustach wrażenie delikatnej kołderki. Nie przesuszają ust, pozostawiają po sobie uczucie komfortu jednak ich nie nawilżają. 

Jest to faktycznie produkt matowy. Usta nie błyszczą, nie jest to efekt satyny jednak matowe wykończenie jest miękkie i naturalne. Nie jestem fanką matujących pomadek (miałam z Golden Rose i oddalam, bo to nie dla mnie)  te jednak prezentują się na ustach świetnie.

Jak każdy tego typu produkt będą wymagać przygotowania ust (odżywienia, ewentualnie peelingu) bo kosmetyki o tyn wykończeniu podkreślają niedoskonałości. Smak i zapach odbieram jako przyjemne.

Odcień #701 to najjaśniejszy kolor z całej gamy. Mamy tu do czynienia z typowym nudziakiem w ciepłym, lekko biszkoptowym odcieniu. Z moją bladą skórą w ciepłym odcieniu komponuje się idealnie - nie jest ani zbyt ciemny ani nie daje efektu trupich ust. Świetnie sprawdza się w przypadku mocniejszego makijażu oka w celu zachowania równowagi. Pomadka jest dosyć trwała jednak nie barwi ust.

Odcień #703 to kolor z gatunku niemal dla każdego. Producent zaoferował nam klasyczny, intensywny pod względem pigmentacji jednocześnie dosyć stonowany odcień różu w neutralnej (bardziej w kierunku chłodnej) tonacji. Ot, pomadka na każdą okazję. W porównaniu do poprzednika mam wrażenie, że nie dość, że jest bardziej trwała to jeszcze zabarwia usta na dłuuuugo dzięki czemu nawet gdy się zetrze są one podkreślone.




Wybaczcie brak zdjęć na ustach - mój aparat zupełnie przekłamywał ich odcień. Poniższe zdjęcie dobrze oddaje kolory i formułę produktów.


20 komentarzy:

  1. nie znam ale prezentuje sie elegancko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeden i drugi kolor wygląda fajnie, ale jeśli miałabym wybrać jeden to wybrałabym róż :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Doskonale je znam z filmików Karoliny Baszak :) Zdecydowanie marka prowokuje tą kolorystyką :)

    OdpowiedzUsuń
  4. 703 wygląda super, ale droga ta pomadka, musiałabym zobaczyć tester żeby podjąć decyzję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam, mają cudowną konsystencję

    OdpowiedzUsuń
  6. sprowokowałaś mnie do zakupu, wygladają fantastycznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdecydowanie podoba mi sie ten kolor 703 ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oba ładne, ale wybrałabym 703 :)

    OdpowiedzUsuń
  9. 703 bym brała:) Uwielbiam matowe pomadki.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czaję się na czerwień z tej serii ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczne kolory, podoba mi się 703 :)

    OdpowiedzUsuń
  12. 701 mi się nie podoba natomiast 703 śliczny!

    OdpowiedzUsuń
  13. Pink uroczy ♥ nudziak nie w moim stylu ;( wyglądam źle w nudziakach ;) Chętnie bym wypróbowała !: )

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten beżowy odcień nie dla mnie, ale różowy całkiem ciekawy :D

    OdpowiedzUsuń
  15. uu ten róż wydaje się być fantastyczny! to co że mam na liście zakupowej już z pięć pomadek w takim odcieniu :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Z tych dwóch mam 703, świetnie prezentuje się na ustach :)

    OdpowiedzUsuń

Instagram