Podkład Lirene MY COLOR CODE /odcienie wiosna i zima/

by - lutego 05, 2016

Nie przepadam za recenzjami kosmetyków kolorowych. Nie to, że ich nie używam bo należę do tych osób które bez makijażu pokazują się rzadko. Należę jednak do tej grupy blogerek /jeżu, nazwałam się blogerką :O/ które zdecydowanie lepiej czują się w temacie pielęgnacji. Co zresztą widać po ilości postów jakie na jej temat tworzę. Z przyjemnością.
Dziś zrobimy wyjątek i mam nadzieje, że będą się one pojawiać częściej bo przecież nie taki diabeł straszy jak go /notabene/ malują.
Cała gama odcieni podkładów Lirene mycolor CODE wpada w moje łapy już jakiś czas temu, dzięki uprzejmości pani Ani. Zdążyłam już praktycznie do cna zużyć dwie tubki więc czas najwyższy napisać o nim słów kilka.


Zacznę do przestawienia Wam ciut trafionego, ciut chybionego zamysłu producenta na gamę kolorystyczną dla tego podkładu. Każdy z czterech dostępnych odcieni przypisany jest do jednego z typów urody. Teoretycznie ma to sens - osoba z ciepłą karnacją dostanie podkład w odcieniu ciepłym, osoba z chłodną - w chłodnym. Schody zaczynają się w momencie gdy okazuje się że dla danego typu dostępny jest tylko jeden odcień i okazać się może że będzie on za ciemny/jasny.

Nigdy mistrzem w analizie kolorystycznej nie byłam ale podczytując informacje na pudełkach stwierdziłam, że najprawdopodobniej jestem wiosną. Mam skórę z ewidentnie żółtym odcieniem i po podejrzeniu słoczy w internetach stwierdziłam, że tę wersję otwieram i będę testować. Było to dawno temu gdy na mojej skórze gościła jeszcze opalenizna przywieziona znad Bałtyku. Podkład po względem odcienia wpasował się w nią idealnie. Znaczy to mniej więcej tyle, że sam kolor jest dosyć ciemny a jest najjaśniejszym z odcieni ciepłych. Trochę słabo.  Odcień zima, który używałam później jest od niego zdecydowanie jaśniejszy, dobrze dopasowany do typowej bladości polek ale jest to odcień zupełnie neutralny/ani grama w nim żółci jednak nie posiada też różowych tonów/ więc sama najpierw mieszałam go z wersją wiosenną a później kremem BB.

Jeśli chodzi o konsystencję jest ona bardzo lekka. Bardzo. Przypomina mi trochę Affinitona z Maybelline ale podkład jeden a drugi to niebo a ziemia /bardzo się nie lubiliśmy/ a firma pięknie wybrnęła z kłopotu jaki sprawia wylewający się z tubki produkt kończąc ją cienkim dziubkiem. Dzięki niemu możemy dozować odpowiednią ilość podkładu nie boląc się, że całe będzie upaćkane /ja jestem w tym mistrzem/.  Estetyka opakowań może nie jest zachwycająca ale mojego poczucia estetyki nie zraniła. Plus za kartonik.

Jeśli mowa o działaniu to początkowo mnie ono zachwyciło. Pokład ma mocne średnie krycie, świetne właściwości wygładzające, matuje skórę a dodatkowo trzyma się na niej przez długie godziny. Idealnie sprawdził mi się w największe letnie upały gdy chciałam wyglądać jak człowiek i nie rezygnowałam z wyrównania kolorytu skóry. Współpracował ze wszystkimi kremami które nakładałam pod niego i pudrami, którymi go utrwalałam. Bajka, nie? No nie. Przypasował mi bardzo więc sięgnęłam po drugą tubkę jesienią i... ten podkład zupełnie nie dogaduje się z przesuszoną skórą. Sezon grzewczy jest chyba najgorszą rzeczą dla mojej skóry twarzy, skóra potrafi schodzić mi płatami a podkład Lirene  każdy ten jeden płat pięknie podkreślał. Nieodłączne są mi więc peelingi i aplikacja pudru ruchem wciskającym by brońboże skóry nie zaczęły żyć własnym życiem. Trochę to upierdliwe, nie powiem. Z tego też względu po wykończeniu tuby chwilowo odpuszczam i skusiłam się na coś innego a do Lirenka pewnie wrócę wraz z nadejściem lata.

