FRESH JUICE | żel pod prysznic | Lychee & Raspberry

by - kwietnia 16, 2015

Jakiś czas temu w poszukiwaniu nowości (se se se) zbłądziłam na stronę internetową drogerii Wispol. Jak żem wlazła to i przepadłam. I nadal jestem z siebie diabelnie dumna, że ograniczyłam zakupy do dwóch chciejstw. Chciejstwa te były żelami pod prysznic producentów rodzimych, których nie udało mi się do tej pory dorwać u siebie. Swoją drogą zazdroszczę niesamowicie tym, które mają tę drogerię dostępną stacjonarnie - tyle dobroci w jednym miejscu *-* Ale nie ma co płakać - kto mnie śledzi wie, że większość moich zakupów i tak robię online.

Oba żele łączył wspólny mianownik - aromat liczi. Dziś o produkcie Fresh Juice, który oprócz liczi pachnieć miał też maliną. A na dodatek miał być kremowy. A kto nie lubi kremowych żeli niech pierwszy rzuci kamień ;))


Opakowanie pod względem estetyki nie powala. O ile zdjęcie owocków jest przyjemne tak czcionka psuje efekt ewidentnie i wygląda dla mnie jakoś tak... tanio. Nie że tanie jest złe (bo często nie jest) ale kto nie lubi się otaczać rzeczami ładnymi? Nawet jeśli ta ładna rzecz to tylko żel pod prysznic ;) Sama butla jednak mimo swojej dużej pojemności jest funkcjonalna a zamknięcie na klik znacząco ułatwia aplikację.

Konsystencja żelu jak na produkt kremowy jest... marna. Typowa dla większości żeli pod prysznic, przypomina te z Isany czy Balei czyli jest stosunkowo rzadka jednak nie zbyt rzadka by przelewała się przez palce (mój obecny żel do higieny intymnej ma do tego nieznośną tendencję). Więc gdzie ta kremowość? W pianie. Ten niepozorny żel pieni się niesamowicie tworząc pianę niczym pianka do golenia. Jest konkretna (ale nie przesadnie gęsta), mięciutka i jest jej dużo.

Jeśli mowa o właściwościach pielęgnacyjnych jest nieźle. Nie, nadal nie wierzę, że żel pod prysznic zrobi cuda z moją skórą bo nie takie jego zadanie. Żel ma myć. Jednak ten dodatkowo nie robi mi też krzywdy. Zawiera SLS jednak nie powoduje podrażnień, wysuszania czy ściągnięcia skóry. Wspomniałam już o SLS to pozostanę przy składzie. Jest długi jednak znajdziemy w nim i ekstrakty (z malin i liczi) i pantenol i witaminę B3 czy pochodną retinolu. I inne cuda. I to nie na szarym burym końcu. Jest też alkohol ale nie robi on krzywdy więc mi nie wadzi.

Zapach nie do końca pokrył się z moimi wyobrażeniami. Ani to liczi ani to malina. Ani nie malina z liczi tym bardziej. Zapach kojarzy mi się mocno z malinowymi kaszkami dla dzieci. Takimi z Bobovity na przykład. Swego czasu bardzo je lubiłam mimo, że z wieku dziecięcego wyszłam już dosyć dawno a same kaszki jadłam gdy byłam bliska legalnego spożywania alkoholu :D Zapach złamany jest lekką niezidentyfikowaną dla mnie cierpką (?) nutą i tutaj podejrzewam, że jest to wariacja na temat liczi właśnie. Po kąpieli pachnie mi nim cała łazienka jednak na skórze jest dosyć ulotny.

Muszę przyznać, że moja przygoda z żelem tej firmy (dla ciekawych - to ten sam producent co Green Pharmacy) jest całkiem udana. Ogromna pojemność (500 ml), cena (7 zł), wydajność i właściwości na pewno mogą zachęcić do zakupu. Jeśli mowa o zapachu - co kto lubi. Jeśli się z nimi spotkacie - warto spróbować :)


Na FB drogerii można sobie kliknąć kod na darmową wysyłkę (od 100zł) :)

You May Also Like

60 komentarze

  1. Też niestety nie mam tej drogerii stacjonarnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sorka, że się wcinam ale są dostępne też w Hebe (jeśli masz gdzieś koło siebie) i jakoś niedawno mieli na nie promocje

      Usuń
    2. To dobra wiadomość i dla mnie :D Hebe to i w mojej wsi jest, szkoda, że na drugim końcu miasta. I jak mi przychodzi wydać na bilety to koniec końców wolę zamawiać z neta :D

      Usuń
  2. Jeśli przypomina Ci w zapachu kaszki dla dzieci to dla mnie skucha, nie kupię. Moja młodsza córa przez baaardzo długi czas na śniadanie i kolacje jadała tylko kaszki - nie cierpię tego zapachu, słabo mi się robi na samo wspomnienie.

