niedziela, 21 grudnia 2014

DENKO | GRUDZIEŃ 2014

Jak co miesiąc przychodzę do Was z krótkim podsumowaniem na temat produktów, które udało mi się zużyć.
W tym miesiącu 'denko' pojawia się dosyć wcześnie - nazbierała mi się ogromna ilość pustych (i dużych) opakowań i powoli zaczynają się wysypywać z miejsca swojego pobytu więc pora na porządki ;)

Legenda:
* Hit/ miłość/ ulubieniec. Produkt po który sięgam od dłuższego czasu, który mnie zauroczył, który w jakiś sposób pozytywnie wyróżnia się w śród ogromu kosmetyków dostępnych na rynku.
* Pewnie kupię ale... nie nazwę tego produktu hitem/zastąpiłam go czymś innym/waham się/znudził mi się/nie wpisuje się w moje obecne potrzeby/szkoda mi aktualnie na niego pieniędzy/ma słabą dostępność itp - czyli nie jest zły ale istnieje prawdopodobieństwo, że kolejny zakup odłożę w czasie albo w międzyczasie znajdę mu lepszego zastępce.
* Nie kupię. Bo nie. Bo jest bublem/bo nie działa/bo robi mi krzywdę/nie odpowiada mi stosunek ceny do jakości/ bo znam lepsze.

Chyba nigdy o tym nie wspominałam: w moich denkach nie znajdziecie produktów higienicznych, past do zębów oraz mydeł do rąk. Nie że ich nie używam, bo używam ale schodzą w ilościach hurtowych i w zaliczam je do domowej chemii a nie produktów kosmetycznych ;) Zużycia żeli, szamponów i masek są zasługą dwóch osób - dlatego ilości są takie a nie inne.



Krem pod oczy Multi Regeneracja AA 40 + jest kremem praktycznie idealnym i gdyby nie moja chęć na  nowości spokojnie mogłabym go używać dożywotnio o ile jego działanie przez cały czas było tak samo świetne. Nawilża, odżywia, regeneruje, koi. Niestety nie radzi sobie z moimi zasinieniami ale z nimi nie radzi sobie nic. Pozostawia przyjemną warstewkę mimo to świetnie nadaje się pod makijaż.
RECENZJA

Dwufaza Liście zielonej oliwki Ziaja to produkt tani i skuteczny. Poradził sobie z tuszem nie do zmycia. Został moim bezsprzecznym ulubieńcem i jeśli w przyszłości będę potrzebować tego typu produktu z przyjemnością wrzucę go do koszyka.
RECENZJA

Tonik bezalkoholowy Rival de Loop uwielbiam. Nie zliczę zużytych butelek i pewnie tyle samo pojawi się ich jeszcze u mnie. Póki co mamy od siebie przerwę - moja skóra potrzebuje większego nawilżenia więc też po takie toniki sięgam jednak z pewnością wrócę do niego w cieplejszych miesiącach.
RECENZJA

Maska dziegciowa Banii Agafii oczarowała mnie od pierwszego użycia i bardzo się cieszę, że posiadam kolejną w zapasie. Świetnie oczyszcza nie wysuszając skóry (o ile nie stosowałam jej zbyt często) a do tego mimo lekkiego zastygania na skórze dobrze się zmywa. Zużyję zapasową sztukę i na pewno nabędę kolejne opakowanie.
RECENZJA

Maska algowa pod oczy e-naturalne.pl była owocem kontynuacji współpracy z tą firmą. Jak i pozostałe maski sprawdziła się u mnie świetnie i pewnie prędzej czy później sięgnę po nią lub inne tego typu.
RECENZJA

Balsam do ust Tisane uwielbiam i dostała się mu parę dni temu odrębna recenzja (z okazji kolejnego otwartego słoiczka ;)). Nie ma sobie równych i kolejne opakowanie jest kwestią czasu.
RECENZJA



Płyn do kąpieli na dobranoc Isana odpowiadał mi wyłącznie ze względu na zapach. Minusem była słaba (bardzo!) wydajność, wysuszanie skóry i paskudna, niewygodna w użyciu butla. Jak żele Isany lubię tak płynom tej firmy już podziękuję.
RECENZJA

Kremowy żel pod prysznic BeBeauty kupiłam dawno temu na Biedronowym -30% na żele. Kupiłam chyba trzy sztuki i ta, ostatnia leżała i czekała na swoją kolej. To bardzo słaby produkt, wysuszający i podrażniający skórę. Wlałam go do pojemnika na mydło i mam nadzieję, że szybko się zużyje bo nie wiem czy moje słonie wytrzymają taką męczarnię.

Żel pod prysznic Balea to zimowa limitowanka o przepięknym zapachu lilii i czarnej maliny. Ja nadal nie rozumiem fenomenu tych żeli :D Znaczy rozumiem, mają fajne opakowania i świetne zapachy do tego są względnie tanie i sama mam ciągoty do ich posiadania (pokemony!) ale jakościowo jak dla mnie niewiele różnią się od żeli Isany. Krzywdy nie robił, właściwości pielęgnacyjnych nie posiadał, jak dla mnie był zbyt rzadki.

Płyn do higieny intymnej Rumianek Lirene to tani, dobry i wydajny płyn z wygodną pompką. Aktualnie używam kolejne opakowanie i jeśli nic nowego nie wpadnie mi w oko chętnie do niego wrócę w przyszłości.
RECENZJA


Peeling do stóp Regeneracyjny Banii Agafii zawiódł mnie na całej linii. Koniec końców zużyłam go do ciała jednak intensywny leśny zapach zmienił miłą kąpiel w mniej miłą :P Słabo zdzierał a w przypadku peelingu to totalna dyskwalifikacja.
RECENZJA

Body scrub Bingo Spa Tahitian Noni to nie scrub a sól do kąpieli. Kolejny bubel o którym nawet nie chcę pamiętać. Zużyłam ją do moczenia stóp i ze względu na miły zapach w tej roli sprawdził się względnie ok.
RECENZJA

Czarne mydło lawendowe CosmoSpa trochę rozczarowało mnie swoją konsystencją. Nałożenie go na skórę było męczące i zabierało całą przyjemność z użytkowania tego produktu. Efekty dawało świetne ale przyznam szczerze - nie wiem czy będzie mi się chciało z nim męczyć drugi raz. Teraz skusiłam się na mydło cedrowe.
RECENZJA

Migdałowy peeling do mycia ciała Farmona to coś pomiędzy bublem a hitem. Da się? Da ;) Konsystencja, wydajność i działanie na minus ale ten zapach *-* To nie pierwsze moje opakowanie i pewnie nie ostatnie. Szykuje mu się dłuższa recenzja. A samo denko jest trochę oszukane - pół peelingu wpadło mi do wanny w czasie kąpieli i się zmarnowało :(



Oliwka Babydream to u mnie pozycja obowiązkowa. Używam ją zarówno do olejowania włosów jak i po kąpieli na mokre ciało. Piękny skład, niska cena, dobra dostępność. Będą kolejne butle.

Masło do ciała Peggy Sage autentycznie mnie zachwyciło i mimo jego sporej ceny myślę, że jednak w przyszłości bliższej lub dalszej jednak skuszę się na kolejne opakowanie. Masło świetnie nawilżało i wygładzało skórę a jego zapach (dla mnie to nadal czekoladowy bezalkoholowy likier;)) był uzależniający.

Odżywcze serum SOS Lirene Emolient jak na drogeryjną półkę to co najmniej dobry produkt. Odpowiadała mi jego konsystencja oraz efekt pielęgnacyjny. Ze względu na niewielką pojemność skończyło jednak dosyć szybko. Mimo wszystko myślę, że jeszcze u mnie zagości.

Krem do stóp na pękające pięty Lirene Stop zawiódł mnie niesamowicie. Po przygodzie z kremem 30% urea spodziewałam się podobnego działania a tu pupa. Moje stopy są w niezbyt dobrym stanie za jego wątpliwą zasługą. Mam jeszcze jedną tubkę tego kremu i dałam ją do przetestowania osobie z pękającymi opuszkami palców (z pękającymi piętami nie znalazłam ;)) i gdy go zużyje pewnie pojawi się na blogu odrębna recenzja. Ja na chwilę obecną jestem na nie.

Antyperspirant Garnier jest tani, wydajny i przede wszystkim skuteczny. Pewnie jeszcze u mnie zagości.



