PIELĘGNACJA TWARZY | skóra mieszana | wrzesień 2016

września 20, 2016


   Cześć. Dziś zapraszam Was na post w którym pokrótce opowiem o mojej obecnej pielęgnacji skóry twarzy. Ostatni wpis o tej tematyce pojawił się na tyle dawno, że patrząc na ilość recenzji kosmetyków właśnie do pielęgnacji twarzy, których w najbliższym czasie pojawi się sporo, warto to usystematyzować i jednocześnie przedstawić jak wygląda to w całości.



  Ostatnio pojawiło się u mnie sporo nowości więc niekoniecznie będę w stanie napisać o poszczególnych kosmetykach coś więcej ale to dobra okazja na pierwsze wrażenia. Te zrecenzowane - podlinkuję.


DEMAKIJAŻ

Ostatnio najchętniej sięgam po mleczka, jako wstępny etap demakijażu. O ile kiedyś niekoniecznie podobała mi się kremowa formuła tego typu produktów tak obecnie wracam do nich z podkulonym ogonem i niemałym zachwytem. Obecnie stosuję delikatne mleczko do demakijażu twarzy i oczu Tołpy i z pewnością jest to rzecz, którą kupię ponowie. Nie zmienia to jednak faktu, że i tak bez micela obejść się nie potrafię.
Płyn micelarny Biolaven jest u mnie jeszcze nieprzetestowaną nowością (ok, użyłam go dwa razy do odświeżenia skóry) i jedyną rzeczą, którą mogę na jego temat powiedzieć to to, że zapach jest stanowczo zbyt intensywny.
Na koniec obdartus. Jakby ktoś pytał - samo się to złotko z opakowania zdarło a była na nim nazwa firmy - Mincer Pharma. Kojący olejek do mycia twarzy to u mnie produkt i do zmywania makijażu i do jej mycia w pielęgnacji porannej. Zachwycił mnie od pierwszego użycia i nie omieszkam napisać o nim czegoś więcej niebawem.


OCZYSZCZANIE

Lipidowa emulsja do mycia twarzy i ciała Tołpy to produkt idealny w przypadku większych podrażnień. Jest łagodna, koi skórę i błyskawicznie przywraca jej komfort.
Żeli micelarny Ziaji to coś na co polowałam czasu kawał długi, bo gdy zdecydowałam się na jej zakup, nie mogłam jej znaleźć absolutnie nigdzie. Gdy koniec końców udało mi się ją dostać w swoje łapy poszła w ruch mimo, że delikatny żel o mycia twarzy Green Pharmacy sprawdza się u mnie na prawdę dobrze.


TONIZOWANIE

Przez dłuższą chwilę używałam wyłączenie toniku ogórkowego Ziaji. Niestety, powrót po latach okazał się porażką i nadal mam wrażenie, że to cudo to wyłącznie pachnąca (i to nieszczególnie) woda, która z moją skórą nie robi absolutnie nic.
Więc z żalem i sporym bólem serca wyjęłam z zapasów ostatnie opakowanie toniku Rival de Loop. Nie mogę przeboleć, że nowa wersja jest totalnym nieporozumieniem i mimo niewielkiej zmiany w składzie w najmniejszym stopniu nie przypomina swojego poprzednika.


PODSTAWOWA PIELĘGNACJA

Jeśli mowa o porankach gdy wychodzę w domu staram się (a w słoneczne dni wcale nie się nie staram tylko to robię) używać kremów z filtrem. Krem-żel do twarzy Iwostin Solecrin SPF 50+ wcale nie jest kremem-żelem i tak zasadniczo to trochę mnie irytuje. Niby tragedii nie ma, ja też cierpliwy jestem człowiek i wiele wybaczam ale zdecydowanie powrotu nie będzie.
W pochmurne dni lenia (lub w ilości minimalnej na strefę T pod filtr) nakładam krem-żel zwężający pory Under 20. Nie pokładałam w nim jakichś szczególnych nadziei ale to naprawdę fajny kosmetyk. Mimo, że nie jestem under 20. Jeśli macie problem z kraterami na nosie i zależy Wam na ich wygładzaniu to rzecz warta uwagi.
Na koniec krem na noc czyli Lirene Derma Matt.


