ogórkowa ZIAJA | Żel micelarny ogórek, mięta, kwas PHA | Tonik ogórek

października 09, 2016

Mam problem z Ziają. Chciałabym ją lubić ale jest nam zupełnie nie po drodze. Co jeden zakup to mniejsza lub większa porażka. Dziś o kolejnej (po części zmarnowanej szansie) jaką dałam tej firmie w postaci jednej nowości i kosmetyku, który na rynku jest chyba od zawsze ;)



ŻEL MICELARNY OGÓREK MIĘTA KWAS PHA OCZYSZCZANIE KAŻDY RODZAJ CERY 8.99 zł/200 ml

   Ile ja się go naszukałam! Gdy postanowiłam go kupić Rossmann wycofał go ze sprzedaży a i w Naturze był wiecznie niedostępny. Koniec końców ku mej wielkiej radości wpadł w moje ręce.
   Jestem wielką fanką żeli micelarnych z bardzo prozaicznej przyczyny - nie pienią się jak szalone a moja skóra z pianą dogaduje się sporadycznie. Żel jest przeciętnej gęstości, nie przelewa się przez palce. Ma lekko zielony kolor i teoretycznie ciekawy zapach, który mi osobiście leży średnio ze względu na intensywność. Potrafi się delikatnie zapienić jednak piana jest symboliczna i łatwo spłukać ją z twarzy. Warto zwrócić uwagę, że producent zaleca nam omijanie okolic oczu. W żelu do twarzy. Serio?
   Jeśli mowa o właściwościach myjących jest nieźle. Jeśli mowa o właściwościach pielęgnujących jest.. przeciętnie. Czyli dobrze. Nie wysusza, nie podrażnia, nie powoduje uczucia dyskomfortu mimo, że to typowy kosmetyk dla fanek gruntownego oczyszczenia skóry (ale bez skrzypienia).
   Nie jest źle. Tylko, że używam go równolegle z żelem Green Pharmcy, który działa identycznie. Nie męczy mnie aż tak swoim (bliźniaczo podobnym) zapachem. I ma większą pojemność. A w promocji można go kupić za piątkę. Same rozumiecie...


ZIAJA TONIK OGÓREK ODŚWIEŻANIE NAWILŻANIA CERA TŁUSTA MIESZANA NORMALNA 6.99 zł/200 ml

   To jeden z moich pierwszych toników. Używałam go w czasach nastoletnich i szybko do toników (w ogóle) się zniechęciłam. Bo miałam wrażenie, że to tylko pachnąca woda totalnie zbędna w mojej pielęgnacji. Lata minęły, do tonizowania skóry się przekonałam (i ten etap pielęgnacji uważam za bardzo ważny) więc postanowiłam dać mu szansę na nowo.
   Skład wygląda całkiem przyjaźnie (szczególnie jego początek) bo i glikol propylenowy, ekstrakt z ogórka i pantenol w innych tonikach daje u mnie radę. W Ziaji nie. Wierzcie mi lub nie ale nadal mam wrażenie, że to tylko aromatyzowana kranówa. Nie widzę absolutnie żadnych, najmniejszych efektów w czasie jego stosowania a dobijam (nareszcie!) do końca butelki. Ani nie odświeża skóry, nie nawilża, nie wygładza i nawet nie oczyszcza (próbowałam go użyć zamiast micela, a co).  Na dodatek zapach tego cuda ogórka nie przypomina ogórka w najmniejszym stopniu a jest nieprzyjemnie plastikowy. Jestem na nie.
 



Znacie, lubicie? ;)

You Might Also Like

14 komentarze

  1. Chyba miałam kiedyś ten tonik, chyba każdy go miał kiedyś. Jakoś mnie nie zachwycił. Miałam wrażenie że to tylko sama woda, która nic nie robi. Ale produkt prze tyle się sprzedaje i ktoś go kupuje i może komuś służy, ale nie mnie.Teraz po latach używam tonik liście manuka i ten jest bardzo dobry.

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam kiedyś tonik ziaji chyba antybakteryjny jeśli dobrze sobie przypominam i było faktycznie przeciętnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie ten ogórkowy tonik był całkiem przyjemny.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam kosmetyków z tej serii ogórkowej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Żel może wypróbuję, szczególnie jeśli spotkam na promocji :). Toniku nie znam i nie poznam.

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie ta seria też się nie sprawdziła ;/

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi też z Ziają nie po drodze-na razie trafiam na same buble. A z tej serii miałam mleczko i było przeokropne:/

    OdpowiedzUsuń
  8. Nienawidzę tej ogorkowej serii ziaji ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dawno temu używałam ogórkowego toniku z Ziaji, jeszcze wtedy w zielonej butelce. I u mnie akurat dobrze się sprawdzał.
    Ziaja ma też fajny płyn micelarny, chyba jakaś seria Sopot Sensitive, o ile się nie mylę :-) Lubię też ich apteczną serię, zwłaszcza bezzapachowy balsam do ciała Ziaja Med.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja tam Ziaję lubię choć trafiają się buble... Norma jak w każdej marce kosmetyków ;) Co do toników, to też mam wrażenie, że to pachnąca woda, co się zaś tyczy tego płynu miclearnego. Hmm... wychodzi na to, że Ziaja mam je po prostu do dupy :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja się wcale nie dziwie że Ziaja zaleca omijanie oczu. Widzisz te diazolidinyl urea, metyl i propylparaben a obok bromonitropropany ? Syf,kiła i mogiła. Nic to się nie zmienia od lat.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dawno temu miałam ten tonik i był bardzo przyjemny. Żelu micelarnego nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  13. ja też jakoś nie mogę się porozumieć z ziają. Nie rozumiem kompletnie jej fenomenu. Kiedyś jedynie dosyć mocno eksploatowałam ich maseczki, ale przerzuciłam się na czyste glinki i wolę je o wiele bardziej. Ta seria zainteresowała mnie jedynie zawartością PHA, ale wiadomo, że jest go tam tyle co kot napłakał, więc sobie darowałam

    OdpowiedzUsuń