PROVOKE | Dr Irena Eris | AMAZING LASHES MASCARA |

sierpnia 31, 2014

Jakiś czas temu dzięki uprzejmości Pań Erisek w moje ręce wpadło pięć kosmetyków marki Provoke. Dziś o pierwszym z nich. Nadmienię, że kolejność jest zupełnie przypadkowa :)




AMAZING LASHES MASCARA:
Spektakularny efekt „all in 1”: rzęsy maksymalnie pogrubione, ekstremalnie wydłużone, pięknie podkręcone.
FORMUŁA WODOODPORNA.
Protect Lash Complex z zawartością witamin i wosków roślinnych o działaniu pielęgnującym i regenerującym rzęsy.

Moje rzęsy są najokropniejszymi rzęsami jakie świat widział. Dlatego też zazwyczaj nie porywam się na recenzowanie tuszy. Dla tego zrobię wyjątek. Rzęs mam niewiele, są proste (nie, zalotka na nie nie działa) na dodatek od połowy oka rosną w dól. I jedynie garstka tuszy potrafi sprawić, że wyglądają dobrze (co na zdjęciach i tak wygląda źle ;))
Tusz z Provoke ma podkręcać, wydłużać i pogrubiać. I być wodoodporny. Zacznę od końca - tego tuszu nie rusza nic. Upały, deszcze, łzy. Trwa na oku przez cały dzień aż do demakijażu. Demakijaż jest kwestią problematyczną - byle co go nie ruszy. Ja do zmycia używam po prostu olejku z Alterry. Szczoteczka tego tuszu jest dosyć długa, sylikonowa, z wypustkami, niezbyt gruba. Całkiem nieźle manewruje się nią w kącikach. Odcień czerni jest bardzo intensywny. Co do podkręcenia rzęs - u mnie szału nie ma. Ale ten tusz nie jest też zbyt ciężki a na rzęsach wydaje się być elastyczny (czy tylko ja nie cierpię sztywnych rzęs?) dzięki czemu na moich rzęsach prezentuje się jako-tako - czyli dobrze. Faktycznie lekko wydłuża i pogrubia rzęsy. Jednak nie jest to produkt bez wad. Ze względu na swoją bardzo mokrą formułę skleja rzęsy i niezbędny jest grzebyczek lub szczoteczka do ich rozczesania. Tusz ten kosztuje 69 zł [KLIK].

Na rzęsach powyższy tusz - dwie warstwy na rzęsach górnych, jedna - przyznaję się bez bicia, ze nałożona byle jak - na dolnych.
Wybaczcie proszę zdjęcie - robiłam je pod kątem kolejnego z produktów Provoke ;)

A tu macie linka do kanału Dr Irena Eris na YT gdzie możecie zobaczyć te produkty w akcji:
https://www.youtube.com/channel/UCuApvxmjjmF_sLiO2Cc6FFA/videos

You Might Also Like

85 komentarze

  1. Podoba mi się efekt jaki ten tusz daje. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. całkiem fajny efekt.Ja lubię bardzo dramatyczne rzęsy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ale trudno mi taki efekt osiągnąć :)

      Usuń
  3. Ładnie wygląda, ale jak dla mnie cena jest zaporowa, jeśli idzie o tusz i z tego powodu raczej nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
  4. albo na końcach rzęs zostawia dziwne grudki albo masz rozdwojone rzęsy... stawiam raczej na to pierwsze, nie przemawia do mnie ten tusz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwestia ich wyczesania. Musze się zaopatrzyć w grzebyczek z Inglota :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Zależy ile kto na tusz wydać może :) Wiem, ze są osoby, które bez problemu zapłacą i dwa razy tyle :)

      Usuń
  6. ja mam tuszy od groma takze w tym roku chyba nie kupie;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mnie kuszą tusze z Eris ;)
    Ładnie na Twoich rzęsach wygląda ;) i nie narzekaj tak na nie ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolałam uprzedzić, że część niedoróbek to wina rzęs - nie tuszu ;)
      Ja czekam aż pojawi się wersja podkręcająca :D