PODSTAWOWA PIELĘGNACJA i samoopalacz

Po co osobie bez większych (ale z mniejszymi) problemami z naczynkami łagodzący koncentrat wzmacniający Tołpy? Bo trafił się w bardzo korzystnej cenie a ja mam parę (trzy?) pajączki od wiecznego dmuchania nosa. Jestem w fazie testów więc póki co o działaniu nic nie powiem ale... to świetny produkt nawilżający, moja skóra (szczególnie odwaniająca się ostatnio na potęgę strefa T) pokochała go od pierwszego użycia więc stosuję go hojnie na całą twarz rano i wieczorem.
Krem pod oczy Yves Rocher Anti-age global odstał swoje w oczekiwaniu na premierę. Wpadł w moje ręce jako gratis do zamówienia a jako, że poprzedni krem z tej firmy mnie nie zachwycił niekoniecznie kusił do wypróbowania. Używam go zaledwie od dwóch tygodni ale od pierwszej aplikacji niemal pieję z zachwytu. I jak ta tendencja się utrzyma spłodzę mu z ogromną przyjemnością pozytywną recenzję - bo jest cudowny. Gęsty, treściwy, mocno odżywczy jednocześnie wchłania się błyskawicznie przez co nakładanie makijażu możliwe jest niemal od razu. Wow wow wow.
Do pielęgnacji szyi i dekoltu niezmiennie używam olejków maści wszelkiej. Tym razem padło na olejek do twarzy przywracający równowagę z L'Oreal. Uwielbiam jego zapach i suchą formułę, działanie też na plus.
A jako, że blada jestem to czasem sięgam po coś, co ma mnie pokolorować. Krem samoopalający Lirene to u mnie nowość i na jego temat się (jeszcze) nie wypowiem.


PEELINGI

Na uwagę zasługuje wyłączenie środkowy, czyli nawilżająca mikrodermabrazja Mincer Pharma. Ani peeling enzymatyczny z Perfecty ani peeling węglowy Beauty Formula nie przypadły mi do gustu.


MASECZKI

Mam wrażenie, że moje ostatnie zakupy w tej kategorii były kompletną porażką. Płatki Skinlite nie chcą trzymać się skóry, maska błotna Beauty Formulas powoduje (nie zawsze) pieczenie a maska fitoaktywna Bani Agafii nie opowiada mi ze względu na formułę ale to wrażenia po pierwszym użyciu, więc mogę zmienić zdanie.


Jestem ciekawa czy znacie któryś z tych produktów :)





You Might Also Like

14 komentarze

  1. kojarze tylko produkty z Ziaji, ale bardzo przydatny wpis jak dla mnie, bo rowniez mam skore mieszana 👍🏻

    OdpowiedzUsuń
  2. ja z bani agafii bardzo lubie maskę witaminową i oczyszczającą :) znów muszę sobie je zamówić <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Żel micelarny z Ziaji mocno mnie zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Żel micelarny ziaja uwielbiam, kończę drugie opakowanie ;) Jeśli chodzi o nową wersję toniku RdL to chyba nie miałam, a lubiłam go używać ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę dorwać te produkty z Beauty Formulas :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Z Twojej pielęgnacji znam tylko micel Biolaven, u mnie spisywał się na tyle dobrze że przedwczoraj zakupiłam drugą buteleczkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie pierwszy raz spotykam się z negatywną opinią jeśli chodzi o zapach miecelu z Biolaven. Miałam kiedyś tonik z Ziaji, ale już dawno do niego nie wracałam i chyba już nie wrócę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kojarzę tylko ten żel z GP i bardzo miło go wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurcze, nie miałam jeszcze tej najnowszej wersji tonika RdL, ale boję się, że mnie rozczaruje. Żel GP i tonik Ziajki są bardzo przyzwoite :)

    OdpowiedzUsuń
  10. powiem szczerze, że nie lubię nachalnych zapachów w kosmetykach, chociaż wąchałam Biolaven i szczerze przypadł mi do gustu. Ciekawe czy przy używaniu by mi nie zbrzydł!
    teraz wszędzie ten węgiel. Z jednej strony mam ochotę na jakiś kosmetyk z tym składnikiem, a z drugiej skoro BF średnio wypadają to już mi przechodzi. Chyba kupię zwykły węgiel w aptece i sama coś pokombinuję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdecydowanie muszę się rozejrzeć za tym cudem z under 20 na pory. - to by mi się przydało.
    Ciekawi też ten olejek do demakijażu z Mincera

    OdpowiedzUsuń
  12. Te płatki Skinlite to prawdziwy dramat, z okropnym składem. Aż strach myśleć, że ta chemia może dostać się do oczu. Peeling enzymatyczny Perfekty również się u mnie nie sprawdził ale ja miałam poprzednią jego wersję. Zarówno w marce Iwostin jak i Lirene nigdy nie znalazłam kosmetyku który w jakimś minimalnym stopniu by mi odpowiadał. Wszelkie produkty z serii Under20 i im podobne uważam za prawdziwą tragedię, która robi młodym ludziom jeszcze więcej problemów niż jakiegokolwiek pożytku. Być może na krótką chwilę widać poprawę ale dłuższe używanie tak wysuszających produktów jest zgubne. Kilka produktów z Ziaji również się u mnie nie sprawdziło i obecnie ją szeroko omijam. Jedynie produkty Ziaja Pro zasługują na ewentualną uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  13. tez mam tlusta cere i zel Green Pharmacy sie u mnie dobrze sprawdza tak jak tonik ogorkowy z ziaji :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tego Toniku z ziaji i żelu do twarzy z green pharmacy jestem ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń