wtorek, 31 maja 2016

DENKO | edycja KWIECIEŃ 2016 | + suplementy m.in. Oleofarm

Cześć. Dziś zapraszam Was na kolejną porcję zużytych kosmetyków :)



***


Mincer Phamra Daily Care Nawilżający tonik do twarzy
Spłodziłam mu odrębną recenzję, wykończyłam go zaledwie dwa dni temu i powrotu nie planuję. Był co najmniej przeciętny.

Bandi 35+ Energetyzujący koktajl multiwitaminowy
Kosmiczna nazwa, przyjemne działanie. Krem był lekki, mocno sylikonowy jednak oprócz pozornego wygładzenia jednocześnie świetnie nawilżał skórę. Wydajność to ogromny minus - 15 ml miniaturę zużyłam w tempie zastraszającym.

Tołpa Dermo Face Future 30+ Krem przeciw pierwszym zmarszczkom pod oczy.
Przyczepić się mogę wyłącznie do jego konsystencji - osobiście wolę treściwsze smarowidła. Jeśli chodzi o działanie złego słowa nie napiszę. Pięknie nawilżał, pięknie wygładzał i nie podrażniał okolic oczu. Niestety ważny jest tylko 3 miesiące od otwarcia i po tym czasie zmienił zapach więc 1/4 opakowania poleciała do kosza.

Anida Medi Soft Emulsja micelarna do mycia twarzy
Ze względu na niską cenę i rewelacyjne działania pielęgnujące /i oczyszczające też całkiem całkiem/ jest moim ogromnym ulubieńcem. Z przyjemnością wrócę do niej jeszcze nie raz.

Bielena Super Power Mezo Serum rozjaśniające
Zużyłam już drugie opakowanie. I nadal oceniam je bardzo pozytywnie. Pięknie rozpromieniało skórę, nie obciążając jej nadmiernie. Powrót niewykluczony.

Rival de Loop Maseczka złuszczająca
Jestem prawie, że abstynentem więc woń alkoholu w czasie aplikacji powaliła mnie wręcz na kolana ;) Działanie złuszczające hm... no nie. Ale przypomniałam sobie jak bardzo lubiłam moment zdejmowania maseczek tego typu więc przy najbliższej okazji przygarnę kolejne opakowanie.

Ziaja Masło Kakaowe Kremowa maseczka
Co za rozczarowanie zapachem! Nie wiem czy producent majstrował coś przy całej serii, czy po latach przerwy źle sam zapach pamiętam a może po prosu maska pod względem aromatu wypada najsłabiej. Konsystencję miała dziwaczną, w czasie nakładania z kremu zmieniała się w gęsty olejek. Działanie pielęgnacyjne mocno przeciętne.




Kneipp Esencja do kąpieli Totalny Relaks
Cudo. Bardzo wydajne mimo niewielkiej pojemności. Muszę zapolować na kolejną butelkę.

Be Beauty Sól do kąpieli
Pod względem zapachu tyłku nie urwała ale przyjemnie zmiękczała i barwiła wodę.

Cien Płyn do kąpieli
Wow. Wow wow wow. Gęsty, wydajny, diabelnie pieniący się płyn o rewelacyjnym zapachy brzoskwini z dużą dawką słodkiego, wręcz przytłaczającego jaśminu. Nie mogę przeboleć, że nie jest dostępny w stałej sprzedaży i że kupiłam tylko to jedno opakowanie na zapas.

Isana Olejkowy peeling pod prysznic
Łagodne myjadło z delikatnymi, masującymi drobinkami. Plus za piękny, kremowo-orientalny zapach. Minus za tubę i rzadką konsystencję. Zużyłam go błyskawicznie.

Lirene Żel pod prysznic
Plus za łagodność. Minus za opakowanie - wylewało się go za dużo przez co był niewydajny. Myć mył ale zapach nie przypadł mi do gustu

Isana Żel pod prysznic
Kolejna Isanowa słabizna. Wysuszał mi skórę, miał średni zapach ale to opakowanie...


Evree Instant Help Balsam do ciała
Zbiera tak dobre opinie, że spodziewałam się wszelkich cudów i wianków. Nie był zły - całkiem porządnie nawilżał ale takich całkiem porządnie nawilżających balsamów mamy na rynku od groma. Plus za zapach - kremowe mango, jednak pod koniec opakowania zaczął mnie już męczyć. A samo opakowanie było tak twarde, że wydobycie resztek doprowadzało mnie do szewskiej pasji.

Evree Instant Help Krem do rąk
Przeczytajcie to co napisałam wyżej ;)

Garnier Krem do stóp
Wow. Jeśli mowa o kremach do stóp jestem kapryśna i to pierwszy krem od czasów mojego zachwytu Lirene 30% Urea, który zrobił na mnie wrażenie. Pięknie nawilżał, pięknie odżywiał i równie pięknie zmiękczał skórę stóp. Na dodatek miał bardzo przyjemny zapach, duże opakowanie i niewygórowaną cenę. Mimo mojego braku sympatii do marki chętnie do niego w przyszłości wrócę.

Lirene Terapia antycellulitowa 14 dni
Przyznaję się bez bicia - wersję na noc /rozgrzewającą/ zużyłam zimą, wersję na dzień /chłodzącą/ parę dni temu. Efekt termiczny jaki fundowały był tak intensywny, że nie byłam w stanie stosować produktu zgodnie z zaleceniami producenta mimo chęci najszczerszych. Jeśli mowa o działaniu przy używaniu 'po mojemu' - zauważyłam doraźne ale intensywne wygładzenie skóry.



BIO IQ Żel do mycia włosów i ciała
Używałam i do włosów i do ciała ;) Przyjemny. Miał ładny, nienachalny zapach, przyjemną gęstą konsystencję i świetnie się pienił. Nie wysuszał skóry ani włosów, dobrze doczyszczał. Plus za skład i certyfikat. Ze względu na cenę raczej nie planuję powrotu.

Rabka Spa Minerale Spray
Przez miesiąc używałam zamiast toniku /tyle zdaniem producenta wynosi jego przydatność od otwarcia/, później jako produkt do włosów. Przyjemny nawilżający produkt do odświeżania skóry chociaż trudno tu mówić o spektakularnym działaniu.
Podlinkowana recenzja dotyczy poprzedniej wersji produktu.

Natur Planet Korund kosmetyczny
Niegdyś mój ulubiony peeling do twarzy, teraz ulubieniec do peelingu skóry głowy.

Yves Rocher Witamina C
Nie wiem czy to przypadek czy nie ale odkąd zaczęłam się suplementować zauważyłam podwyższenie odporności. Plus za formę - tabletka do ssania, plus za smak. Cenę regularną uważam za nieporozumienie, w promocyjnej chętnie kupię w przyszłości.

Oleofarm Colosan Ex
Hm. Hm. Hm. Wyrzuciłam. Smak niczym 'chińska' zupka pieczarkowa rozrobiona w zimnej wodzie. Cóż, mimo szczerej chęci moje jelita muszą radzić sobie same :D

Oleofarm Wiesiołek
Mam wrażenie, że oto własnie przyczyna mojego wysypu babyhair. Od odstawienia zauważyłam też pogorszenie nawodnienia skóry więc swoją robotę robił i po przerwie planuję powrót.

Tyle dobrego. I nie. Znacie, lubicie?

22 komentarze:

  1. Kenio miałam perełki do kąpieli o były super!

    OdpowiedzUsuń
  2. BUO IQ bardzo lubię :) Mam też w planach suplementację wiesiołkiem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam ten krem do rąk z Evree u byłam zadowolona :) Bardzo lubię kosmetyki tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Poczatkowo myślałam ze z Yves Rocher to krem z witaminą c �� fajnie sie zapowiada bio iq jednak na rynku sa tansze i tez dobre produkty. Super denko, pozdrawiam:*
    www.monisa.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie używam żel Bio IQ :) sporo tego zużyłaś!

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładnie Ci poszło, gratuluję:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też zauważyłam ten szał na Evree ale mnie jakoś nie przekonuje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też teraz zużyłam serum Bieledny i korund Natur Planet ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. serię Instant Help z Evree to jedna z moich ulubionych :)

    zaczarowana-oczarowana.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Duże denko :) kremy do rąk z Evree bardzo lubię podobnie jak masło kakaowe z Ziaja. Chętnie wypróbowałabym te serum z Bielendy bo bardzo lubię tą markę.

    dressed-in-makeup.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Zobacz, a mi się bardzo nie podobał zapach tych produktów BioIQ

    OdpowiedzUsuń
  12. Sporo fajnych kosmetyków Ziaj lubię, Rival muszę wypróbować. Z preparatami to różnie bywa, no cóż czasami trzeba się wspomagać nimi ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Emulsję myjącą Anida mam w zapasie, liczę na to, że się sprawdzi :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Znam jedynie krem do rąk Garnier. Na jesień mam zaplanowaną 'kurację' z serum Bielendy, mam nadzieję że i u mnie dobrze się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetnie Ci poszło. Miałam tę kurację antycellulitową, ale stosowałam jedynie wersję rozgrzewającą. Jestem zimorodek, więc chłodzącą dałam przyjaciółce :D

    OdpowiedzUsuń
  16. O dziwo nic nie znam ;) Z Bielendy mam serum korygujące i też kończę drugą butelkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo fajne i ciekawe denko! Znam jedynie krem do rąk Evree, moim zdaniem bardzo fajny, tylko zapach zaczyna mnie trochę denerwować ;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wiesiołek jest genialny jeśli chodzi o cerę i włosy. W dodatku reguluje cykl miesiączkowy.
    Kosmetyków z Lirene i Isany nie bardzo toleruje . Natomiast Bandi i Bielenda potrafią przyjemnie zaskoczyć.

    OdpowiedzUsuń
  19. Kilka kosmetyków mnie zainteresowało, zwłaszcza emulsja z Anidy :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Znam Isanę i EvreE. Oba były fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja jestem w połowie buteleczki tego serum z bielendy i na razie mam mieszane uczucia. Nie wiem co o nim sądzić. Skóra trochę się poprawiła, ale nie wykluczam, że też inne rzeczy na nią podziałały. Korund uwielbiam jako piling do twarzy, zaciekawiłaś mnie tym zastosowaniem na skórę głowy! :)

    OdpowiedzUsuń