      Usuń
  8. Ja mam chęć na inny produkt z tej marki:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam gorsze rzęsy- trzy na krzyż :P. I u mnie właśnie nie wygląda tak jak bym chciała przez sklejenie, choć wydłuża naprawdę nieźle. Widzę, że mamy bardzo podobne zdanie na jego temat ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak.. ale cudów z nich się nie zrobi, choć znów zaczynają się wzmacniać powoli :)

      Usuń
  10. Lubię tusze z takimi szczoteczkami ;) ciągle mam ochotę na rozświetlacz tej firmy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz na kredkę do brwi i matową pomadkę :D Chyba sobie sprawię na urodziny :D

      Usuń
  11. całkiem fajny efekt,tylko ta cena nie dla mnie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak dla mnie efekt nie jest jakiś super, ale to dlatego, że jeśli o tusze do rzęs chodzi to jestem trochę wymagająca :)
    Przyznam, że nie wiedziałam, że ta firma ma w swojej ofercie tusze do rzęs :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele zależy właśnie od rzęs :) Na moich wiele więcej osiągnąć się niestety nie da :-(

      Usuń
  13. efekt mnie nie powalił, za taką cenę nie kupiłabym :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo fajnie wygląda, ale cena jest zabójcza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jednej strony tak, z drugiej miałam tusze (miniatury i próbki) z Clinique i EL i w działaniu były słabsze. Sporo słabsze ;)

      Usuń
  15. Ja go lubię nałożyć na jakiś pogrubiajacy tusz jako drugą warstwę i wtedy efekt mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Według mnie rzęsy są trochę za bardzo posklejane tym tuszem. Poza tym zwykle sięgam po nieco tańsze maskary, więc tej pewnie nie kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Podoba mi się efekt, widzę że ładnie pogrubia, tylko cena trochę wysoka:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Cieszę się, że preferuję naturalny wygląd bo ile idzie kasy, czasu itd. na te tusze i inne :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mój kosmetykoholizm traktuję jako hobby ;) A makijaż sprawia mi przyjemność więc nie traktuję tego jako straty czasu. A jak czasu nie mam to się nie maluję ;)

      Usuń
  19. Zupełnie nie podoba mi się efekt, a cena zaporowa.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ostatnio miałam przyjemność malować się kosmetykami z tej serii Provoke i niektóre były godne polecenia, np. tusz 3 w 1 ! Rzeczywiście jest wodoodporny, bo przeżył przechadzkę w deszczu, wydłużał, delikatnie pogrubiał, ale nie sklejał rzęs ani nie robił grudek, więc chyba się troszkę różni od tego, który Ty testowałaś. Tak mi się wydawało, bo testowanie "na raz" nie daje ostatecznej opinii, ale po pierwszym razie zrobił na mnie wrażenie ;) Kryjący puder w kompakcie też przetrwał na prawdę długo i wydawał się fajny. Modelator twarzy (trochę śmieszy mnie nazwa:D) też był w porządku, miał ładną kolorystykę, choć jego pigmentacja jest zbyt delikatna.. ;) Niby kosmetyki do makijażu prezentują się dobrze, jednak szkoda byłoby mi wydać na nie ich regularną cenę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam i puder i modelator i się z nimi lubię :) Jutro i pojutrze napiszę o nich coś więcej. Ale chyba moim ulubionym produktem z tej serii są wypiekane cienie :)))

      Usuń
    2. Akurat wypiekanych cieni nie próbowałam, ale za to testowałam te "dwójki" - zestaw zielony i niebieski (nie pamiętam nazw) i były takie sobie.. bardzo się obsypywały.. ;)

      Usuń
    3. Własnie z takimi opiniami na ich temat się spotkałam więc cieszę się że w moje łapy wpadły wypiekańce :)
      Zmieniłaś zdjęcie i w pierwszym momencie Cię nie poznałam :)

      Usuń
  21. Nie martw się też mam takie rzęsy jak ty i wiem jakie to wkurzające :(

    OdpowiedzUsuń
  22. ciekawe jaki efekt byłby u mnie :) mnie ciekawi kredka do brwi z Provoke :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Chyba bedę pierwszą osobą ale powiem że najzwyczajniej nie znam provoke :o

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie znam firmy i efekt dla mnie średni ;p

    OdpowiedzUsuń
  25. Podoba mi się efekt. Zawsze stawiam na tusze podrubiające ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Cena skutecznie mnie odstrasza :P

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie podoba mi się :( Mam wrażenie, że za te pieniądze można znaleźć coś co daje ładniejszy efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja sięgam jednak po tańsze tusze, które dobrze się sprawują. I choć na kosmetyk mogę wydać naprawdę wiele, to jednak nie na tusz ;-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie przepadam za tuszami, które sklejają rzęsy :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Lekko pogrubia i wydłuża, a miał robić to maksymalnie. No cóż, efekt nieadekwatny do ceny, ot co ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt. Chyba kiedyś pokarzę Wam z ciekawości jaki efekt na moich rzęsach daje tusz z EL (na szczęście mam próbkę, jakbym zapłaciła za niego 150 zł to bym rozpaczała...) i uczulający mnie tusz z Cliniuqe :D Moje przygody z wyższą półką zazwyczaj kończą się fiaskiem :(

      Usuń
  31. Całkiem ładny efekt, chociaż troszkę skleja rzęsy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, po miesiącu nadal jest bardzo mokry.

      Usuń
  32. rzeczywiście jak na taką cenę to szału nie ma:(

    OdpowiedzUsuń
  33. Skleił rzęsy tak trochę :D Poza tym widać efekt pogrubienia.
    69 zł za tusz to dla mnie za dużo, zwykle poluję na takie do 35 zł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używam Lovely za dychę... Skoro nie widać różnicy (na moich rzęsach) to po co przepłacać...

      Usuń
    2. No, to jeszcze lepiej :) Też tak uważam - jeśli są produkty tańsze i efekt jest podobny lub taki sam - to po co przepłacać

      Usuń
  34. Lubię takie szczoteczki, podoba mi się efekt:]

    OdpowiedzUsuń
  35. czekam na recenzję podkładu... :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja też nie znoszę sztywnych rzęs. Lubię jak są w miarę elastyczne po wytuszowaniu.

    OdpowiedzUsuń
  37. Na zdjęciu efekt całkiem spoko, ja mam swoja ulubioną masakrę tą żółtą od Maybeline ;) Testowałam też inne zarówno Maybeline jak i Rimmel ale nic nie daje takich efektów u mnie jak Colossal .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje rzęsy w Collosalem się nie lubią. Rimmela omijam odkąd kiedyś straszliwie uczulił mnie jeden z ich tuszy :-)

      Usuń
  38. faktycznie nic go nie rusza :D ja mojego nie mogę domyc nawet dwufazami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja od razu sięgnęłam po ciężką artylerię w postaci olejku ;)

      Usuń
  39. Cena dość wysoka, raczej zostanę przy tuszach Rimmel, bo nie przepadam za taką szczoteczką ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Osobiście efekt mi się nie podoba. Mam hopla na punkcie tuszów do rzęs i to co używałam do ceny max 100 zł, to można byłoby zrobić niezłą wystawkę.
    Nawet moja kosmetyczka dość często pyta się mnie co nowego kupiłam i czy mogę polecić ;-)
    Polecam Ci tusz z Collistar Shock. Jak dla mnie szczoteczka idealna, lekko wygięta, tusz nie skleja rzęs i idealnie pokrywa nawet te najkrótsze rzęsy.
    Cena nie jest zbyt niska, ale można znaleźć ten tusz w ciekawej promocji na stronach internetowych.

    OdpowiedzUsuń