Moje łupy: ROSSMANN -49 % + Cena na do widzenia

   Posty z nowościami zawsze cieszą się ze sporym zainteresowaniem więc spieszę z podzieleniem się z Wami owocami kolejnej edycji Rossmanowskiej promocji.

   Przyznam, że bez problemu udało mi się zachować rozsądek, co dla śledzących bloga może być zaskoczeniem ;) Nie żebym poskromiła moje kosmetyczne zapędy ale... poskromił je sam Rossmann. Przed ową promocją mocno podnieśli ceny więc sporą część kosmetyków z 'wyższej' półki tak czy siak opłaca się kupić online, nawet dopłacając za przesyłkę. Kosmetyki z półki niższej z drugiej strony w cenie regularnej nie kosztują tyle, by rzucać się na półki. Sięgnęłam więc po rzeczy, które faktycznie były opłacalne cenowo na daną chwilę. Część to nowości, które kusiły od jakiegoś czasu, część to produkty sprawdzone, do których i tak bym wróciła.

   Jeśli jesteście ciekawi co wpadło w moje ręce zapraszam na dalszą część.


CZĘŚĆ PIERWSZA



Tutaj poszalałam najbardziej. Mimo, że w ostatnich tygodniach poczyniłam już zakupy 'na bieżąco' to jednak nie odparłam się pokusie przetestowania podkładów AA: Make Up Filler oraz Make Up Satin. Oba zbierają całkiem niezłe opinie a i odcienie wydają mi się być przyjemnie jasne i ciepłe. Na chwilę obecną lądują w zapasach więc nie powiem Wam więcej na temat ich właściwości jednak oczekiwania - nie ukrywając - mam spore.

Potrzebowałam również korektora pod oczy. Idąc za recenzjami sięgnęłam po dwa: L'Oreal True Match oraz Maybelline Affinitone. Pierwszy zaczęłam już używać i o ile jasny, wyraźnie żółty kolor jest po prostu  piękny tak właściwości kryjące i formuła nie o końca przypadły mi do gustu. Źle nie jest ale zdecydowanie nie pobił ani płynnego kamuflażu Catrice ani korektora Rimmel Match Perfection, które są moimi zdecydowanymi faworytami w tej dziedzinie.

Na koniec puder i fixer. Pudrów u mnie jak mrówków ale puder fixujący Wibo kupiłam z myślą o nadchodzących upałach. Podobnie było w przypadku Fixer Mist marki Bielenda. I tu spotkało mnie spore rozczarowanie. Po pierwsze ze względu na aplikator, który dozuje na skórę potężne krople a nie lekką mgiełkę. Po drugie ze względu na słabe trzymanie matu skóry po jej użyciu. I co najważniejsze - mam wrażenie, że bezpośrednio po aplikacji sam makijaż zaczyna wyglądać gorzej niż przed :D

CENA NA DO WIDZENIA



Jeszcze przed rozpoczęciem 'oficjalnego' rabatu na kolorówkę, kilka produktów załapało się na przeceny wynikające z wycofania poszczególnych kosmetyków z oferty drogerii. Można je był dorwać również z późniejszym rabatem ale... dobrze przewidziałam,  że zostaną one u mnie wymiecione do cna, co też się stało ;) Skusiłam się na podkład w sztyfcie Fit Me Maybelline. Swego czasu było o nim głośno na YT i mimo, że nie zbierał rewelacyjnych opinii stwierdziłam, że czemu by go nie wypróbować na skórze własnej. Pierwsze wrażenia? Słabo ;) Marne, praktycznie zerowe krycie no i najjaśniejszy odcień zdecydowanie nie przypasuje bladziochom. Drugim kosmetykiem był puder Maybelline Affinimat. Używałam go do tej pory dwa razy i zapowiada się całkiem ok.

CZĘŚĆ DRUGA



Zupełnie odpuściłam zakup tuszy do rzęs - w te zaopatrzyłam się w Naturze. Kupiłam za to cień w kremie Maybelline Color Tattoo. Znałam już odcień taupe, niekoniecznie się z nim polubiłam więc mimo, że gdy pojawił się na rynku moją ciekawość wzbudził to jednak wizja klapy skutecznie zniechęcała mnie do kupna. Promocja promocją - wzięłam i kupiłam. Użyłam go zaledwie raz i póki co raczej miłości z tego nie będzie. Suche to to, tępe i wcale nie ma jakiegoś rewelacyjnego krycia.
A jako, że baza pod cienie wisiała na mojej zakupowej liście od /nie skłamie.../ dobrego roku sięgnęłam po bazę z Wibo. Jest podejrzanie miękka i masełkowata a na dodatek... maleńka. A dla estetów: opakowanie nie jest brudne tylko brzydkie.