Suchy szampon Batiste po raz kolejny przeraził mnie swoją słabą wydajnością. Nie wiem czy wersje Biedronkowe, które kupiłam były jakieś felerne ale każdy z szamponów wystarczył mi zaledwie na kilka aplikacji. Działanie miały w porządku jednak nie wiem czy sięgnę po kolejne.

Maska do włosów Crema al Latte Serical to mój ulubieniec od lat. Moje sianko ją uwielbia. Męczy mnie jej zapach więc zrobię sobie od niej przerwę jednak na pewno nie będzie to moje ostatnie opakowanie.

Olejek łopanowy z olejem arganowym Green Pharmacy - jak wersję z olejkiem z drzewa herbacianego pokochałam tak tę męczyłam w bólach. Efektów jakichkolwiek brak, najczęściej stosowałam go z innym olejem.

Nierafinowane masło shea Cosmo Spa polubiłam ze względu na właściwości pielęgnacyjne jednak przykry i intensywny zapach skutecznie zabierał mi jakąkolwiek przyjemność płynącą z jego używania. Nierafinowanemu masłu mówię nie.


Saszetki i próbki czyli kategoria przeze mnie znienawidzona. Próbki kremów zużyłam do stóp (moja skóra twarzy nie lubi drastycznych zmian kremów i źle na nie reaguje) i większą uwagę wzbudziły i mnie krem z Tołpy Futuris 30+ na dzień lekki ze względu na błyskawiczne wchłanianie - pomyślę o nim latem oraz krem z witaminą C Bandi. Żel do mycia twarzy i oczu Tołpy zaciekawił mnie na tyle, że przygarnęłam już jego małe (50 ml) opakowanie i będę testować go dalej. Zużyłam też saszetkę soli do kąpieli Isany, która z płynem wspólny ma tylko zapach i naprawdę miło mnie zaskoczyło jej działanie, tylko szkoda, że nie ma  w sprzedaży większych opakowań. To niebieskie maleństwo to nowość Rival de Loop czyli maseczka pod oczy, która wysoko w składzie ma masło shea. Jeszcze nie mam o niej wyrobionej opinii ale pewnie gdy zużyję trzy kolejne porcje napiszę o niej coś więcej.

Wszystkim, którzy wytrwali w czytaniu: dziękuję :)

98 komentarzy:

  1. Gratuluje denka :) kocham działanie i zapach maski latte :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie jej zapach mógłby być jednak trochę mniej intensywny ;)

      Usuń
  2. Z Banii Agafii kończę maskę do ciała miodową jestem zadowolona no ale na ten peeling do stóp to się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda pieniędzy ;) Już lepiej kupić maseczkę do twarzy :D

      Usuń
  3. Ja też mam ten balsam do ust Tisane i bardzo go lubię + obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tam lubie żele Balea choc wielkiego fenomenu rzeczywiście w nich nie ma:) Isany za to nie lubie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie między jedną a drugą firmą nie ma większej różnicy ;)

      Usuń
  5. ta duża maseczka Crema mnie ciekawi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest na prawdę świetna, warto się skusić :)

      Usuń
  6. Właśnie zaczęłam testy oliwki Babydream oraz dwufazy z Ziaji :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będziesz równie zadowolona :-)

      Usuń
  7. Ten żel z Balei też mnie bardzo skusił, mam nadzieję że przypadnie mi do gustu, choć zapach wcale nie wydaje mi się jakiś super świąteczny :D Ten peeling z Farmony też by mnie skusił, miałam balsam do ciała o tym samym zapachu i chociaż często podrażniał mi skórę, to nie mogłam mu się oprzeć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie świąteczny ale na zimę jak znalazł ;) Teraz używam kolejnego z tej limitki :)
      Zapach Farmony miażdży <3

      Usuń
  8. maska od Agafii mnie zachęciła :) potrzebuje jakiegoś dobrego oczyszczenia więc będzie idealna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie sprawdza się idealnie więc mam nadzieję, że tak też będzie u Ciebie :) Z innych masek oczyszczających mogę też polecić tą z neem Himalaya Herbals :)

      Usuń
  9. Olejek Babydream to u mnie tak samo mus :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę kupić kolejny przy najbliższej wizycie w Rossmanie :D

      Usuń
  10. Widzę tu parę moich ulubieńców :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tonik Rival de Loop - również uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. uwielbiam te produkty z Farmony <3


    _____________________________
    army fashion look
    WWW.JUSTYNAPOLSKA.BLOGSPOT.COM

    OdpowiedzUsuń
  13. Tisane mój ukochany :) a Batiste nie lubię :( sporaśne denko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu nie lubisz? Jak dla mnie spełnia on podstawową funkcję więc trudno mi go nie lubić :)

      Usuń
  14. Jak zwykle pokaźne denko ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to nie wiem, idzie mi to wszystko jak woda ;)

      Usuń
  15. płyn Lirene bardzo polubiłam

    OdpowiedzUsuń
  16. Maseczka Crema wpadnie w moje łapki :) No i wybiorę się do Rossmana po tą nowość RDL :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosztuje chyba ze 2 zł, można się skusić :D

      Usuń
  17. Ja łądnie nie mam aż tylu kosmetyków co Ty tutaj pokazałaś na zdjęciach.. :P

    OdpowiedzUsuń
  18. skusiłam się dzięki Tobie na ten tonik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest świetny. Micel z biedry idzie w odstawkę. Garniera męczę już od dawna. Podbijam go olejkiem z drzewa herbacianego i wtedy jako tako daje rade :) Kwas salicylowy to jest to czego mi brakowało :)

      Usuń
    2. W takim razie cieszę się :) Jak dla mnie ten tonik jest bardzo niedoceniany w sieci, ma dobry skład i świetne działanie :) Sama aktualnie sięgam po tonik nawilżający (bo męczę skórę kolejnym produktem z kwasem migdałowym i za dużo jej tego dobrego ;)) ale na pewno do niego wrócę :)

      Usuń
  19. Spore denko :) Oliwka Babydream i u mnie nie zastąpiona ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Sporo tego, ciekawi mnie mimo wszystko żel z Isany, ale u mnie go nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie wykupiony, bo w sprzedaży jest nadal :)

      Usuń
  21. Mam takie same odczucia dotyczące żeli firmy Balea. Mam ich mnóstwo, niby myją ale niezbyt dobrze się pienią i jakoś działaniem nie powalają. Trzeba jednak przyznać, że zapachy są cudowne - zwłaszcza te z zimowej edycji :)
    Uwielbiam ten tonik RdL. Również zużyłam multum opakowań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczęłam kolejny ich żel i znów zapach jak dla mnie jest co najmniej przyjemny :D
      Tonik RdL rządzi :D

      Usuń
  22. Obecnie używam Tissane i jestem oczarowana jej działaniem!!!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo ciekawe denko, gratuluję :-) Balsam Tisane to także mój hit, zawsze muszę go mieć :-)
    Co do Balei - zgadzam się z tobą, że żele wspaniale pachną, ale jakość jest dosyć zwyczajna... Myślę, że magia tych żeli wywodzi się z tego, że są one ciężko dostępne ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powodzenie jak niegdyś limitki Essence ;)))

      Usuń
  24. Dużo świetnych i beznadziejnych produktów :) Nie miałam jeszcze nic z Balei i po tej recenzji na żele się zapewne nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, przyjemne są, może szału nie robią ale jak spotkasz w dobrej cenie to bierz :D

      Usuń
  25. Z Twojego denka miałam tylko próbki z Tołpy;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Denko spore. A miałam tylko sol z isana tylko w innej wersji zapachowej ;-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Mnie też wysuszył i chyba podrażnił jeden z kremowych żeli pod prysznic z Biedronki, co było dla mnie dużym zaskoczeniem jak na taką konsystencję. Mam takie samo zdanie, co do żeli z Isany - znam o wiele lepsze, a i tak kupuję nowe przy każdej wizycie w Dm :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam na myśli żele z Balea :P

      Usuń
    2. Mnie wysuszają produkty o właśnie takiej formule - Dove też :(
      Ja do DMu dostępu nie mam :<

      Usuń
  28. Gratuluję zużyć :) Nie miałam żadnego z tych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ale wielkie denko :) A szampon z Batiste mnie starcza na dość długo, ciekawe, że Tobie się tak szybko skończył

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkim wystarcza a mi nie :< A kupiłam zaklejone taśmą... Miałam kiedyś szampon noname i używałam go dłuuuuugo :/

      Usuń
    2. ja jak kupowałam w Hebe to też starczał na długo, a jak kupiłam dwa opakowania w Biedronce to też zużyłam je znacznie szybciej... a były zaklejone :/

      Usuń
  30. Pewnie kupię oliwke skoro polecasz! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będziesz z niej zadowolona :))

      Usuń
  31. Ja się zakochałam w tym żelu pod prysznic Balea.

