SYLVECO | oczyszczający peeling do twarzy | korund, skrzyp polny, drzewo herbaciane

czerwca 05, 2015

Dziś o kosmetyku, który teoretycznie szybko powinien podbić moje serce. Jednak jak to w życiu - teoria z praktyką często mijają się szerokim łukiem. Dlaczego więc zbierający dobre opinie oczyszczający peeling do twarzy z jakże popularnej marki Sylveco niekoniecznie przypadł mi do gustu?


Pierwszą rzeczą jaka zauroczyła mnie w tym produkcie jest jego opakowanie. Niby zwykły słoiczek ale z metalową zakrętką. Zapakowany w kartonik. Szata graficzna jest niezwykle przyjemna dla mojego oka i spójna z innymi produktami producenta. Przemawia do mnie bardziej niż opakowania Tołpy, które cieszą się sporą sympatią. Jeśli mowa o opakowaniu jest jednak minus - słoik dosyć trudno się odkręca. A drobinki korundu lubią podchodzić pod brzegi co komplikuje proces zamykania. Już chyba wolałabym plastik...

Konsystencja jest dosyć specyficzna. Peeling wydaje się być taki.. puchaty. Niczym pianka, chmurka. A jest bogaty w oleje i koniec końców na skórze pozostawia film. W moim odczuciu nieprzyjemny więc muszę go zmywać żelem. Drobinek jest sporo. Są maleńkie i diabelnie ostre. Baza w jakiej są zatopione nieźle łagodzi działanie korundu ale to nadal naprawdę mocny zdzierak. Skóra po użyciu jest gładka jak pupa niemowlaka jednak trudno podrapać się na tyle mocno by podrażnić skórę (tak zakończyło się moje pierwsze użycie korundu solo). Teoretycznie trudno mi powiedzieć, że to zły produkt pod względem zdzierania - bo naprawdę zły nie jest.

Rzeczą jaka mnie do niego jednak zniechęca całkowicie jest jego zapach. Nienawidzę go. Producent określił go jako zapach olejku z liści drzewa herbacianego. Oszukiwał. Faktycznie, czuć w nim tę charakterystyczną nutę ale... czuć też kredę. Będąc dzieckiem miałam nieprzyjemność wypicia kontrastu pod prześwietlenie brzucha. Obrzydliwy smak i zapach tego cuda pamiętam do dziś. Smakowało obrzydliwie. Pachniało i kredą i mentolem i jakimiś innymi dziwnymi niezidentyfikowanymi nutami. Coś jak miętowe Manti. To taka moja mała trauma z dzieciństwa. I do tej pory produkty kosmetyczne (i nie tylko) które w jakikolwiek sposób z tą wonią mi się kojarzą są dla mnie skreślone. Fuj, fuj, fuj.

Stosunek ceny do jakości określam jako bardzo w porządku. Peeling w regularnej cenie kosztuje niespełna 20 zł za 75 ml. Jest dosyć wydajny chociaż osobiście wolę go nałożyć w większej ilości bo wtedy mogę się nim dłużej pomiziać bez obawy o ewentualne podrażnienie. Czy do niego wrócę? No nie. Nie, nie, nie. Nigdy w życiu. Ale być może w dalszej przyszłości spróbuję drugi z peelingów dostępnych w ofercie firmy.


You Might Also Like

42 komentarze

  1. Muszę wypróbować coś z korundem, ale na pewno nie będzie to Sylveco, z racji pozostałego filmu :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może po prostu czysty korund? Wersja najbardziej ekonomiczna :D

      Usuń
  2. Też nie jestem zadowolona z tego peelingu. Jednak w przeciwieństwie do Ciebie, uważam, że to słaby zdzierak :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Na pewno go wypróbuję :) od dawna mnie kusi. Jeszcze maska lniana :)

    OdpowiedzUsuń
  4. szkoda, że zapach nieprzyjemny :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też jestem wrażliwa na zapachy i jak mi coś "zaleci" czymś nieprzyjemnym to kosmetyk jest już skreślony :) Myślę, że ten zapach też by mi się nie podobał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uf, dobrze, że nie tylko ja tak 'wymyślam' :D

      Usuń
  6. Mam w planach go zakupić, ciekawe jak sprawdzi się u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  8. mnie zapach nie przeszkadza, nawet go lubię :-) zauważyłam, że jeśli nałożę go sporą ilość to zostaje mi film na twarzy, a jak nałożę go umiarkowanie to nic takiego się nie dzieje. ogólnie jak dla mnie kosmetyk na wielki plus, ale chyba korund + żel ma podobne, jak nie takie same, właściwości a wychodzi dużo taniej, a i filmu nie pozostawia i jest jeszcze bardziej wydajny :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie budzi złe skojarzenia i to chyba większy problem niż faktyczny zapach :D

      Usuń
  9. fajnie, że wygładza skórę, szkoda że zapach nie powala

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawią mnie produkty tej firmy, ale jeszcze żadnego nie stosowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kilka i pewnie jeszcze na coś się skuszę :D

      Usuń
  11. Mam ten drugi, jak na razie użyłam tylko raz, i nawet niespecjalnie pamiętam jak to było ;)
    zapach na pewno taki cytrusowy ma, no i zdzierak z pozostającym lekkim filmem. Nie wiem czy mi to przeszkadza, czy nie.
    Poużywam więcej to wyrobię sobie zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałuję, że nie sięgnęłam po tę drugą wersję :<

      Usuń
  12. Kusi mnie ten peeling, ale chyba jednak się nie skuszę, bo przy naczynkowej cerze może być jednak zbyt mocny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, przy naczynkach byłabym ostrożna :)

      Usuń
  13. Wygląda bardzo ciekawie.Niedługo kończy mi się enzymatyczny od mio, to nabędę chyba ten.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mysle, ze przypadlby mi do gustu, bo lubie mocne zdzieraki, a dziwne zapachy dobrze dzialaja na moja psychike. Mam tak, ze czym bardziej "smierdzi" naturalny kosmetyk, to tym chetniej go stosuje, bo mam wrazenie, ze to dobrze o nim swiadczy.. #kobieca_logika

    OdpowiedzUsuń
  15. Szkoda że zapach jest nie przyjemny bo mi osobiście wtedy ciężej się używa takiego kosmetyku :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Szkoda że zapach jest nie przyjemny bo mi osobiście wtedy ciężej się używa takiego kosmetyku :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie znam, a firma mnie kusi, ale kurcze zapach mnie odstrasza....

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeszcze niedawno byłoby mi trudno uwierzyć, że przez zapach można zrezygnować z jakiegoś kosmetyku, ale odkąd mam lakier do włosów pewnej popularnej marki, już wiem, że można. Po prostu nie mogę znieść zapachu tego lakieru (który w ogóle przypomina mi wodę toaletową innej popularnej marki;). I mimo, że sam lakier jest ok, to wiem, że już go nie kupię ze względu na ten oblepiający mnie zapach.

    OdpowiedzUsuń
  19. Mocny zdzierak to nie dla mnie niestety

    OdpowiedzUsuń