DENKO | wrzesień 2015

by - października 11, 2015

Cześć. Wyspowiadałam się już z kosmetycznych nowości, czas najwyższy pokazać co w tym miesiącu opuściło moje zbiory :)


Apart Kremowy żel pod prysznic - totalna słabizna. Był bardzo rzadki, diabelnie niewydajny, do tego pachniał tragicznie. Na szczęście był łaskawy dla mojej skóry. Ale powtórki nie planuję.
Isana Young Żel pod prysznic - najbardziej niewydajny żel pod prysznic ever. Nie przypadał mi do gustu jego zapach - niby tropiki a był strasznie mdły.
Balea Żel pod prysznic - lekko przesuszał jednak miał świetny, intensywny zapach. Do żeli tej firmy mam mieszane uczucia ale... i tak do nich wracam ;))

Kallos Keratin - najlepsza maska dla moich włosów. Wracam do niej systematycznie :)
Masło do ciała Green Pharmacy - gęste, zbite, mocno odżywiające. To moje kolejne opakowanie i nie ostatnie. Bardzo lubiłam jego zapach.
Peeling do stóp Avon. Nieporozumienie. Był bardzo rzadki, miał mało nieostrych drobinek, który zupełnie nie radziły sobie z moją skórą. Plus za zapach.

Mydło cedrowe Bani Agafii - uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam. To moje drugie zużyte opakowanie i z pewnością nie ostatnie. Nie sprawdza mi się do mycia włosów jednak do mycia twarzy i ciała nie ma sobie równych. Do tego ten zapach *-*
Gllinka różówa - uratowała moją diabelnie podrażnioną skórę ciała /Vizir, dzięki/. Wrzuciłam dwie saszetki do wanny i po 20 minutach leżenia i pachnienia ustąpiło pieczenie, swędzenie i inne nieprzyjemne objawy.
Tisane - czy jest ktoś, kto tego cuda nie zna? Wracam do niego systematycznie bo jak nic innego radzi sobie z przesuszeniami,
Lirene zabieg 2-stopniowy - dziwadło. Zmarszczek mi nie wypełniło ale całkiem przyjemnie nawilżało skórę. Kremowa konsystencja zmieniała się w olejek. Nie planuję powrotu.

You May Also Like

45 komentarze

  1. Całkiem sporo tego zużyłaś :) Znam tylko żel Isana i bardzo go lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja uwielbiam żele Balea. Używałam już wielu wariantów i do tej pory żaden mnie nie wysuszał! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta wersja maski Kallos na początku była spoko, po czasie zaczęła podrażniać mi skalp, używam jej nadal, ale w większych odstępach czasowych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na szczęście nic niedobrego nie robi.

      Usuń
  4. Żele Balea uwielbiam, za to nigdy jeszcze nie używałam Tisane (muszę to nadrobić) :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O mydle cedrowym czytam kolejna dobrą opinię muszę w końcu je kupić i na sobie wypróbować to cudo :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta maska jest świetna, sama ją używam od jakiegoś czasu, pięknie pachnie, cenowo też jest zaskakująca! :)

    http://w-pogoni-za-idealem.blogspot.com/ - NOWY POST! (klik)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja balsam do ust Tisane używam dopiero od jakiegoś tygodnia i jestem zakochana :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. Jak na moje możliwości raczej dosyć skromne ;))

      Usuń
  9. Miałam maskę Keratin i u mnie się nie sprawdziła zupełnie :(.

    OdpowiedzUsuń
  10. na temat Apart mam podobne zdanie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też mam mieszane uczucia do żeli z Balea, ale gdy tylko mam okazję być w DM, to nie potrafię wyjść bez chociaż jednej sztuki :P Mango Mambo miałam, ale tyłka nie urwało, bo i nie do tego zostało wyprodukowane :P Muszę poczytać więcej o tym mydle cedrowym, cóż to za wynalazek;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja je kupuję na allegro przepłacając :P Mydło cedrowe - ideał :D

      Usuń
  12. Znam jedynie Tisane - jest rewelacyjny :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam sporą odlewkę tej maski Kallosa, ale zupełnie się nie sprawdziła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spotykam się i z takimi opiniami :) U mnie na szczęście sprawdza się świetnie :D

      Usuń
  14. Tisane to rzeczywiście dobry balsam do ust. :) U mnie ta maska z Kallosa nie sprawdziła się, oddałam mamie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mydło cedrowe jest genialne. Mi niestety już się skończyło ale w przyszłości na pewno sięgnę po nie po raz kolejny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moje drugie opakowanie, jeszcze mam miodowe :)

      Usuń
  16. jeżeli o kallosa chodzi, zawsze uwielbiałam Keratin, odkąd poznałam bananową nie ma dla mnie lepszej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie bananek spisuje się odrobinę słabiej :)

      Usuń
  17. Cześć. Jestem Joanna i znam Tisane, tzn. nie używałam jeszcze :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie przemawiają do mnie żele z Isany

    OdpowiedzUsuń
  19. Żel z Isany faktycznie ma nijaki zapach, dlatego zużywam go do rąk...

    OdpowiedzUsuń
  20. Żele może średnie, ale jakie piękne opakowania :))

    OdpowiedzUsuń
  21. miałam to masło od GP i też bardzo polubiłam

    OdpowiedzUsuń
  22. Maskę bym chciała bo jeszcze nie stosowałam Kallosa :)

    OdpowiedzUsuń