piątek, 19 lutego 2016

Sekrety urody Koreanek / Elementarz pielęgnacji Charlotte Cho / czyli o książce, która zrobiła na mnie wrażenie

   Dziś odbiegniemy trochę od tematu kosmetyków. Ale tylko trochę. Nie skupimy się na produktach, nie skupimy się na efektach a skupimy się za to na szeroko pojętej pielęgnacji według kobiety, którą miałam okazję poznać właśnie dzięki Elementarzowi pielęgnacji - Charlotte Cho.
   Mowa o książce w której ekspertka od koreańskiej pielęgnacji, kosmetyczka i właścicielka sklepu z azjatyckimi kosmetykami dzieli się z nami tajnikami koreańskiej kultury piękna, do której /mam wrażenie/ trochę nam jeszcze daleko.
   Pozycja o której mowa była dla mnie po pierwsze możliwością poznania czegoś nowego, po drugie usystematyzowania posiadanych już przeze mnie informacji. Nie jestem może najlepszą osobą do recenzowania książek bo do tej pory co najwyżej czytałam je i polecałam innym mówiąc 'bierz, świetna, czytaj!'. A i sama stronię od czytania recenzji bo uwielbiam kupować książki w ciemno sugerując się chociażby ładną okładką. Ale człowiek podobno całe życie się uczy więc... do dzieła :)
 



   Pierwsze wrażenie
   Okładka jest... pocieszna i trochę infantylna. Niczym książki dla nastolatek, które lubują się w różu. Uwierzcie jednak, że czytając Charlotte szybko zrozumiałam, że ta książka nie mogła wyglądać inaczej :) Niewielki format zdecydowanie ułatwia czytanie w łóżku co osobiście uwielbiam, jednak mam zastrzeżenia co do jakości papieru - jest dosyć cienki i bury. Ma to jednak swój urok szczególnie w połączeniu z zabawnymi ilustracjami. Książka jak na elementarz przystało podzielona jest na podrozdziały a część treści podkreślona jest niczym w moich studenckich notatkach.
 




Treść
   Nie będę ukrywać. Książkę pożarłam w jeden wieczór. Od pierwszego do ostatniego zdania nie mogłam się od niej oderwać. Język jakim operuje autorka jest przyjemnie prosty patrząc na fakt, że część poruszonych tematów była dla mnie nie do końca znana i oczywista. Zabrakło w tej pozycji jednak podręcznikowego moralizatorstwa a przejście przez kolejne terminy były raczej rozmową z lepiej doświadczoną koleżanką a nie nudnym wykładem. I chwała za to.
   Autorka przestawiła nam podstawy koreańskiej pielęgnacji jednocześnie opowiadając o przeskoku kulturowym po wyjeździe do Seulu. I przyznam szczerze, nie wiem co było dla mnie ciekawsze. 
   
   Koreańska pielęgnacja nie była mi jednak zupełnie obca. Swoją wiedzę czerpię przede wszystkim z dobra jakim jest You Tube. Brzmi to może śmiesznie ale wszelakie filmy typu Skin routine, szczególnie w wykonaniu Azjatek ciekawią mnie niesamowicie i często w wolnych chwilach potrafię trwonić czas podziwiając po pierwsze - niedostępne dla mnie produkty i po drugie - nieznane mi metody pielęgnacji.

   Elementarz zdecydowanie jest zbiorem cennych informacji. Od przestawienia nam kosmetyków używanych przez autorkę, po możliwość poznania skóry na nowo i identyfikacji jej typu. Przedstawia też charakterystykę poszczególnych produktów, których na naszych półkach trudno uświadczyć. Znajdziemy w nim również słownik pojęć który może okazać się być cenną wskazówką dla kosmetycznych laików oraz wypowiedzi osób z szeroko pojętej koreańskiej branży urodowej.

  Nie zabrakło także  informacji na temat makijażu /mniej znaczy więcej/, k-spa będącego  dla mnie czymś orientalnym czy anegdot związanych z życiem i podporządkowaniu go pędem za skórą idealną. Początkowo wydało mi się przesadą jednak z każdą kolejną stroną myślałam ' a może to ma sens?' Koreańska kultura piękna sprawia, że kobiety /i mężczyźni!/ czują się dobrze w swojej skórze i co najważniejsze czuja się w niej dobrze przez naprawdę długie lata. Też tak chcę.

Wnioski

  • Moja pielęgnacja ma sens. Minimalizm nie jest jedyną skuteczną metodą w walce o piękną cerę. I skoro moja skóra lubi na bogato to znaczy, że ma rację.
  • Robienie z pielęgnacji codziennego rytuału i traktowanie jej jako przyjemności a nie obowiązku to nie wymysł znudzonego człowieka jakim bywam. I niech tak zostanie.
  • Filtry, filtry, filtry. Życzę sobie, żeby pozostały w mojej pielęgnacji na stałe a nie od wielkiego dzwonu.
  • Wcale nie planuję zmieniać kosmetyków na koreańskie. Wcale a wcale. Chociaż może skuszę się kiedyś na prawdziwy krem BB...



