ZAKUPY | napadłam na Biedronkę, obcięłam włosy i w końcu kupiłam rozświetlacz /oraz piętnaście innych rzeczy/

by - lutego 14, 2016

Najwyższa pora zmienić stare zwyczaje. Bardzo polubiłam pokazywanie nowości z danego miesiąca hurtem ale... robiła się z tego epopeja na piętnaście tysięcy słów a i kosmetyki czekające na zdjęcia albo irytowały mnie swoją obecnością na wierzchu albo chowając je o poszczególnych zapominałam. Zdolna jestem niesłychanie. Spróbuję więc pokazywać nowości względnie na bieżąco a jako, że produktów do włosów i ciała kupiłam od groma od nich zaczniemy. Wpadło też co nieco kolorówki a poszukiwania rozświetlacza uważam za zakończone :)


   Napadłam na Biedronkę, gdy tylko na blogach pojawiły się linki do gazetki kosmetycznej. Ostatnio mam słabość do wszelkich umilaczy kąpielowych więc... no. Płyny do kąpieli Be Beauty pachną nieziemsko i sama nie wiem czy bardziej podoba mi się czekoladowy rogalik, waniliowe praliny czy malinowa pannacota. Używałam płyn ze standardowej serii, który sprawdził mi się całkiem nieźle więc rozsądek się schował. Może Kneipp to to nie jest ale za tę cenę /5.99 zł 1,5 litra/ są zdecydowanie warte uwagi.
   Sole do kąpieli /3.55 zł/ przez długi czas traktowałam po macoszemu ale i do nich się przekonałam. Te z Be Beauty skusiły mnie niską ceną i przyjemnymi opakowaniami. Sięgnęłam po wszystkie warianty dostępne w mojej Biedronce, niestety nie udało mi się dorwać lawendy. Swoją drogą orientujecie się czy wejdą do stałej oferty? Mam nadzieję, są świetne!


   Tutaj miszmasz. Peelingi z Lirene sprawiły, że polubiłam się z delikatniejszymi peelingami w formie żeli peelingujących. Człowiek to się jednak starzeje a tylko krowa zdania nie zmienia. Peeling solny z Isany zdobył moje serce ładnym opakowaniem. Dlatego mam aż dwa. A co sobie będę żałować. Mam też żel pod prysznic Isana z uroczą pandą. Kij z tym, że i kurczak i sówka jeszcze goszczą w moim zapasach a póki co używam limitowane żele wiosenne. Zeszłoroczne oczywiście. Panda musi być :D
   Pokusiłam się też na wielkie testowanie z Dove, gdzie po zakupie ich produktu mają nam oddać za niego pieniądze. I z pełną premedytacją sięgnęłam po ich żel pod prysznic. O premedytacji mówię ponieważ każdy jeden, który używałam do tej pory robił kuku mojej skórze i nie planowałam testować czy aby kolejny będzie dla niej bardziej łaskawy. Ale za niemojepieniądze to w sumie mogę. Wariant oczywiście magnoliwo-pistacjowy. Mam olejek do ciała z tej linii z Joyboxa i kocham jego zapach *-*
   Stwierdziłam też, że mało mi smarowideł do ciała dlatego na promocji skusiłam się na emulsję Nautrogeny. Obietnica zwiększenia produkcji kolagenu i niska cena /14.99 zł 400 ml/ przekonały mnie do wypróbowania smarowideł do ciała tej firmy. Dacie wiarę, że nigdy żadnego nie miałam? Wpadła też oliwka Tołpa Baby. Droga jak sto nieszczęść i w sumie to mogłam kupić Babydream ale... robiłam twarzowe zamówienie na stronie Tołpy więc same rozumiecie. Krem do rąk SOS Tołpa to efekt tego samego zamówienia. A krem do stóp Garnier przygarnęłam w Naturze.


   Włosy obcięłam. W końcu i nareszcie. Nie lubię chodzić do fryzjera bo nigdy nie wiem czy nie będę wyglądać gorzej niż przed wizytą ale tym razem zadowolona jestem bardzo bardzo bardzo. I jak zawsze po obcięciu włosów przez pierwsze dni mam fisia na punkcie układania nowych włosów. Szybko mi przechodzi ale to nieważne :D Kupiłam puder z Taft. A potem drugi. Bo znalazłam taniej. Uwielbiam dziada. Jednak sprawdza się u mnie wyłącznie na krótkich włosach - przy długich nie daje praktycznie żadnego efektu. Kupiłam też lakier Taft. No.