CZĘŚĆ TRZECIA i ostatnia



Na pierwszy plan zdecydowanie wybija się Sally Hansen i ich Insta Dri. Przy okazji postu z denkiem napisałam Wam, że pobił on u mnie i Poshe i Seche Vite więc możliwość dorwania go w tak niewielkiej cenie zaowocowała na prawdę sporym zapasem trzech sztuk /i tak się opamiętałam, musicie mi uwierzyć :D/. Dodatkowo kolejna buteleczka ulubieńca tej marki czyli Instanst Cuticle Remover - kosmetyku, dzięki któremu rozstałam się z radełkiem na dobre dawno temu.
Sięgnęłam też po dwie butle zmywacza z Isany /wchodzi na promocję!/, który ostatnio gości u mnie butla za butlą, serum do paznokci Evree oraz balsam do ust Blistex Intensive. Evree ze względu na sympatię do marki, Blistex bo kiedyś czytałam o nim sporo pozytywnych opinii.
Nie kupiłam za to żadnego produktu do makijażu ust - zbyt rzadko po nie sięgam by gromadzić zapasy ;)



To by było na tyle. Niby nie poszalałam i zakupy uważam za całkiem rozsądne jednak i tak trochę się tego nazbierało ;) Dla fanek nowości - mam jeszcze kilka produktów do pokazania więc szykuje się kolejny post na ten temat.

Dodatkowo: czy wiadomo coś na temat promocji -40% na pielęgnację twarzy w R. ? Mam nadzieję, że zdecydują się na powtórkę z poprzedniego roku bo mam ochotę wrócić do kilku kosmetyków m. in. toniku Perfecty, którego odwlekana w czasie  recenzja wkrótce!








You May Also Like

48 komentarze

  1. Widzę, że mamy bardzo podobne gusta:) Fajne pozycje upolowałaś!

    xyzqui.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. O promocja na pielęgnację twarzy by się przydała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zeszłym roku z tego co pamiętam uraczyli nas ją w okolicach dnia matki więc jest nadzieja :D

      Usuń
    2. Jak jeszcze mieszkałam w Krakowie tak była taka promocja :) Wtedy się obkupiłam w maseczki :DD

      Usuń
  3. uświadomiłaś mi że nigdy nie zwracam uwagi na kosmetyki kolorowe nie z szaf, np AA :o
    ten cień z maybelliner tez kupilam i jeszcze inny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A całkiem fajne mają w tych szafach rzeczy :D Na przykład podkłady z Bielendy czy Lirene :-)

      Usuń
  4. Akurat jestem w trakcie używania pudru Wibo. Znam oczywiście mój ukochany zmywacz. Musze dokupić jeden na zapas.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurczę, nie zwróciłam uwagi na to, że Rossmann podniósł ceny przed promocją... rzadko mam ostatnio czas na chodzenie po sklepach :-( U mnie zakupy były skierowane głównie na usta :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. L'Oreal czy Bourjois poszybowały mooocno do góry na przestrzeni ostatnich tygodni :/

      Usuń
  6. Produkty Sally Hansen najbardziej mnie zaciekawiły ale także ten fixujący puder z Wibo i wszystko Affini.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. SH są zdecydowanie warte wypróbowania, szczególnie w tej cenie :D

      Usuń
  7. Rozmawiałam z ekspedientką w R., podobno nic nie wie...
    Ja 3 tygodnia jeszcze nie zaliczyłam, dopiero się wybieram zobaczyć zgliszcza szaf :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie też udało się upolować ten sztyw w zielonej cenie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nic nie miałam, ale chętnie bym dorwała jeszcze gdzieś Affinimat, bo w moim pudrze powoli denko zaczyna być widać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi denka przez najbliższe miesiące niegroźne :D

      Usuń
  10. A jaka ta cena na do widzenia była?

    OdpowiedzUsuń
  11. Też mam puder Wibo, na prawdę jest świetny. Oczywiście zmywacz z Isany i Insta-Dri z Sally, nie liczę które już to opakowania ;) Z promocji skusiłam się tylko na puder, a dzisiaj idę po to do skórek, ostatecznie mnie przekonałaś do zakupu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też zauważyłam że niektóre ceny lekko podnieśli :/

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam Insta Dri SH i bardzo lubiłam, ale teraz chcę wypróbować Kinetix Kwik Kote :)