Dla Was
Wydawnictwo ZNAK ma dla Was trzy egzemplarze tej pozycji.
Będzie mi miło, jeśli będziecie obserwatorami mojego bloga i polubicie FunPage Wydawnictwa.
Osoby zainteresowane poproszę o zostawienie swojego adresu mailowego pod treścią komentarza. O dowolnej treści. Jednak chętnie przeczytam, dlaczego chciałybyście się z tą pozycją zapoznać.
Rozdanie zakończy się z końcem lutego o wynikach poinformuję osobiście na adres podany w treści Waszej wiadomości w terminie 7 dni. Wysyłka na terytorium PL, w rozdaniu mogą wziąć udział osoby pełnoletnie/lub za zgodą rodziców.
P.S majle już wysłane ;)




38 komentarzy:

  1. Nie posiadam żadnej książki o pielęgnacji, dlatego chętnie bym ją przeczytała :)

    zmojegopunktuwidzenia92@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  2. O widzę, że się zagrałyśmy;) też mi przypadła do gustu i znalazłam tam mnóstwo zasad, którymi sama się kieruje. Kto by pomyślał :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa książka;) uwielbiam takie tematy urodowe więc chętnie bym się z nią zapoznała, może się czegoś naucze ;)
    agnieszkasteciuk@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Z chęcią zapoznałabym się z tą książką, zwłaszcza że jestem w trakcie opracowania pielęgnacji twarzy, tak aby porządnie się nią zająć :)
    e-mail: bymalvinamk@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam co tylko opinię o tej książce, ma powodzenie widzę i mnie kolejny raz zachęciła.

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja cera jest problematyczna, wciąż poszukuję sposobu pielęgnacji, który przyniesie pozytywne efekty. Może w tej książce odnajdę wskazówki, które okażą się pomocne.Pozdrawiam.
    emiliawozniak@interia.eu

    OdpowiedzUsuń
  7. Wkoncu prosty przekaz w ojczystym jezyku!Podzielam kazda "stracona" minute,godzine,na ogladanie filmikow z racji pasji i z racji zawodu.Czas jest jednak nieublagalnym katem,a ksiazke mozna wszedzie ze soba zabrac i prawie wszedzie czytac.Ciekawe ilustracje pozwola czytac lekturke razem z coreczka.
    brodameg@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie posiadam żadnej książki o pielęgnacji, dlatego chętnie zapoznałabym się z tą książką :) Ostatnio przechodzę fazę zafascynowania pielęgnacji twarzy domowymi sposobami i ciągle natykam się na różne metody dalekowschodnie. Może to przeznaczenie?;) Coś w tym musi być! :) Pozdrawiam!:)
    mój mail: karo.urbanska@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny poradnik.Miałam krem BB i niestety mnie zapychał

    OdpowiedzUsuń
  10. O tak filtry to podstawa ;)
    A o książce coraz głośniej w blogosferze ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnio bardzo głośno o tej książce i coraz bardziej rozpala moją ciekawość szczególnie, że ostatnio coraz więcej koreańskich produktów chce próbować.
    mój mail : a.popiel.ap@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Już gdzieś o niej słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo mnie ta książka ciekawi i chętnie poznam tajniki jakie posiadają koreanki ;)
    nottoseriousblog@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Brzmi mega ciekawie :)
    Chętnie bym ją przeczytała, bo zawsze fascynowało mnie to, co zostało przedstawione na tym obrazku: http://www.bigwowo.com/wp-content/uploads/2011/01/asian_timeline.jpg :D

    easiertorun@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. ciekawa ksiazka polecam ci mishhe bb

    OdpowiedzUsuń
  16. Hmm mimo, że zbliżam się do magicznej 30 to nie boje się przyznać, że lubie książki o zabawnych okładkach. :D
    Jest to dla mnie w pewien sposób na odmłodzenie :D Koreanki są piękne .. a, że napisała ją równie piękna kobieta to wypadałoby się zapoznać z tą pozycją. Mam kilka książek o pielęgnacji i makijażu ale ciężko do mnie dojść :D gosiajakubowska małpiszon o2.pl :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj tak, coś czuję, że się skuszę 30 tuż, tuż ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ciekawa książka, nawet ilustracje bardzo mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dziś kupiłam tą książkę i jutro biorę się za czytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Hahaha..zdjęcia mnie rozłożyła..książeczka jak dla dziecka. Pokochałam z miejsca :-D bardzo czekałam na Twoją recenzję tej książki. Mi również zdarza się oglądać filmiki o pielęgnacji koreanek. Jednak pamiętajmy, że wygląd jest u nich priorytetowy. Ze statystyk wynika, że aż 70% młodych koreanek chce lub idzie pod nóż..byle wyglądać perfekcyjnie. Mimo to wciąż podziwiam ich sposób pielęgnacji i bardzo chętnie przeczytam książkę :-)
    kosmetycznyfronesis@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Cudownie wygląda, chociaż nie jestem już nastolatką to i tak nadal lubuję się w różu :D Chętnie przeczytałabym tę książkę, bo teraz coraz bardziej zagłębiam się w temat pielęgnacji skóry i fajnie by było poznać różne podejścia do niej :-)
    0jla@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  22. Chętnie przeczytałabym tę książkę, ponieważ na moją cerę nie działa prawie nic co jest mi znane, a uważam, że dzięki wiedzy zawartej w tej książce mogłabym zmienić pielęgnację na taką, która w końcu będzie skuteczna. :)
    pina121@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  23. Czuję się zachęcona do przeczytania tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  24. zainteresowała mnie, tym bardziej, że lubię i znam od kilku lat koreańskie - prawdziwe - kremy BB :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jako, że dopiero odkrywam azjatyckie kosmetyki i całą magię związaną z pielęgnacją z tego zakątka świata, wydaje mi się, że książka okazałaby się bardzo w tym pomocna :) Przynajmniej pokładam w niej naprawdę spore nadzieje :)
    monetka.hair@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  26. oho, chetnie przygarne ksiazke; z racji studiowanego kierunku, nic co koreanskie nie moze byc mi obce :-D niestety, stawiam dopiero pierwsze kroki w tym wszystkim, chociaz wiedze mam spora, to jest chaotyczna i brak jej podstaw :-( taki poradnik na pewno zmotywuje mnie do przetestowania tego na wlasnej skorze i moze inwestycji w koreanskie kosmetyki, ktore odstraszaja mnie na ten moment cena ;')

    OdpowiedzUsuń
  27. * agata.wieczorek73@gmail.com
    ups ;-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Uwielbiam azjatycka pielęgnację i z chęcią przeczytalabym ta książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Sporo ostatnio recenzji tej książki na blogach, aż sama nabrałam na nią ochoty. Najbardziej ciekawi mnie rytuał pielęgnacyjny w 10 krokach, o którym podobno w książce jest sporo :) Koreańskich kosmetyków miałam do tej pory niewiele, ale kusi mnie kilka marek i przede wszystkim wychwalane kremy BB, zanim jednak podejmę decyzje o zakupie tego czy owego chciałabym się zapoznać z tą książką, dlatego też zgłaszam się do rozdania :)
    one-more-dress[małpa]wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  30. Zapomniałam napisać, że bloga obserwuję jako nika88, a na FB lubię jako Monika bloguje :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ujęła mnie ta okładka!jkomorowska90@go2.pl

    OdpowiedzUsuń
  32. Niedawno zobaczyłam tę książkę i jestem bardzo ciekawa co kryje się w środku. A poza tym chętnie wprowadziłabym jakieś zmiany w pielęgnacji swojej skóry.
    PS. Książeczka ma boskie obrazki i okładkę, taakie słodkie <3
    PS2. Też chętnie oglądam azjatyckie skin routine ;)
    ewa0_0@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo chętnie przygarnę tę książkę i w miarę możliwości zastosuję zawarte w niej sugestie. Od bardzo dawna interesuję się metodami dbania o cerę Koreanek, zarówno kosmetykami, naturalnymi maskami, jak i masażami twarzy. Nie ukrywam- przemawia do mnie słodki styl poradnika, nie toporny, sugerujący przykre obowiązki, a zabawny, obiecujący przyjemność z dbania o cerę:)
    suzuran.san@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  34. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  35. Z chęcią poznałabym tą książkę, jak i ten inny, tak odmienny od naszego, sposób pielęgnacji cery. Zwłaszcza, ze wciąż szukam idealnego dla siebie!
    basiula35@o2.pl
    Basia
    PS.: Pod wpływem Twojego posta idę na yt pooglądać te 'skin routine'

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja bym właśnie chciała krem BB. Miałam raz próbkę i bardzo podobał mi się efekt na twarzy. Co do pielęgnacji Azjtek to nie mam o niej zielonego pojęcia. Widzę, że ich produkty sa coraz bardziej popularne w Polsce. Chętnie bym tą książkę przeczytała, bo wydaje się byc bardzo ciekawa :)
    pinklipstickmua@gmail.com

    OdpowiedzUsuń