ODKRYCIA i POWROTY w 2016 (pielęgnacja twarzy) | Bielenda, Green Pharmacy, Mincer Pharma, Yves Rocher, Vianek, Pharmaceris, Tołpa, Sylveco, Bania Agafii

by - stycznia 09, 2017

   Nie planowałam pisać tego posta. Ale na blogach wciąż trafiam na ulubieńców więc postanowiłam podzielić się moimi. Bo niektóre moje 'perełki' nie należą chyba do zbyt popularnych ;) a przynajmniej nie pokrywają się z tymi, na które ja w blogosferze (i na YT) trafiam. To właśnie poniższe kosmetyki najbardziej siedzą w mojej pamięci i są dla mnie najbardziej warte i uwagi i polecenia. Zapraszam :)


***


    Dwa pierwsze produkty to BIELENDA Super Power Mezo Serum Aktywne serum rozjaśniające oraz PHARMACERIS W Intensywny krem wybielający na noc. O obu z nich pisałam w recenzji [klik]. 
    Najlepszą recenzją dla tych kosmetyków będzie pewnie fakt, że do obu wróciłam. Serum z Bielendy nie doczekało się kolejnej publikacji jednak krem Pharmaceris pojawił się w poście o ulubieńcach (tak, był jeden ;)) w [tym] miejscu. Pojawił się w duecie z wersją na dzień.
   Czym oba produkty zdobyły moje serce? Działaniem. I jeden i drugi robił swoją robotę mimo, że oba nie zależały do kosmetyków inwazyjnych. I do obu chętnie wrócę raz jeszcze :)
 

   YVES ROCHER Anti Age Global nie dość, że okazał się być najlepszym kremem pod oczy jaki stosowałam w tym roku to i bezsprzecznie mogę nazwać go najlepszym kremem jaki używałam w ogóle. Opisywałam Wam go w recenzji. Nadal zgrzyta mi jego cena regularna i kolejne opakowanie kupię polując na jakąś przyzwoitą promocję. Na chwilę obecna zabrałam się za używanie nowości (bo a nuż trafię na coś lepszego) jednak bazując na moich wcześniejszych doświadczeniach ten dostaje uczciwe, pierwsze miejsce na podium.
   TOŁPA Dermo Atopic lipidowy krem regenerujący okazał się być wybawieniem w momencie pojawienia się u mnie silnej nadwrażliwości. Szybko i bezboleśnie przywrócił moją skórę do (względnie) dobrej formy o czym pisałam Wam tutaj.


    Jako fanka peelingów nie mogę pominąć takowego. Jednak wybór numeru jeden przyszedł mi bez najmniejszego problemu a mowa tu o nawilżającej mikrodermabrazji Vita C Infuzion MINCER PHARMA o której pisałam Wam tutaj. To idealne rozwiązanie dla fanek mocnego złuszczania.  Jednak przy zachowaniu należytej delikatności spokojnie będzie to kosmetyk niemal dla każdego. Mam kolejne opakowanie czekające w zapasie.
 Odżywczy płyn micelarny- tonik VIANEK okazał się być i skuteczny i łagodny. Odpowiadało mi w nim wszystko. I absolutnie nie miałam się do czego przyczepić o czym przeczytacie w jego recenzji. Dodatkowo dodam, że naturalne płyny micelarne (wcześniej Biolaven, teraz Sylveco) zostały moimi ulubieńcami nie do demakijażu a w kategorii porannego oczyszczania twarzy. I w najbliższej przyszłości nie zamierzam tej metody zmieniać.
   I coś co okazało się być idealnym połączeniem wydajności, dobrego działania i niskiej ceny czyli delikatny żel do mycia twarzy GREEN PHARMACY. On też doczekał się odrębnej recenzji. A ja w moich zapasach mam już wersję z szałwią ;)


   Kategoria POWROTY. Czyli kosmetyki, które odkryłam wcześniej. Po pierwsze maska dziegciowa BANI AGAFII, która towarzyszy mi od dawna a której recenzja pojawiła się jeszcze w 2014 roku ;) Zdarzają nam się przerwy jednak zawsze do niej wracam z podkulonym ogonem bo to najlepszy produkt oczyszczający, jaki miałam okazję używać.
   Do toniku hibiskusowego SYLVECO wróciłam przypadkiem (pojawił się w Joyboxie)  jednak był to świetny pomysł. Uwielbiam go. Od właściwości, zapach po konsystencję. Recenzja na blogu gości.

Istnieje spore prawdopodobieństwo, że o czymś zapomniałam ale... nie ma tego złego, nadrobię za rok ;))

You May Also Like

16 komentarze

  1. Znam serum z Bielendy i płyn micelarny Vianka ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Serum z Bielendy też mam i polubiłam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam maskę Agafii oraz żel Green Pharmacy, ostatnio skończyłam wersję z zieloną herbatą i również jestem zadowolona jak z tej aloesowej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Znam tylko maskę do twarzy i tonik z Sylveco, też lubię te kosmetyki. Zaciekawił mnie kremem pod oczy z Yves Rocher :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam jeszcze okazji sprawdzić na sobie właściwości tych kosmetyków:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Powiem szczerze że tylo babunie znam i tyle ;(

    OdpowiedzUsuń
  7. Maseczkę dziegciową i tonik hibiskusowy bardzo lubię ;) Chętnie wypróbuję też ten płyn micelarny z Vianka .

    OdpowiedzUsuń
  8. serum z bielendy miałam i myślę, by kiedyś do niego powrócić:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tą maseczkę dziegciową muszę wypróbować, miałam ją dziś kupić, ale zapomniałam :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Micel odżywczy mam w zapasach. Teraz używam nawilżający i jest fajny.

    OdpowiedzUsuń
  11. z własnego doświadczenia znam tylko maskę dziegciową i podzielam zdanie! uwielbiam ją :) mam nadzieję, że w tym roku uda mi się przetestować płyny micelarne Sylveco i ten hibiskusowy tonik! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Produkty Vianek bardzo lubię :) Aktualnie jestem zachwycona ich olejkiem do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Maska dziegciowa jest super :) Serum rozjaśniające u mnie ma umiarkowaną opinię :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Na maskę dziegciową z całą pewnością się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Używam aktualnie tej maski dziegciowej. Bardzo odbra ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. ciekawe kosmetyki, choć to mezo serum u mnie się nie sprawdziło :)

    OdpowiedzUsuń