    OdpowiedzUsuń
  32. Całkiem spore denko. Maskę Serical mam i uwielbiam, a emolient Lirene bardzo chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromne jest, nie wiem jakim cudem udało mi się zużyć tyle pudeł :D

      Usuń
  33. Wąchałam ten żel od Isany na noc (w sumie to chyba płyn do kąpieli?:P) i byłam pewna, że zapach spowoduje, że odpłynę, a tak nie było, a w dodatku piszesz, że wysuszał skórę, więc tym bardziej dobrze, że go nie kupiłam!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach jest hm... może i trochę specyficzny ale bardzo w moim guście :) Ale działanie słabizna :(

      Usuń
  34. dość sporo tego :)Też nie przepadam za płynami do kąpieli z isany, poza zapachem to kicz w czystej postaci.

    OdpowiedzUsuń
  35. spore denko :> musze wybrac sie do rossmana po oliwkę babydream
    :)

    OdpowiedzUsuń
  36. spore denko i wiele produktów z niego znam i lubię np balsam Tisane czy żele Balea ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ciekawe denko, na pewno skuszę się na kilka produktów ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Miałam czarne mydło, ale aż tak mnie też nie zadowoliło ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie działanie na plus ale konsystencja zawiodła :<

      Usuń
  39. Znamy produkty z Lirene i bardzo je lubimy:)

    OdpowiedzUsuń
  40. imponujące denko!
    liście zielonej oliwki kuszą mnie mocno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam ochotę na tonik i mam nadzieję, że nie prędko wpadnie mi w ręce :D

      Usuń
  41. Gratuluję zużyć :) Z chęcią wypróbuję dwufazowy płyn z Ziaji, ta nowa seria bardzo mnie zaciekawiła :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja wytrwałam! :D Ranyy to serum SOS z serii Emolient Lirene uwielbiam, jak skończę swoje mazidła to kupię mimo niskiej wydajności, dla mnie cudeńko :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj sobie krem-masło z Pharmaceris jak będziesz miała okazję :D Jest jeszcze lepsze od tego serum :D

      Usuń
  43. Muszę w końcu przetestować suchy szampon z Batiste :)

    OdpowiedzUsuń
  44. moja mama ma mega pękające stopy i ten krem z Lirene nic z nimi nie zrobił :/
    a co do Batiste to w moim odczuciu te wersje biedronkowe były dużo mniej wydajne niż te kupowane np. w Hebe... ale czy to możliwe, żeby tak Biedronka oszukiwała? myślałam, że tylko ja mam jakieś takie dziwne wrażenie, ale dobrze, że nie jestem osamotniona w tym :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadal wydaje mi się to niemożliwe, że powstały specjalne mniej wydajne egzemplarze dla Biedrony ale wydajność tych szamponów mówi sama za siebie... Ta butelka wystarczyła mi może na 5-7 użyć? A jakiś tani angielski szampon w 'funciaka' na pewno na 3 razy tyle :/

      Usuń
  45. nie wiem jak to można wytłumaczyć... mi starcza wprawdzie na dłużej niż Tobie, ale w porównaniu do wersji kupionej w Hebe to starcza na dwa razy krócej :/

    OdpowiedzUsuń
  46. maska latte na moich włosach sie niestety nie sprawdza :(

    OdpowiedzUsuń
  47. ja tej wielkiej butli kalosa chyba nigdy nie wykończę ;D

    OdpowiedzUsuń
  48. Spore denko :)
    Również suchy szampon zakupiłąmw bierdonce mam go do dzis i nie mogę go skończyc choć użuwam go rzadko, wiec może faktycznie były jakies felerne i jak to niektóre kosmetyki kupowae w biedrze wcześniej wypróbowane w sklepie ;/

    OdpowiedzUsuń