ODKRYCIA i POWROTY w 2016 (pielęgnacja twarzy) | Bielenda, Green Pharmacy, Mincer Pharma, Yves Rocher, Vianek, Pharmaceris, Tołpa, Sylveco, Bania Agafii

   Nie planowałam pisać tego posta. Ale na blogach wciąż trafiam na ulubieńców więc postanowiłam podzielić się moimi. Bo niektóre moje 'perełki' nie należą chyba do zbyt popularnych ;) a przynajmniej nie pokrywają się z tymi, na które ja w blogosferze (i na YT) trafiam. To właśnie poniższe kosmetyki najbardziej siedzą w mojej pamięci i są dla mnie najbardziej warte i uwagi i polecenia. Zapraszam :)


***


    Dwa pierwsze produkty to BIELENDA Super Power Mezo Serum Aktywne serum rozjaśniające oraz PHARMACERIS W Intensywny krem wybielający na noc. O obu z nich pisałam w recenzji [klik]. 
    Najlepszą recenzją dla tych kosmetyków będzie pewnie fakt, że do obu wróciłam. Serum z Bielendy nie doczekało się kolejnej publikacji jednak krem Pharmaceris pojawił się w poście o ulubieńcach (tak, był jeden ;)) w [tym] miejscu. Pojawił się w duecie z wersją na dzień.
   Czym oba produkty zdobyły moje serce? Działaniem. I jeden i drugi robił swoją robotę mimo, że oba nie zależały do kosmetyków inwazyjnych. I do obu chętnie wrócę raz jeszcze :)
 

   YVES ROCHER Anti Age Global nie dość, że okazał się być najlepszym kremem pod oczy jaki stosowałam w tym roku to i bezsprzecznie mogę nazwać go najlepszym kremem jaki używałam w ogóle. Opisywałam Wam go w recenzji. Nadal zgrzyta mi jego cena regularna i kolejne opakowanie kupię polując na jakąś przyzwoitą promocję. Na chwilę obecna zabrałam się za używanie nowości (bo a nuż trafię na coś lepszego) jednak bazując na moich wcześniejszych doświadczeniach ten dostaje uczciwe, pierwsze miejsce na podium.
   TOŁPA Dermo Atopic lipidowy krem regenerujący okazał się być wybawieniem w momencie pojawienia się u mnie silnej nadwrażliwości. Szybko i bezboleśnie przywrócił moją skórę do (względnie) dobrej formy o czym pisałam Wam tutaj.


    Jako fanka peelingów nie mogę pominąć takowego. Jednak wybór numeru jeden przyszedł mi bez najmniejszego problemu a mowa tu o nawilżającej mikrodermabrazji Vita C Infuzion MINCER PHARMA o której pisałam Wam tutaj. To idealne rozwiązanie dla fanek mocnego złuszczania.  Jednak przy zachowaniu należytej delikatności spokojnie będzie to kosmetyk niemal dla każdego. Mam kolejne opakowanie czekające w zapasie.
 Odżywczy płyn micelarny- tonik VIANEK okazał się być i skuteczny i łagodny. Odpowiadało mi w nim wszystko. I absolutnie nie miałam się do czego przyczepić o czym przeczytacie w jego recenzji. Dodatkowo dodam, że naturalne płyny micelarne (wcześniej Biolaven, teraz Sylveco) zostały moimi ulubieńcami nie do demakijażu a w kategorii porannego oczyszczania twarzy. I w najbliższej przyszłości nie zamierzam tej metody zmieniać.
   I coś co okazało się być idealnym połączeniem wydajności, dobrego działania i niskiej ceny czyli delikatny żel do mycia twarzy GREEN PHARMACY. On też doczekał się odrębnej recenzji. A ja w moich zapasach mam już wersję z szałwią ;)


   Kategoria POWROTY. Czyli kosmetyki, które odkryłam wcześniej. Po pierwsze maska dziegciowa BANI AGAFII, która towarzyszy mi od dawna a której recenzja pojawiła się jeszcze w 2014 roku ;) Zdarzają nam się przerwy jednak zawsze do niej wracam z podkulonym ogonem bo to najlepszy produkt oczyszczający, jaki miałam okazję używać.
   Do toniku hibiskusowego SYLVECO wróciłam przypadkiem (pojawił się w Joyboxie)  jednak był to świetny pomysł. Uwielbiam go. Od właściwości, zapach po konsystencję. Recenzja na blogu gości.

Istnieje spore prawdopodobieństwo, że o czymś zapomniałam ale... nie ma tego złego, nadrobię za rok ;))

You May Also Like

16 komentarze

  1. Znam serum z Bielendy i płyn micelarny Vianka ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Serum z Bielendy też mam i polubiłam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam maskę Agafii oraz żel Green Pharmacy, ostatnio skończyłam wersję z zieloną herbatą i również jestem zadowolona jak z tej aloesowej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Znam tylko maskę do twarzy i tonik z Sylveco, też lubię te kosmetyki. Zaciekawił mnie kremem pod oczy z Yves Rocher :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam jeszcze okazji sprawdzić na sobie właściwości tych kosmetyków:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Powiem szczerze że tylo babunie znam i tyle ;(

    OdpowiedzUsuń
  7. Maseczkę dziegciową i tonik hibiskusowy bardzo lubię ;) Chętnie wypróbuję też ten płyn micelarny z Vianka .

    OdpowiedzUsuń
  8. serum z bielendy miałam i myślę, by kiedyś do niego powrócić:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tą maseczkę dziegciową muszę wypróbować, miałam ją dziś kupić, ale zapomniałam :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Micel odżywczy mam w zapasach. Teraz używam nawilżający i jest fajny.

    OdpowiedzUsuń
  11. z własnego doświadczenia znam tylko maskę dziegciową i podzielam zdanie! uwielbiam ją :) mam nadzieję, że w tym roku uda mi się przetestować płyny micelarne Sylveco i ten hibiskusowy tonik! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Produkty Vianek bardzo lubię :) Aktualnie jestem zachwycona ich olejkiem do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Maska dziegciowa jest super :) Serum rozjaśniające u mnie ma umiarkowaną opinię :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Na maskę dziegciową z całą pewnością się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Używam aktualnie tej maski dziegciowej. Bardzo odbra ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. ciekawe kosmetyki, choć to mezo serum u mnie się nie sprawdziło :)

    OdpowiedzUsuń