poniedziałek, 1 sierpnia 2016

DENKO | lipiec 2016 | Garnier, U20, Lirene, Pharmaceris, Ava, Oeparol, Rival de Loop, Babyderam, Alterra, Yves Rocher, Dr Irena Eris, Vaseline i inni

Cześć. Wraz z kolejnym miesiącem przychodzę do Was podsumować moje ostatnie śmieci. Jest tego duuużo ale tak to jest, gdy otwiera się piętnaście rzeczy na raz. Trafiło się parę produktów wartych uwagi, trafiły się też przeciętniaki. Ciekawych zapraszam na ciąg dalszy....


Garnier Płyn micelarny z olejkiem
Bardzo przyjemny produkt. Był lekki, satynowy. Dobrze zmywał makijaż jednocześnie nie robiąc skórze i oczom najmniejszej krzywdy. Miał rewelacyjny, orientalny zapach. Ale... zostawiłam go w upał na parapecie i wytrąciły się z niego farfocle więc nie ryzykując resztkę wylałam. Chętnie do niego wrócę.

Under 20 Pianka oczyszczająca pory do mycia twarzy o działaniu antybakteryjnym 1% kwasu migdałowego
Ulubieniec. Piękny zapach,  lekka formuła, świetne właściwości oczyszczające połączone z łagodnym działaniem na skórę.

Lirene Tonik nawilżająco-oczyszczający
Przyjemny, mocno odświeżający tonik, które świetnie sprawdził się w upały. Lekko rozjaśniał i napinał skórę. Nie przesuszał, nie ściągał, miał przyjemny zapach. Rzecz warta powrotu ale chyba go wycofali :(

Ava Professional Maska enzymatyczna
Zła nie była ale... nie zachwyciła. Lekko złuszczała, lekko wygładzała, lekko napinała i oczyszczała skórę ale mam już swojego ulubieńca w dziedzinie produktów enzymatycznych i zdecydowanie wolę wrócić do niego niż do tej maski.

Pharmaceris W Krem na dzień SPF 50 + / Krem wybielający na noc
Bardzo udany duet, który robił swoją robotę. W linku recenzja. W recenzji odnośnik do recenzji mojego pierwszego opakowania kremu na noc ;)

Oeparol Krem pod oczy z ceramidami
Nie zachwycił. Po zużyciu 2/3 opakowania resztę zużyłam do stóp bo nie chciało mi się już z nim męczyć. Konsystencja na tak, działanie na dłużą metę na nie.

Rival de Loop Maseczka rozświetlająca
Przeciętniak. Lekka maska na bazie białej glinki, która lekko oczyszczała i napinała skórę. Rozświetlenia nie zauważyłam. Krzywdy nie robiła ale na rynku jest tyle fajnych produktów, że powrotu nie planuję.

Rival do Loop Maseczka naprawcza
Cudo. Jedynym jej minusem jest szczypanie po aplikacji, które na szczęście szybko mija. Działanie? Totalna dawka nawilżenia i odżywienia skóry. Polecam, muszę się zaopatrzyć w kolejne saszetki.




Taft Lakier do włosów
Jestem w stanie przeżyć sklejanie włosów jeśli lakier funduje mocne utrwalenie. Ten niestety tego nie robił. Męczyłam się z nim trochę, każdorazowo uśmiechając się na ten ich efekt 'mega strong'. Powrotu nie planuję.

Babydream Szampon dla niemowląt
Najlepszy przykład tego, że czasem wracać nawet i do bubli ;) Uwielbiam świetne właściwości oczyszczające i widoczne zmiękczenie włosów po jego użyciu. Plątać plącze i bez odżywki się nie obejdzie ale mam wrażenie, że ja po prostu na przestrzeni lat udoskonaliłam technikę mycia włosów i dlatego nie robi moim włosom krzywdy.

Alterra Szampon dodający objętości.
Zapach, zapach i jeszcze raz zapach. Dla mnie to któraś z limitowanych gum Mamba ;) Po za tym świetne działanie. Szampon mył, był łagodny dla skóry głowy i włosów. Spotkałam się z opiniami, że szampony tej firmy są bardzo niewydajne z czym się nie zgodzę. Jak pojawi się w promocji pewnie poczynię zapasy ;)

BeBeauty Sól do kąpieli
Nie mam jej nic do zarzucenia. Ładnie pachnie i zmiękcza wodę.

Yves Rocher Jardind du Monde Żele pod prysznic
Małe, niewydajne i niezbyt tanie jednak gęsta piana i zapachy spokojnie mi to rekompensują. Kocham zapach tiare jednak pomarańcza była też niczego sobie.

Divus Żel pod prysznic
Rzadki i niewydajny ale zapach... Niczym ukochany, wycofany żel Kamill o zapachu kokosa i czekolady.



Balea Lotion do rąk
Zapach... Jestem monotematyczna ale aromat liczi i róży był wręcz fenomenalny. I co z tego... Średnio to to nawilżało, było pozornie lekkie jednak wchłaniało się wieki. Próbowałam zużyć o ciała - nie dało się bo mazał się po skórze. Skończył jako balsam pod prysznic, gdzie zużył się w tempie zastraszającym. Uh.

