O pierwszej i drugiej szansie | BABYDREAM | Szampon do włosów | Szampon do włosów ułatwiający rozczesywanie

   Staram się nie dorabiać ideologi do produktów myjących. Starałam się. Przez bardzo długi czas wystarczało mi, że myły i ładnie pachniały. Później zostałam blogerką. Wyszukiwanie wad i zalet w kosmetykach zaczęłam traktować niejako jako hobby. Dziś o produktach prozaicznych, które goszczą na rynku od dłuższego czasu i które zna chyba każdy. Zapraszam Was na recenzję szamponów Babydream, którymi myję głowę własną (a do wieku niemowlęcego jest mi zdecydowanie daleko).

   Słowem wstępu dodam, że moja skóra głowy często kaprysi potrzebując jednocześnie dobrego oczyszczania i łagodności. A moje włosy plączą się na potęgę niezależnie od stanu ich zdrowia.


BABYDREAM SZAMPON DLA NIEMOWLĄT
   Moje pierwsze podejście to tego szamponu zakończyło się fiaskiem. Gigantycznym. I rzuceniu go w kąt. Działo się to lat temu kilka  i przez ten czas nawet nie patrzyłam w jego stronę mając w pamięci obraz szopy na głowie własnej, której nie mogłam rozczesać przy pomocy odżywek, olejków i cudów z silikonami. Jak mi na głowie powstał (jeden wielki) kołtun tak na niej trwał dopóki włos po włosie go nie rozczesałam. Wierzcie lub nie ale myśl 'obciąć i dać sobie spokój' była pierwszą jaka przyszła mi na myśl. Ot, tyle z gatunku wspomnień.
   Dałam mu szansę przypadkiem. Przypadkiem pokusiła mnie jakaś wielka promocja. Wyszłam z założenia, że nawet jeśli zafunduję sobie powtórkę z rozrywki to biorę to na klatę a szampony (wzięłam kilka :P) zużyję do mycia ciała.
   Nie wiem czy to kwestia stanu moich włosów, techniki ich mycia czy zmiany formuły tego kosmetyku ale... na obecną chwilę nie plącze mi włosów. Ot, one są splątane same z siebie po ich zamoczeniu ale wystarczy pierwsza lepsza odżywka do spłukiwania by rozczesać je bez szarpania. Dodatkowo pięknie włosy zmiękcza. Już w trakcie mycia czuję że są one zdecydowanie przyjemniejsze w dotyku, niczym włosy dziecka. Jest to u mnie szczególnie odczuwalne na końcach. Ten efekt nie utrzymuje się niestety do kolejnego mycia (po paru godzinach włosy wracają do swojego pierwotnego stanu) a jako, że głowę myję wieczorem raczej nie jestem się nim w stanie nacieszyć ale warto o tym wspomnieć. Jak na szampon oparty na lżejszych detergentach świetnie oczyszcza. Jednocześnie jest łagodny i dla włosów i dla skóry głowy.
   Zaskoczyła mnie jego wydajność. Zazwyczaj produkty myjące nakładam hojnie, głowę myję dwa razy i barrrdzo sporadycznie rzadziej niż codziennie. Ta butla wystarczyła mi na trzy tygodnie. Podejrzewam, że dlatego, że jest gęsty i pieni się jak szalony.
   Będę do niego wracać i jest on dla mnie nauczką na przyszłość, że czasem warto dać kosmetykowi drugą szansę.