    OdpowiedzUsuń
  14. świetne zakupy, ja na nic się jeszcze nie skusiłam, ale planuje teraz kilka rzeczy zakupić :)

    zaczarowana-oczarowana.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. Wibo też kupiłam, w ogóle poszalałam na 1 etapie, 2 odpuściłam, a w 3 tylko dwie szminki ;) I przypomniałaś mi o zmywaczu, bo u mnie już opary, więc by się przydał :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem bardzo ciekawa tych podkładów AA, także będę wyczekiwała cierpliwie ich recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ekstra łupy :) Uwielbiam puder fixing Wibo. Fajne są też te podkłady AA. A mgiełki Bielenda jeszcze u siebie w Rossmannie nie widziałam:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Też mnie zdenerwowało podniesienie cen i to nawet tych produktów z niższych półek. Ja to akurat, jak to piszesz, "rzuciłam się" właśnie na "niskie" półki, bo wychodzę z założenia, że po co płacić więcej, skoro można zapłacić mniej :D Niestety nie wszystkie firmy można dostać w Internecie i to w niższej cenie, więc tak czy siak niektóre kosmetyki opłacało się kupić właśnie w Rossmannie. Większość produktów kupiłam z Wibo i Lovely, zapasy zrobiłam naprawdę spore (mam nadzieję, że na kolejnej promocji, o ile będzie, ominę Rossmanna szerokim łukiem :P), a podejrzewam, że jeszcze tam zawitam przed zakończeniem trzeciej tury.
    Dokładnie, promocja na pielęgnację twarzy była rok temu w okolicach Dnia Matki i szczerze mówiąc, bardzo liczę na jej powtórkę, bo od tamtej akcji pokończyło mi się dosłownie wszystko, a chciałabym powrócić do kilku perełek, które tam wyhaczyłam:) Dla mnie to normalne, że pracownice Rossmanna nic nie wiedzą, skoro nawet na aktualnej promocji nie potrafią stwierdzić, czy coś zalicza się do -49%, czy nie... :]

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajne zakupy :) ja też zaszalałam trochę w Rossmannie ;D
    U mnie ten fixer z Bielendy się sprawdza. Nawet użyty przed całodniowym wyjazdem za miasto spisał się super. A makijaż wygląda tak samo z tym, że cera robi mi się jakby jeszcze ładniejsza :) Co do rozpylania to wystarczy robić to z odpowiedniej odległości, chociaż w tej kwestii i tak mógłby być nieco lepszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. U mnie fixer z Bielendy się sprawdził, ale trzeba go dozować z odpowiedniej odległości :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Cieszę się, że nie skusiłam się na podkład Fit Me ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Rozsądne zaplanowane zakupy, ale jakie świetne :) miałam kupić puder Wibo ach skleroza, pudry AA fajnie wyglądają tych nie znam ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Creme de Nude nam się pokrył :) U mnie też dzisiaj post z tej serii :) Buźka :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam ten puder z Wibo i bardzo go lubię, co do Fixera u mnie się sprawdza, pomógł przetrwać mojemu makijażowi cały dzień w dobrym stanie, kiedy to było koniecznie, co do bazy pod cienie też kupiłam i testuje nie jest źle na razie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie wiedziałam że zmywacze też wchodzą na promocję. Będę musiałam iść do Rossmana drugi raz ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. tez kupilam puder afinimat, zmywacze isana i wiele innych ale masz niezly zapas topu z SH

    OdpowiedzUsuń
  27. Niestety nie udało mi się kupić Instanst Cuticle Remover i Insta Dri a byłam w 2 drogeriach :(Kupiłam paletkę Wibo, eyelinery L'Oreal Perfect Slim(uwielbiam je i używam od... zawsze ;))ogólnie jestem maniaczką kresek :D trochę tuszy i pudrów i podkładów i szminek :) jestem spłukana ;D ale zadowolona :D miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Skusiłam się na lakiery Wibo (3 zł., grzechem byłoby nie skorzystać), ale tym razem już rozsądnie sięgnęłam po kolory, których na pewno będę używała (wcześniej wychodziłam z założenia, że taka cena to pretekst, żeby przetestować coś szalonego, a potem się te szaleństwa kurzyły ;). W ostatniej chwili dorzuciłam też insta-dri. Z produktów SH znałam tylko żel do skórek (genialny) i zawiesiłam się przed półką, próbując sobie przypomnieć, co jeszcze było hitem blogosfery, ten top czy może jakaś odżywka, tylko która?... :D Odetchnęłam z ulgą, że dokonałam dobrego wyboru.

    OdpowiedzUsuń
  29. nie lubie tej bazy wibo nie sprawdza sie u mnie

    OdpowiedzUsuń
  30. Super kosmetyki ;) nic nie miałam więc jestem ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. A ja kupiłam aż bibułki matujące :D chciałam zaopatrzyć się w lakiery i jakąś pomadkę, ale przegapiłam tę promocję, byłam przekonana, że jest do 11.05 :D

    OdpowiedzUsuń