    Co do samego żelu to miałam dwa z tej firmy i moje odczucia co do nich były rozbieżne - jeden bardzo lubiłam drugi mnie wkurzał.
    Firma ma dużo zapachów do wyboru i na pewno się na jakiś skuszę... ten jednak pozostawie dla innych :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie do dłuższym czasie może mulić :D Kaszek już nie jem (ileż można ;)) a i żel używam na zmianę z innymi. Zresztą ja rzadko katuję jeden zapach non stop ;)

      Usuń
    2. No widzisz ja raczej z tych, które korzystają z tej samej butli do zużycia... no chyba, że zapach mi totalnie nie odpowiada i się męczę z nim to wtedy robie sobie odpoczynek i wracam po jakimś czasie

      Usuń
    3. Ja zazwyczaj mam otwarte na raz dwa żele. Teraz mam cztery. I mydło. Się rozszalałam ;))

      Usuń
    4. uhmmm - ja nawet nie mam tyle żeli - mój "zbiór" to dwa żele :)

      Usuń
  3. Wispol mam "pod nosem" i często tam zaglądam, bo mają wiele ciekawych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęściara! :D U mnie tylko Natura i Rossman ( Hebe i SP ale daleko :<)

      Usuń
  4. żelu nie znam ale ma piękną szatę graficzną

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie to ładne co ładne a co się komu podoba ;)

      Usuń
  5. w życiu nie powiedziałabym, że to ten sam producent co GP, tamci mają takie fajne opakowania, a te rzeczywiście wygląda dosyć "tanio" ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lekka zmiana czcionki i było by lepiej a tak... ;))

      Usuń
  6. Skoro jedna z czytelniczek napisała, ze produkt jest w Hebe, to z chęcią wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tez odkryłam te drogerie niedawno:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja strasznie żałuję, że nie ma jej u mnie stacjonarnie. Może kiedyś :)

      Usuń
  8. Fajniutki, skład może być, tani i duży, :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubie wispol, ale chyba nie widzialam tam tego zelu, albo nie zwrocilam na niego uwagi ;) nie mialam tez pojecia, ze maja sklep online ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. mam wersję z wanilią i trawą cytrynowa i średnio zadowolona jestem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu? Kwestia zapachu czy właściwości?

      Usuń
  11. Wygląda ciekawie, no i ta cena oraz pojemność rewelka ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przyznam, że nie wiedziałam, że Green Pharmacy jest producentem i tych kosmetyków, które swoją drogą też są dla mnie nowością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elfa Pharm tak dokładnie :) Mają teraz też serię z różnymi olejkami pod jeszcze inną marką :)

      Usuń
  13. uwielbiam żele pod prysznic! szczegolnie moim idealem jest zel z Oriflame, o zapachu maliny z miętą. za sam jego zapach warto go zakupić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malinę z miętą mam Isankową (w zapasach). Do Ori nie mam za bardzo dostępu i nawet go nie szukam bo znów bym popłynęła ;P

      Usuń
  14. Szkoda, że zapach jest taki byle jaki, ja osobiście uwielbiam zapachy owoców w kosmetykach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach jest całkiem ok :) Z tym że malina z liczi to na pewno nie jest :D

      Usuń
  15. oo pierwszy raz go widzę ale siię skuszę na niego już opisałam produkty więc zapraszam nie wszytskie,część pisałam w postach .:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, niby parę słów ale zawsze wiadomo jak się sprawdziły :)

      Usuń
  16. całkiem ciekawie się zapowiada, chętnie bym przetestowała, ale sama mam teraz do mycia 2 żele i muszę je zdenkować zanim cos kolejnego kupię.
    Pozdrawiam serdecznie, Ola.
    lightbeige.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak za taką cenę to całkiem fajny żelik. Lubię taką gęstą pianę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. o tak, piana niesamowicie kusi!

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak pachnie jak kaszka malinowa z Bobovita to ja chętnie wypróbuje :))

    OdpowiedzUsuń
  20. nie znam tej firm, ale żel brzmi mega ciekawie :D nie rzucam kamieni, bo lubię kremowe żele :D

    OdpowiedzUsuń
  21. brzmi fajnie, zaciekawił mnie zapach i no ma fajną cenę :) szkoda, że nie mam dostępu do tej drogerii

    OdpowiedzUsuń
  22. Właśnie sobie uświadomiłam że nie mam zielonego pojęcia jak pachnie liczi, mimo że jem je na okrągło :) ale kolorek ma przepiękny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre pytanie, świeży owoc liczi pachnie inaczej niż liczi w kosmetykach. Ale ten kosmetyczny kocham :D

      Usuń
  23. taka pojemność i tak tanio? biorę:D

    OdpowiedzUsuń
  24. Pierwszy raz na oczy widzę, ale mnie zauroczył :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Niestety nie mam wispolu stacjonarnie a szkoda bo przygarnęłabym sobie takie cudeńko :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Chyba bym sobie ten zapaszek polubiła ^^

    OdpowiedzUsuń
  27. Mogę się mylić, ale swojego czasu widziałam chyba te żele w Hebe... W każdym razie cena, zapaszek (a nawet jego wariacje :D) i spora piana przemawiają za jego zakupem :D Tylko kiedy ja wykończę moje zapasy żelowe? Mission impossible:( :P

    OdpowiedzUsuń