Dobry zawodnik | YVES ROCHER | Nawilżająco-natłuszczające mleczko do z wyciągiem z owsa

listopada 05, 2016

   Sezon jesienno-zimowy potrafi zmusić do używania balsamu do ciała nawet najbardziej opornych. Do tych akurat nie należę - moja skóra wymaga ode mnie codziennej pielęgnacji i ze wszelkiej maści smarowidłami zaprzyjaźniona jestem od dawna. 
   A jako, że lubię sięgać po nowości jakiś czas temu przygarnęłam ogromną butlę (390  ml ;))) mleczka Yves Rocher, które (o ile mnie pamięć nie myli) pojawiło się jako nowość wiosną. Jak na YR przystało cena była niewygórowana - zapłaciłam za nią w okolicach 10 zł (cena regularna 38.90 zł). Dla osób bojących się tak dużych opakowań Yves Rocher przygotowało też mniejszą, 200 ml tubę (cena regularna 26.90 zł).


   Zaczniemy od rzeczy najmniej ważnych (w teorii) czyli wyglądu. Balsamidło posiada przeźroczystą butelkę dzięki czemu możemy kontrolować zużycie, estetyczną szatę graficzną i szalenie wygodną pompkę.
   Przyznać muszę, że zaczęłam go używać dawno temu. Nie, że jest jakoś specjalnie wydajny bo nie jest ale jakoś nie mogłam go dopasować w potrzeby mojej skóry. Na szczęście - jest ważny 12 miesięcy od otwarcia więc mogłam go bez bólu odłożyć na czas dłuższy. Bo nie podszedł mi w miesiącach ciepłych.
   Ciekawość mnie zjadała co producent miał na myśli nazywając swój produkt mleczkiem nawilżająco-natłuszczającym. Formuła mleczka zdecydowanie nie kojarzyła mi się z natłuszczaniem skóry. Jak się okazało - nic bardziej mylnego. Produkt ten jest delikatny, kremowy i bardzo śliski (silikon w składzie), Nałożony na skórę pozostawia przyjemną acz wyczuwalną warstewkę, która tak mocno irytowała mnie w ciepłe miesiące a która jest wybawieniem przy obecnej aurze.
   Właściwości pielęgnujące są dobre. Mleczko nawilża, wygładza, pozostawia uczucie komfortu i nie podrażnia. Jak na tak lekką formułę podejrzanie dobrze radzi sobie z suchymi partiami typu łokcie czy kolana.
   Kolejną kwestią wartą uwagi jest jego zapach. Kupując produkt 'z wyciągiem z owsa' spodziewałam się wątpliwych walorów zapachowych a otrzymałam kosmetyk który pachnie przyjemnie, słodko i niedrażniąco.
   Podsumowując: to świetna alternatywa tłustych, bogatych balsamów w postaci lekkiego mleczka. Yves Rocher poczyniło też uśmiech w stronę osób nietolerujących w produktach do ciała parafiny. Moim zdaniem warto dać mu szansę jeśli borykacie się z suchą skórą.


You Might Also Like

14 komentarze

  1. Za dyszkę mogłabym wypróbować. Nie wiem kto kupuje w regularnych cenach kosmetyki YR :P Niestety jestem oporna w nawilżaniu, ale od niedawna już balsamuję się regularnie, bo moja skóra tego potrzebuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polityka cenowa YR jest głupia ale kusząca :D

      Usuń
  2. czytam pięć razy jedno zdanie i oczom nie wierzę 390 zł?! potem dopiero kiedy zerknęłam na pojemność widzę, że wkradł się mały chochlik :D
    Ostatnio nie mam po drodze ze smarowidłami i tylko raz na jakiś czas używam oliwki. Nie przepadam za kosmetykami do ciała, które zostawiają warstwę, wolę, żeby produkt wchłonął mi się do końca i najlepiej w pięć sekund, bo jestem niecierpliwa

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedy są takie promocje w YR? Na maila przychodzą mi tylko jakieś info o prezentach do zamówienia, a promocji nie widzę. Teraz to mleczko jest za 23,90, to jak YR oznacza te promocje? Z chęcią zakupiłabym kilka produktów, które polecasz za tak niskie kwoty;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Praktycznie cały czas. Korzystam z kodów typu -100 zł za zamówienie od 199 i już cena produktu dzieli się na pół ;))

      Usuń
  4. Atrakcyjną cenę złapałaś na taki duży balsam :) Latem pewnie też by mnie ta konsystencja drażniła, ale teraz lubię takie otulające kosmetyki :) Z tego co pamiętam w tamtym roku gdzieś w listopadzie była promocja -100zł na zakupy powyżej 199zł, czekam aż pojawi się coś takiego też teraz i składam zamówienie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Za dyszkę warto przygarnąć, choć ja ostatnio lubuję się w balsamach Nivea z masłem shea :) (nie czuję kiedy rymuję :D )

    OdpowiedzUsuń
  6. Za taką cenę to jak za darmo :) Fajnie, że się sprawdziło :)

    OdpowiedzUsuń
  7. 10zł - udało ci się złapać super cenę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Za 10 zł grzechem byłoby nie spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  9. może kiedyś przyjdzie mi spróbować :)

    OdpowiedzUsuń