   A zanim włosy obcięłam kupiłam litrę kawiorowego Kallosa. I nie mam pojęcia zielonego kiedy go zużyję... Nie zmienia to jednak faktu, że bardzo cieszy mnie obecność tej marki w Naturze bo do Hebe mi totalnie nie po drodze. Kupiłam też dwie piankowe odżywki Pantene. Sama formuła podoba mi się bardzo, działanie mniej a fakt, że obie posiadają identyczne składy na opakowaniu przemilczę.
   Wypadanie włosów to moja zmora. Ostatnio miałam sporo stresów więc zmuszona byłam pomyśleć nad czymś co ograniczy włosowy wysyp. Wybór padł znowu na produkt Pantene, konkretnie na tonik przeciwko wypadaniu włosów. O działaniu nie jestem w stanie na obecną chwilę zbyt wiele napisać, jednak formuła produktu jest przyjemna a i krzywdy skórze głowy nie póki co nie robi.



   I na sam koniec kolorówka. No, nie tylko. Poszłam do Natury po jakiś puder, przy okazji postanowiłam zmacać polecane przez Was rozświetlacze z KOBO i My Secret. Ten drugi niestety nie posiada testera więc odpadł w przebiegach. Po za tym wydawał mi się podejrzanie ciemny i podejrzanie złoty.  Zmacałam więc KOBO i z wersją Moonlight wróciłam do domu. Po pierwszych testach stwierdzam, że to chyba to i póki co nic innego nie chce. Chociaż mam wrażenie, że na opalonej skórze będzie się odznaczał. Ale będę się martwić jak się opalę ;))
  Mimo, że planowałam wrócić do domu z wodoodpornym pudrem Catrice tak z zakupami trafiłam na moment gdzie nie było na niego najmniejszej promocji i skąpstwo się we mnie odezwało. Z tego też względu wróciłam do domu z matującym pudrem KOBO.
   A na koniec wracamy do początku czyli zakupów w Biedronce. Odżywka 8w1 pod marką La Speciale to sprawdzony przeze mnie nie raz produkt Eveline. W związku z tym,  że wykończyłam poprzednie opakowanie kupiłam dwa następne w obniżonej cenie.


   Co gorsza mam w planach mniej obfity w produkty post o nowościach do twarzy ale czekam jeszcze na ostatnią paczuchę....



You May Also Like

62 komentarze

  1. Wczoraj krążyłam w okół tych płynów do kąpieli, ale jednak to nie moja bajka :) wzięłam za to dwie sole bo zamierzam o nich napisać post - dla mnie to najlepsze sole na rynku :) spróbuj sobie wersji niebieskiej jest niesamowita. Co do pianek do włosów to mam takie same wrażenia jak Ty - mam te zwiększająca objętość i właściwie to nie wiem czy ona robi cokolwiek. Żele peelgujace z Isany kupiłam, ale niestety mi się nie podobają :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim sklepie nadal tylko te warianty, które kupiłam. Smuteczek.

      Usuń
  2. Ciekawa jestem tych soli do kąpieli z Biedronki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam się skusić. Zrobiły na mnie większe wrażenie niż sole Kneippa :D

      Usuń
  3. Mi z kolei pianka Pantene całkiem pasuje:) muszę się przejść chyba po ten czekoladowy rogalik :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Twoje zakupy są blisko moich całych zapasów, więc chyba przestanę się martwić :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ile pielęgnacji :) skusił mnie ten peeling solny, dzisiaj go obczaję :) co do wypadania polecam Ci ampułki Bioetika do kupienia na allegro włoskiej marki bez parabenów. Tylko musisz zużyć 2-3 opakowania, mnie pomogły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapamiętam :) Chociaż, o dziwo! ten tonik Panete daje radę :D

      Usuń
  6. Muszę zerknąć co robi dokładnie ten puder do włosów, ja mam średniej długości włosy ;) do tematu fryzjerów podchodzę podobnie, dlatego od ponad roku obcinam się na prosto i wychodzę z zalozenia,że to trudno popsuć... Brwi ostatnio za to popsulam, pokusilam się i oddałam je w obce ręce.