BABYDREAM SZAMPON DLA NIEMOWLĄT UŁATWIAJĄCY ROZCZESYWANIE
   Obecność tego produktu na rynku utwierdza mnie w przekonaniu, że nie tylko ja borykałam się z problemem rozczesania włosów po jego klasycznej wersji :P Inicjatywę producenta uważam na dobrą bo o ile stary człowiek proces czesania przeboleje tak dziecięce głowy i splątane włosy kojarzą mi się z głośnym wrzaskiem.
   Jeśli mowa o jego formule i wydajności wydaje mi się bliźniaczo podobny do poprzednika. Pieni się jak szalony, piana jest przyjemnie zbita i puchata a sam szampon jest przyjemnie gęsty i nie przelewa się przez palce.
   Nasze początki jednak były trudne. Przez połowę opakowania miałam wrażenie, że ten szampon słabo myje. Skóra głowy była ewidentnie niedomyta, pod palcami miałam wrażenie, że na skórze nadbudowana jest warstewka sebum a włosy wisiały smętnie przy twarzy domagając się kolejnego mycia. Tuż po wyschnięciu. Dawałam mu szansę i gdy w końcu stwierdziłam, że koniec tego dobrego nie dość, że pięknie oczyścił mi skórę głowy to na dodatek nie spowodował przyklapu. I taki stan rzeczy miał się do wykończenia całej butli. Przezornie jednak z otwarciem zapasowego opakowania czekałam do urlopu, żeby nie fundować sobie z nim przygód.
   Czy ten szampon ułatwia rozczesywanie? E tam. Jak dla mnie to produkt, który po prostu włosów nadmiernie nie plącze aczkolwiek sama tak czy inaczej muszę dodatkowo sięgnąć po odżywkę. A patrząc na to jak dobrze sprawdza się u mnie wersja podstawowa w najmniejszym stopniu nie kusi mnie powrót do tego wynalazku.



Jestem ciekawa jakie macie opinie na ich temat :)

 

You May Also Like

19 komentarze

  1. Też od czasu do czasu używam tego szamponu, jednak u mnie tak średnio się sprawdza ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam duży problem z rozczesywaniem włosów, więc ta wersja ułatwiająca rozczesywanie mnie zaciekawiła. Na pewno wypróbuję z ciekawości. Miałam kiedyś jedynie podstawową wersję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę spróbować tą wersję ułatwiającą rozczesywanie ☺

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam zamiar wypróbować wersję podstawową :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O ile ten klasyczny niezbyt lubiłam (to skrzypienie łasnie i problem z rozczesywaniem włosów) tak ten "zółty" pokochałam. Przy moich włosach widzę ogromną różnicę:)

    OdpowiedzUsuń
  6. klasyczny bardzo lubię, zawsze do niego wracam :)
    a tej drugiej wersji jeszcze nie używałam, ale nie mam problemu z rozczesaniem włosów przy używaniu klasycznej wersji więc raczej na tą nowszą się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie próbowałam jeszcze tego szamponu, ja obecnie katuję z wielką przyjemnością szampon łopianowy babuszki Agafii :)

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie dziecinne szampony w ogóle się nie sprawdzają ;/

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam wersję klasyczną, ale tak plątał mi włosy i pozostawiał je matowe, że dość szybko przestałam go stosować. Zużyłam do mycia pędzli.

    OdpowiedzUsuń
  10. I wersja podstawowa ma lepszy skład ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam ciut inne odczucia :) Moim zdaniem wersja klasyczna dobrze oczyszcza włosy, ale bardzo je plącze i bardzo słabo się pieni. Z kolei wersja ułatwiająca rozczesywanie faktycznie fajnie nie plątała u mnie włosów, ale ta śliska, niespłukiwalna warstwa wzmagała u mnie przetłuszczanie. No i wydajność również fatalna. Także nasze odczucia są w niektórych aspektach podobne, a w niektórych różne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. O nie, nigdy więcej tego szamponu do mycia głowy - jedynie do pędzli :)

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie się babydreamy nie sprawdzają...

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja nie używałam tych szamponów. Szampon ostatni używałam prawie 3 mc i miałam dość.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie jakoś dziwnie babydream uczulał :/ Ale po latach włosomaniactwa doszłam do tego, że moje włosy najbardziej się lubią z SLeSami :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam ten pierwszy i wcale nie mogłam rozczesać po nim włosów. Widocznie musiało się coś zmienić. :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Na poczatku mojej wlosomaniaczej przygody go uzywalam i w polowie butelki zafundowal mi lupiez, ale moze tak jak Ty dam mu druga szanse? Nanjwyzej zuzyje sie do mycia ciala :D

    OdpowiedzUsuń