Czy polecam? Zdecydowanie. Posiadaczkom skóry normalnej, mieszanej, może i tłustej. Osobom z suchą skórą odradzam serdecznie. Podkład należy do dosyć tanich - cena regularna ok. 25 zł za standardową 30 ml pojemność.



Znacie? Lubicie?


You May Also Like

34 komentarze

  1. Wygląda całkiem fajnie, ale nie znam tych podkładów :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam zimę i nie przepadam -odcień niby ok dla mojej cery, ale ślizga się przy nakładaniu i muszę się namęczyć, żeby go dobrze rozsmarować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślizga się? Przez bardzo długi czas nakładam go palcami i nic takiego nie zaobserwowałam :O

      Usuń
  3. Skoro sucharkom odradzasz to nie dla mnie. Z resztą ostatnio w ogole nie sięgam po podkłady.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobie bez podkłady życia nie wyobrażam ;))

      Usuń
  4. Mam zimę, kupiłam "przez" "dzięki" Tobie :) - na razie mam mieszane uczucia - czasami go uwielbiam czasami przeklinam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, może z nadejściem wiosny zostanie tylko 'uwielbiam' ;))

      Usuń
    2. Mam nadzieję. Ja wybredna baba jestem jeśli chodzi o podkłady, więc podejrzewam że to mój błąd i wydziwianie.

      Usuń
  5. A widzisz ją cały czas myślałam, że to bardziej coś w stylu kremów Bb lub innych literek.

    OdpowiedzUsuń
  6. ja znalazłam swoje idealne mazidełko do twarzy z Eveline i nie zmieniam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nigdy nie miałam podkładu tej marki :)

      Usuń
  7. Mam te same odcienie, niestety 'wiosna' jest już ciemna :( za to 'zima' ma idealny dla mnie odcień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby zima miała żółte tony to i dla mnie były idealny :)

      Usuń
  8. Pewnie jestem zima. Jednak najlepszy efekt podkładu na twarzy to gama przynajmniej dwóch kolorów, wokół oczu z reguły jaśniejsze na policzkach ciemniejsze. Dokładnie tak jak napisałaś trzeba mieszać i eksperymentować. Pozdrawiam i zapraszam do siebie czasem http://zszafykariatydy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. O kurczę, muszę wypróbować ale podobnie jak Ty, latem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedyś używałam podkładu z Lirene ale nie wspominam tego najlepiej :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Który podpadł? Ja się baaardzo nie lubiłam w podkładem-bazą 2w1. Za to City Matt, City Shine i ten oto sprawdzają mi się świetnie :-)

      Usuń
  11. kiedyś, kiedyś za czasów liceum podkradałam mamie podkład z Lirene. Na tamtą chwilę mi odpowiadał, bo nie znałam się jeszcze na kosmetykach kolorowych, ale z czasem nie spełniał moich oczekiwań i już nigdy do niego nie wróciłam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle ciekawych nowości nawprowadzali do swojej oferty że chyba warto dać im szansę ;)

      Usuń
  12. nie znam ale z checią poznam zimę

    OdpowiedzUsuń
  13. Pewnie był by dla mnie za ciemny, poza tym i tak mam suchą skórę więc odpada; )

    OdpowiedzUsuń
  14. nie miałam ich, ale jeden jest zdecyodwanie za ciemny, a drugi zbyt trupi :D

    OdpowiedzUsuń
  15. właśnie kończy mi się podkład, może skuszę się na któryś z nich :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak widzę, ze nie jest do cery suchej to odpada :((

    OdpowiedzUsuń
  17. Też miałam całą gamę, ale przy mojej tłustej cerze też się w ogóle nie sprawdził ;/

    OdpowiedzUsuń
  18. Jakiś mnie żaden z kolorów w sklepie nie przekonał

    OdpowiedzUsuń