    OdpowiedzUsuń
  7. Isanę lubię, ale peelingi mają zbyt słabe niestety...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie mocne zdzieraki to nie są ale lubię się ostatnio miziać ;)

      Usuń
  8. pantene mnie kusi, podejrzewam ze niby sklad taki sam ale jednak rozia sie procentem tych skladnikow ? tak czy siak jeszcze nie kupilam i poczekam na twoja recenzje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam do producenta, odpowiedź była mocno omijająca temat :D

      Usuń
  9. No napad na Biedrę widzę udany był :D Mam ten peeling solny z Isany i z powodzeniem daje radę a co więcej ma przyjemny zapach. A Panda czeka również w moich zapasach :)

    OdpowiedzUsuń
  10. O kawiorowym Kallosie jeszcze nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co się orientuję to ich najmłodsze dziecko :)

      Usuń
  11. Sporo nowości u Ciebie :), w sumie niewiele z nich kojarzę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Super nowości:) sole z Biedry i peeling Solny z Isany tez chętnie bym capnęła :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Też zakupiłam żel z pandą i u mnie też leży sobie w zapasach ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajne zakupy! Ten puder z Taft rzeczywiście jest bardzo dobry! Jeden z lepszych dostepnych na rynku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie one się od siebie zupełnie nie różnią :) Ale w moim przypadku działają tylko na krótkich włosach :)

      Usuń
  15. Nie widziałam jeszcze tego peelingu solnego z Isany ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dawno nie byłam na tak obfitych zakupach w Biedronce.

    OdpowiedzUsuń
  17. Te nowe sole z Biedronki chyba na stałe zastąpią te stare.

    OdpowiedzUsuń
  18. ten czekoladowy płyn pachnie pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Masa wspaniałości :) Zaciekawił mnie płyn o zapachu czekoladowego rogalika. Chyba przyjrzę się bliżej tym produktom :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Faktycznie przepadłaś :D mnóstwo dobroci :))

    OdpowiedzUsuń
  21. sporo tego
    zapas na jakiś czas

    OdpowiedzUsuń
  22. No własnie za każdym zareem gdy jestem w biedrze myslę o zakupie tych z serii be biuti :))

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja polubiłam się z solami po wypróbowaniu tych biedronkowych i chyba się muszę do niej przejść, bo nie widziałam tych nowych zapachów. Płyny do kąpieli nie podpasowały mi zapachowo. Nie wiedziałam też, że Dove zrobił taką akcję, jestem ciekawa jak później odzyskać ten hajs :D Pantene leci sobie w kulki z tymi składami. Już kiedyś była akcja z L'orealem, o ile się nie mylę, i ich olejkami do włosów, które wypuścili ten sam produkt w trzech butelkach, każdy innej podmarki i sprzedawali w różnych cenach. No ale marketing i te sprawy, wiadomka. Ja z moją tłustą cerą jakoś nie potrafię się przekonać do rozświatlacza, ale może ten dzień nadejdzie :D Jestem ciekawa Twoich nowych włosków! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dove - wypełniasz formularz na stronie i podajesz NRB :)
      Włosy pojawią się przy okazji recenzji pudru :)

      Usuń
  24. Będę musiała się zastanowić nad jakąś solą do kąpieli :).

    OdpowiedzUsuń
  25. Maska kawiorowa jest świetna! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Super zakupy :) muszę zajrzeć do swojej Biedry, może coś jeszcze zostało :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Patrzyłam wczoraj w Biedronce ten płyn waniliowy ale wydał mi się zbyt mdły więc zrezygnowałam. Wziełam za to sól rozgrzewajacą. Lawendowej też u mnie nie było :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na lawendzie oczywiście zależało mi najbardziej :(

      Usuń
  28. Ileż cudeniek widzę :) Produkty Kobo znam i bardzo lubię, szczególnie ich bronzer :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Wąchałam te nowe limitowane żele z Isany, oba zapachy podobały mi się, ale powiedziałam sobie NIE, bo jednak żeli mam bardzo dużo w zapasach =D

    OdpowiedzUsuń
  30. Ile genialnych rzeczy! Chyba będę musiała 'napaść' na Biedronkę, bo tych cudowności jeszcze nie widziałam :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Te płyny z Biedronki wyglądają ciekawie ... :) Panna Cotta mmm :)
    A co do kolorówki, to zdecydowanie muszę wypróbować rozświetlacz z Kobo :)

    OdpowiedzUsuń
  32. łał ale zakupy istne szaleństwo :) u mnie takiego wyboru w biedronce nie było - muszę spojrzeć czy sól lawenda jest u mnie bo fajna ;) Isany żeli też nie znam ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń