DENKO | SIERPIEŃ 2014 | + MINI-RECENZJE

sierpnia 28, 2014

Sierpień był u mnie miesiącem wielu zużyć na temat których dziś słów kilka. Kilkaset...


Legenda:
* Hit/ miłość/ ulubieniec. Produkt po który sięgam od dłuższego czasu, który mnie zauroczył, który w jakiś sposób pozytywnie wyróżnia się w śród ogromu kosmetyków dostępnych na rynku.
* Pewnie kupię ale... nie nazwę tego produktu hitem/zastąpiłam go czymś innym/waham się/znudził mi się/nie wpisuje się w moje obecne potrzeby/szkoda mi aktualnie na niego pieniędzy/ma słabą dostępność itp - czyli nie jest zły ale istnieje prawdopodobieństwo, że kolejny zakup odłożę w czasie albo w międzyczasie znajdę mu lepszego zastępce.
* Nie kupię. Bo nie. Bo jest bublem/bo nie działa/bo robi mi krzywdę/nie odpowiada mi stosunek ceny do jakości/ bo znam lepsze.



KOLORÓWKA:
Catrice Camuflage Cream - ten oto kamuflaż pewnie jest Wam już dobrze znany. Przyznaję się bez bicia, że jest on wyrzutkiem czyli nie zużyłam go do końca. Nie dlatego, że się u mnie nie sprawdził bo sprawdził się świetnie. Jednak jego wydajność jest na prawdę ogromna, swoją sztukę mam od roku (producent zaleca stosowanie przez 6 miesięcy...) i zmienił zapach. Jednak mam już kolejne opakowanie i niebawem pojawi się jego recenzja. Na szybko mogę powiedzieć, że uwielbiam go za właściwości kryjące i właśnie do maskowania ewentualnych niedoskonałości go używałam.
Multifunkcyjny antybakteryjny krem BB Under 20 - niestety to kolejny wyrzutek. I w tym przypadku wyrzucam praktycznie całe opakowanie. Robiłam do niego kilkanaście podejść. Latem, zimą, wiosną... Za każdym razem się nie sprawdzał. O ile brak matu spokojnie mogłabym mu wybaczyć tak żenującą trwałość niestety nie. [TUTAJ] pojawiła się jego recenzja.
Miss Sporty Morning Baby! BB cream - dla urozmaicenia z tym produktem polubiłam się i to bardzo. Służył mi dzielnie wiosną i latem i planuję do niego powrócić na wiosnę :) Dawał delikatne krycie jednak w widoczny sposób skórę upiększał. Był wydajny, w momencie aplikacji dawał na skórze przyjemne uczycie komfortu. Nie ścierał się, dawał radę nawet w największe upały. [TUTAJ] pojawiła się jego recenzja.
Pomadka Loreal Caresse - moja w odcieniu Fashionista Pink. Te pomadki raczej cieszą się dobrymi opiniami w blogowym świecie jednak ja niestety zachwytów nie podzielam. Pomadka ta ma bardzo marne krycie i nie było by to dla mnie większą przeszkodą, gdyby nie fakt, że przesuszała mi usta. Jednak bardzo podobała mi się jej opakowanie. [TUTAJ] pojawiły się jej zdjęcia.