Dr Irena Eris Spa Resort Japan Ujędrniające serum z pyłkiem opalizującym na dzień
Luksus wkroczył pod strzechy dzięki uprzejmości Pan Erisek. A że człowiek do luksusu nieprzyzwyczajony zawiódł się srodze. To serum było koszmarne i aż dziw bierze, że zapomniałam Wam o nim wspomnieć pisząc ostatnio o bublach ;) Miał konsystencję gęstego żelu napakowanego świńsko różowym pyłkiem i złotymi drobinkami. Na mojej ciepłej [o kolorycie piszę] skórze wyglądało to bardzo sztucznie. Zresztą odpadało to to jako produkt do użytku na dzień bo wchłaniało się wieki i lepiło tak, że każdy jeden koci kłak jaki mój kot zrzucił przylepiał się do mnie w tempie błyskawicznym. Nie, nie i jeszcze raz nie. Chociaż przyjemnego zapachu odmówić mu nie mogę.

Dr Irena Eris Spa Resort Japan Jedwabisty balsam nawilżający do ciała na noc
Krytykowałam, narzekałam, to teraz będę chwalić. Balsam miał cudowną konsystencję, niby był lekki jak mleczko jednak w kontakcie ze skórą robił się konkretniejszy, jedwabisty, przez chwilę nawet pozostawiał uczucie lekko wilgotnej skóry. Nie kleił się nic a nic. Pięknie nawilżał, zapach był intensywny ale niemęczący i utrzymywał się na skórze do kolejnego mycia. Gdyby nie cena pewnie zagościłby u mnie ponownie. Plus za opakowania obu tych produktów, wygodne słoiki i estetycznymi, lustrzanymi nakrętkami. Aż miło było było ich używać.

Lirene Brązujący balsam do ciała pod prysznic
Jakie to było fajne! Spłodzę mu odrębną recenzję, obiecuję!

Vaseline Intensive Care Balsam do ciała
Killer. Dawno nie miałam takiego produktu, który potrafił skórę w stanie mocno złym błyskawicznie doprowadzić do stanu używalności. Trochę upierdliwy ale niezastąpiony dla osób z bardzo suchą skórą. Będę wracać.

Evree Instans Help Krem ratunek dla stóp
Ratunek piszą, ratunku nie było. Mocno przeciętny krem, który ze stopami nie zrobił nic poza pozornym uczuciem nawilżania. Do tego ta tubka... Jakby ją czołg przejechał a nie pastwiłam się nad nią jakoś szczególnie. Jestem na nie

Oxedermil Krem na pękające pięty 30% Urea /próbka/
Trudno mi go oceniać po jednorazowej aplikacji ale... ma potencjał. Spodobała mi się jego bogata konsystencja i uczucie miękkich stóp o poranku ;) Jak wyjdę z zapasów to kupię opakowanie i zobaczę jak sprawdzi się na dłuższą metę.

Tyle dobrego. Używałyście, któryś z tych produktów? Jak się sprawdziły? :)

19 komentarzy:

  1. Garnier i Babydream używam i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Spore denko, jestem pod wrażeniem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Sporo tego;) Znam kilka kosmetyków, m.in. Babydream, który bardzo lubię!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dużo tego jak na jeden miesiąc ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja miałam w planach serum Japan. To chyba bardziej skuszę się na balsamik;)ja tam lubię Erisowe luksusy:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaciekawiła mnie seria wybielająca z Pharmaceris :) Muszę wypróbować.
    Gratuluję zużyć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurka taki ogrom a ja nic nie znam :P jak zawsze zaszalałaś :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też lubię żele pod prysznic Yves Rocher. Moim ulubieńcem jedt kalifornijski migdał

    OdpowiedzUsuń
  9. O matko!
    Oczopląsu można dostać <3
    A ja znam jedynie płyn micelarny z Garniera :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Sporo tego zużyłaś kochana, nie znam nic niestety :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetne denko. Szampon Babydream zużyłam do mycia pędzli, bo moje włosy pozostawiał poplątane i sianowate.

    OdpowiedzUsuń
  12. Duuużo ciekawych produktów - czekam na recenzję tego balsamu brązującego :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Sporo udało Ci się zużyć :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Podziwiam za to, że zawsze robisz takie duże denka :D Ja ze swoimi mogę się schować :P Balsam brązujący od Lirene uwielbiam. Jest mi przykro bo moje opakowanie uderza dna :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam kiedyś chyba 2 żele od Yves Rocher, z chęcią zakupiłabym kolejne opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nono, denko konkret, ale widzę, że jeszcze z niego nic nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Faktycznie, spore denko! :) Bardzo lubię 'różowy' płyn micelarny z Garniera, dlatego chętnie wypróbowałabym ten z olejkiem. Szamponu z Babydream używam do mycia pędzli. Sole do kąpieli z Biedronki i pamiętam, że kiedyś polecałaś mi u mnie na blogu sole z Lidla. Chętnie bym je wypróbowała, tylko niestety nie mam w pobliżu żadnego Lidla :(. Lubię te małe żele pod prysznic zabierać na wyjazdy, bo nie zajmują dużo miejsca.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 KOSMETYKOHOLICZKA , Blogger