czwartek, 1 października 2015

ZAKUPY | wrzesień 2015

Rozpoczynanie miesiąca od dnia wolnego to lepsze niż weekend ;)  Korzystając z błogiego lenistwa postanowiłam zebrać się w sobie i pokazać Wam nowości z poprzedniego miesiąca. Jest tego trochę ale nadal widzę tendencję spadkową jeśli mowa o moich zakupowych poczynaniach. Na zdjęciach zabrakło niestety dwóch produktów na których na prawdę mocno mi zależało ale nie zdążyły do mnie dotrzeć. Nie ma tego złego, z pewnością pojawią się w którymś z kolejnych postów.

Zacznijmy od zapachów. Od jakiegoś czasu polowałam na dwa z nich. Czyniąc zakupy zupełnym przypadkiem wpadły do koszyka dwa kolejne. Czy to się leczy? :D
O wodach Demeter usłyszałam po raz pierwszy dawno, dawno temu. Szczególnie zaciekawiły mnie dwie wersje - o zapachu deszczu (Rain) i... domu pogrzebowego. Pierwszy udało mi się zdobyć w mniejszej pojemności, drugi niestety dostępny jest w sieci tylko w pojemności 100ml a nie chcę ryzykować - a nuż to nie będzie to. Przygarnęłam za to wersję Clean Skin.
Zapachy B.U. nie należą do najbardziej wyszukanych. Ale wersja Fancy Cinderella (:D) opisywana jest jako mieszanka mleka i orzechów laskowych. Potwierdzam. Z pewnością to perfumy, które będą często gościć na mojej skórze nadchodzącej zimy. Candy Love to typowy słodki, bardzo słodki zapach pralinek. Mniam.

Trochę kolorówki, trochę pielęgnacji. Bronzer MIYO zbierał swego czasu sporo pozytywnych opinii w sieci. U mnie niestety nie sprawdza się wcale i muszę myśleć o zakupie czegoś nowego. Polecicie coś ciekawego? Kredka do brwi Catrice to kolejny mocno polecany produkt. Ja mam względem niej mieszane uczucia...
Carmex zastąpił mi niezastąpiony balsam Tisane. Pomadka Sylveco wskoczyła na miejsce świetnej pomadki Yves Rocher i... czuję zawód. Olejek różany Vis Plantis kupiłam z myślą o pielęgnacji szyi i dekoltu. Mam nadzieję, że sprawdzi się tak samo dobrze jak olejek Evree.

Delikatny szampon Corine de Farme wpadł mi w oko na którymś z kanałów YT. Pierwsze wrażenia mam jak najbardziej pozytywne (i ta pompka!). Mniej pozytywnie sprawuje się u mnie balsam do włosów Green Pharmacy. Ale dam mu jeszcze szansę - z szamponem z tej samej serii na początku też miałam przeboje a koniec końców zapałałam do niego ogromną sympatią. Szampon aktywator wzrostu Bani Agafii - kupiony spontanicznie. Na pewno dam Wam znać o ewentualnych efektach ;)

Myjadła. Już prawie zużyte ;) Nie wiem jak to robię ale przez ostatnie tygodnie wszelkie produkty kąpielowe idą u mnie niczym woda (co zobaczycie w denku). Regenerujący płyn do kąpieli Eva Natura nie zachwycił mnie. Ma całkiem przyjemny zapach ale pieni się słabo. Już wolę tańszy i większy płyn Be Beauty. Za to żel Original Source bardzo przypadł mi do gustu. Zapach to połączenie wiśni i... pokrzywy. Pachnie trochę jak wiśniowa cola ;) ma świetny, ciemny kolor - barwi wodę. I nie przesusza.

Tyle :)

73 komentarze:

  1. Mnie bardzo ciekawią zapachy Demeter. Słyszałam o nich już dawno temu, ale nie mam odwagi zamawiać ich w ciemno, bo mam bardzo wybredny nos. Chciałabym kwiat jabłoni, ale on także jest dostępny w dużej wersji ;<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość zapachów jakie kupuje kupuję w ciemno. 'Mam nosa' do nut zapachowych i opisów, rzadko zdarzają mi się złe wybory ;) Ale ten konkretny w tak dużej pojemności jednak trochę mnie przeraża :D

      Usuń
  2. Jestem bardzo ciekawa tego delikatnego szamponu. Co jak co ale tego kosmetyki do włosów uwielbiam testować.
    PS: Ja dziś zaczynam 3 rok na studiach więc baardzo zazdroszczę dnia wolnego. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawiera SLS więc pewnie nie każdemu podpasuje :)
      W pracy każdy wolny dzień cieszy :D

      Usuń
  3. Uwielbiam Carmex w słoiczku, będę musiała kupić kolejne opakowanie! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. U mnie odpada do użytku codziennego - barwi mi usta na żółto :/

      Usuń
  5. Tym zapachem domu pogrzebowego mnie "zabiłaś" - jak pachnie dom pogrzebowy?
    Ten olejek z Vis Planstis pachnie typowa różą? Zobaczę sobie na stronie jaki ma skład.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.fragrantica.com/perfume/Demeter-Fragrance/Funeral-Home-8018.html :D
      Typowa róża ale delikatniejsza niż w przypadku Evree. Skład 'taki se' - makadamia + 10% róży ;)

      Usuń
    2. :) O kude, poszperam sobie jakie jeszcze zapachy mają.
      Nie jest źle, ostatnio chciałam kupić ich balsam do ciała i trochę zdziwiła mnie parafina na drugim miejscu.

      Usuń
    3. Przeróżne ale z dostępnością słabo, trochę pojawiło się na e-glamour :)
      Ja się skusiłam jeszcze na ich żel micelarny w wielkiej butli ale nie dotarł :(

      Usuń
    4. Ha, jak tylko zobaczyłam reklamę żelu to wiedziałam że to będzie produkt który Cię zainteresuje :D Dlaczego nie dotarł?

      Usuń
  6. kredkę do brwi Catrice mam i na początku też miałam mieszane odczucia, ale już się polubiłyśmy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że część produktów nie przypadła Ci do gustu :P Ale zapach domu pogrzebowego? Ciekawe :D

    OdpowiedzUsuń
  8. nic z tego nie miałam ale dużo ciekawych rzeczy widzę :) żel z original source na pewno wypróbuję. Ciekawią mnie też zapachy, wszystkie :P Ostatnio jestem mega wrażliwa na zapachy i nie wiem chyba z racji tego uwielbiam otaczać się przeróżnymi pięknymi zapachami, te już po samych opakowaniach ciekawią... :P a jeszcze jak czytam mleko+orzechy laskowe... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słodki, mocny, wręcz duszący :D Zupełnie nie pasuje mi do tak 'taniego' opakowania :)

      Usuń
  9. Dom pogrzebowy? Wolałabym nie wiedzieć, jak to pachnie :P Jestem z Ciebie dumna, bo rzeczywiście kupujesz coraz mniej!:))

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam Carmex ale uczucia do niego są mieszane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że kiedyś spisywał się u mnie lepiej :/

      Usuń
  11. Lubię Carmex, ale i tak Tisane jest lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kredka do brwi z essence mnie zaciekawiła, ale skoro nie ma szału, to jeszcze się wstrzymam. Z bronzerów ponoć my secret ma fajny, ja teraz używam głównie KOBO w ciemniejszej wersji do modelowania;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bronzer My Secret jest genialny - właśnie go zużyłam :D I żałuję, że pokusiłam się na MIYO :<

      Usuń
  13. ale różności, też muszę kupić parę rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. na prawdę boronzer od MiYO się nie sprawdził? jestem w szoku! Ja go uwielbiam..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W porównaniu do bronzera My Secret jaki używałam wcześniej wypada słabiutko. Trudno się rozciera, lubi robić plamy i odcień nie wygląda tak naturalnie jak w przypadku MS :/

      Usuń
  15. Zaciekawił mnie zapach tego żelu z Orginal Source, wypróbowałabym go chętnie, ale na razie mam spory zapas żeli ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To limitka niestety więc jak masz chęć to warto brać :D

      Usuń
  16. Chyba nie wiem jak pachnie dom pogrzebowy xd

    OdpowiedzUsuń
  17. Koniecznie daj znać jak sprawdza ci się szampon z Banii Agafii. Bardzo polubiłam maseczki z tej firmy i jestem ciekawa pozostałych kosmetyków tej firmy:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Koniecznie napisz jak pachnie Clean Skin! Też od kilku lat słyszę o Demeter, ale póki co nie zdecydowałam się na zakup

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jeden z tych zapachów nie do opisania. Spodziewałam się czegoś mydlanego a tu czuję... czystość ;) Zapach w stylu La Lune 18 D&G gdzie jednak ten drugi podobał mi się bardziej :)

      Usuń
  19. W tym poście najbardziej zaciekawiłaś mnie zapachami, wciąż szukam jakichś idealnych, a te nazwy i kolorowe buteleczki tylko działają na korzyść mojego ewentualnego zakupu :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawe nowości, czekamy na recki.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie znam nic z Twoich nowości. Ostatnio zastanawiałam się nad produktami do włosów z Green Pharmacy, jednak ostatecznie zdecydowałam się na inną markę ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ostatnio polubiłam się z saszetkami babuszki agafii :)

    OdpowiedzUsuń
  23. A co to za nowa woń Original Source'a i czemu jeszcze nie trafiła w me ręce?! ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Miałam kiedyś Carmex, ale było to tak dawno, że już nawet nie pamiętam, czy się u mnie sprawdzał :P

    OdpowiedzUsuń
  25. uuu, Sylveco znów Ci nie spasowało :D No nie wierzę :D
    Ale tak bywa- każdemu pasuje co innego ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Fajne nowości :)
    Mi ostatnio udało się dorwać pomadkę z peelingiem z Sylveco, którą od dawna chciałam wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Fajne nowości, kusi mnie ten zapach mleka i orzechów laskowych.

    OdpowiedzUsuń
  28. nie widziałam jeszcze tego żelu z OS, ale ta pokrzywa mnie zainteresowała. Wszystkie nowości fajne, ale fancy cindirella wygrała :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Ze swojej strony polecam Bronzer Catrice, są jego dwie wersje dla blondynek i brunetek. Używam już drugie opakowanie (wersja ciemniejsza). Za kredką do brwi Catrice również nie przepadam, zużywam ją trochę na siłę, bo odcień jest dla mnie zbyt rudy.

    OdpowiedzUsuń
  30. Szkoda, że nie mam jak zamówić nic z Bani Agafii :( A tak kuszą mnie te wszystkie maski do włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Co z tą kredką Catrice? Kupić czy nie? :)

    OdpowiedzUsuń
  32. bardzo przyjemnie zakupy ;3 Koniecznie napisz więcej o olejku z Vis Plantis ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Działanie olejku różanego Vis Plantis mnie ciekawi, mam nadzieję, że nie długo o nim poczytam w recenzji:)

    OdpowiedzUsuń