PIELĘGNACJA TWARZY:
Chusteczki do demakijażu Alterra - mam wrażenie, że albo się je kocha albo nienawidzi. Ja osobiście lubię je bardzo, używam je do demakijażu twarzy bo jest to dla mnie tania, szybka i skuteczna opcja. Uwielbiam ich zapach i fakt, że są mocno nasączone,
Łagodzący płyn micelarny BeBeauty - jak klasyka uwielbiam tak ta wersja okazała się być jednym z większych bubli na jakie w ogóle trafiła. Nie było mowy, żebym zużyła go do oczu, więc próbowałam zmywać nimi makijaż twarzy. I tutaj też pojawiał mi się potok łez. Ten micel niesamowicie podrażnia oczy. Nie lubię wyrzucać kosmetyków więc zużyłam go do mycia pędzli i... głowy ;)
Glinka biała e-naturalne.pl - z tym produktem męczyłam się długo i mocno musiałam się zmobilizować do jego zużycia. Nie, że to zły produkt. Bo nie jest. Jednak po moich doświadczeniach z glinką zieloną i czerwoną po jej użyciu czułam mocny niedosyt. Moja wina, nie dopasowałam produktu do potrzeb mojej skóry.
Rabka Spa Minerale - świetna alternatywa dla wód termalnych. Działa a jest tania. Spotkałam się z porównaniem jej do wody z Uriage gdzie wypadła dobrze jednak sama tej drugiej nie stosowałam. Myślę, że sięgnę po nią ponownie z sezonie grzewczym, który nie jest łaskawym czasem dla mojej skóry. W [TYM] miejscu znajdziecie jej recenzję.
Pasta do głębokiego oczyszczania Liście Manuka Ziaja - jak wiecie (a jeśli nie wiecie to zapraszam Was [TUTAJ] ja z tą serią się nie polubiłam. Być może miałam co do tego produkty zbyt wysokie wymagania i spodziewałam się jakiejś innowacyjności a dostałam rozrzedzony produkt typu '3 w 1' jakich to na rynku wiele. Ze względu na bardzo dużą wydajność i moją niechęć do niej, zużyłam ją do ciała.
Krem mikrozłuszczający z kwasem migdałowym Liście Manuka Ziaja - stosowałam go sumiennie przez miesiąc, resztę zużyłam do ciała (tak...). Efektów - oprócz odwodnienia skóry - brak.
Matujący filtr 50 + Ziaja - w [TYM] miejscu pojawiła się jego recenzja. Musze przyznać, ze całkiem byłam z niego zadowolona i mimo, że matujący jest tylko z nazwy ze względu na niską cenę i wysoką ochronę chętnie po niego w przyszłości sięgnę.

PIELĘGNACJA I HIGIENA CIAŁA:
Żel pod prysznic Cien - dostępny w Lidlu, jednak fanki grapefruita muszę zmartwić - pojawił się on w sklepach tylko na chwilę (wraz z wersją melonową, żałuję, że jej nie kupiłam). Jak dla mnie żele z tej firmy są na prawdę godne polecenia. Są bajecznie tanie (8 zł za litr), ładnie pachną i dobrze myją bez przesuszania skóry. Wydajność też mają przyzwoitą. Używałam go (nie sama!) zamiennie z innymi żelami i jako płyn do kąpieli a wystarczył mi na dłuuugie tygodnie. Jego zapach był przepiękny i wiernie oddany temu, który znamy z natury. Mniam.
Żel pod prysznic Balea Melon Tango - planowałam napisać mu oddzielną recenzję jednak niespodziewanie mi się skończył. Butelka tego żelu jest stosunkowo ciężka i miałam sporą niespodziankę gdy żel wypluł z siebie resztki. To mój pierwszy i bardzo wyczekany żel z tej firmy. I zachwytu szczególnego niestety nie czuję. Był bardzo wodnisty i niewydajny ale chociaż zapach (nietrwały) mi to zrekompensował. Pewnie jeszcze na jakieś żele z tej firmy się skuszę, jednak uważam, że Rossmanowska Isana spisuje się równie dobrze a może i lepiej.
Antyperspirant Stress Protect Nivea - zdradzenie Rexony jak zawsze nie wyszło mi na dobre. Był bardzo słaby i z pewnością nie poradzi sobie w chwilach stresu...
Krem do rąk DeBa - [TUTAJ] pisałam o nim więcej. Dla mnie to swoista aromaterapia i głównie z tego względu kupuję opakowanie za opakowaniem. Znam i lepsze i gorsze kremy do rąk.
Krem do rąk Lirene Ratunek dla zniszczonych dłoni - mały, niewydajny i żaden tam z niego ratunek. Bardzo przeciętny krem do rąk, który niestety mnie osobiście zawiódł. [TUTAJ] możecie przeczytać jego recenzję.
Krem-maska do stóp Stop rogowaceniu 30% urea - dla urozmaicenia ten produkt z Lirene mnie oczarował. nigdy wcześniej nie trafiłam na tak skuteczny produkt do pielęgnacji stóp i z pewnością sięgnę po niego ponownie. Jednak mam jeszcze dwa inne kremy z tej serii więc najpierw je sobie przetestuję. Może okażą się lepsze? Chociaż nie wiem czy to możliwe. Jutro pojawi się jego obszerna recenzja.
Mocznik e-naturalne.pl - kupiłam go z myślą o kręceniu kremów (jednak szybko z tego zrezygnowałam) zużyłam do kąpieli stóp i w tej roli spisywał się świetnie.
Zmywacz Carrefour - polecam Wam zakup przy okazji zakupów ;) To na prawdę skuteczny zmywacz w niskiej cenie.

PIELĘGNACJA WŁOSÓW:
Malwa Szampon do włosów pokrzywowy - był tani, nawet bardzo tani, jednak okazał się być bardzo niewydajny, bardzo plączący włosy i bardzo (tak, znowu) przeciętny. Mam w zapasach jeszcze wersję z czarną rzepą i nie podejrzewam, że do niego wrócę.
Żel do mycia ciała i włosów dla dzieci Ziajka - do Ziaji mam mieszane uczucia. Jednak ten produkt z pewnością wart jest zainteresowania. To najprzyjemniejszy kosmetyk do wszystkiego jaki używałam do tej pory. [TUTAJ] trochę więcej na jego temat.
Maska Kallos Keratin - uwielbiam uwielbiam uwielbiam - [TUTAJ] znajdziecie jej recenzję. Jeśli dziwi Was jej dosyć szybkie zużycie przy tak ogromnej pielęgnacji - po pierwsze używam jej jako codzienną odżywkę, po drugie mam pomocnik w zużywaniu szamponów, żeli pod prysznic i masek do włosów.
Maska Gloria - lubię ją bo jest tania i dobra. Jednak ubolewam nad jej słabą dostępnością (Auchan). Recenzję znajdziecie [TUTAJ].
Olejek łopianowy z olejkiem z Drzewa herbacianego i Rozmarynu - całkiem niedawno na blogu pojawiła się bardzo pochlebna recenzja tego produktu - [TU]. W skrócie - zahamował on wypadanie włosów praktycznie całkowicie. Teraz używam wersji z olejem arganowym i jestem bardzo ciekawa czy zachwyci mnie tak samo.
Jedwab do włosów farbowanych Natura Silk Marion - na chwilę obecną to mój ulubiony jedwab do włosów. Zużyłam już chyba 5 butelek i mimo, że aktualnie zdradzam go z olejkiem z Isany z pewnością za jakiś czas do niego wrócę. [RECENZJA]

PRÓBKI I SASZETKI:
Orzeźwiający peeling do twarzy z limonkowo-cytrusowym koktajlem egzotycznym Ziaja - bardzo mile zaskoczona jestem tym peelingiem i myślę, że o ile to nie jest jakaś limitowanka to chętnie kupię go na wiosnę. To bardzo dobry drobnoziarnisty zdzierak o przyjemnym, odświeżającym cytrusowym zapachu. Działanie moim zdaniem jest o wiele lepsze niż pasty z serii Liście Manuka.
Żel do higieny intymnej Ziaja - niczym się nie wyróżnia, jednak parę butelek tych żeli mam już za sobą i z dużym prawdopodobieństwem popełnię następne.
Spa dla dłoni Perfecta - bardzo się nie polubiliśmy, nawet napisałam na jego temat trochę więcej w [TYM] miejscu.
Żel Palmolice Feel Pasionate - żele tej firmy znam i lubię, ten wariant też przypadł mi do gustu. Jednak jesli go kupię to bliżej przyszłorocznych wakacji. Jeśli lubcie żele, których zapach pozostaje na skórze to z pewnością przypadnie Wam on do gustu.
The porefessional Benefit - trzymałam tę próbeczkę na większe wyjście a jak przyszło co do czego musiałam zmywać makijaż bo baza ta użyta w minimalnej ilości zrobiła mi ciasto na twarzy... Porażka.
Energetyzujący krem nocny Female 35 + Bandi - używałam go do skóry szyi i dekoltu. Po pierwsze nie opowiada mi zapach. Po drugie spowodował powstanie dwóch nieprzyjaciół... Z pewnością po niego nie sięgnę, jednak w ramach promocji urodzinowej załapałam się na krem na dzień z tej serii i mam nadzieję, że spisze się lepiej...
Odmładzający krem pod oczy Bandi - konkretny, nawilżający i dosyć drogi produkt 49 zł o dużej pojemności 30 ml. Rozważę zakup w przyszłości.
Odlewka Dolce Vita Dior - całkiem przyjemny i trwały zapach, jednak 'to nie to'.
Próbka Roberto Cavalli for her - jak wyżej, miły zapach ale mojego serce nie podbił.


Jeśli przebrnęłyście przez tego posta to jestem z Was dumna!





You Might Also Like

79 komentarze

  1. No sporo tego! :D Niektóre produkty znam z własnego doświadczenia jak Kallos, który niestety się nie sprawdził :(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak nie mam produktów, które sprawdziłyby się u każdego :)

      Usuń
  2. Sporo tego,niektóre produkty znam.Cześć lubię,inne się nie sprawdzają :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. wow, ogromne denko :)
    Z Twoich zużyć miałam micel BB w innej wersji, jedwab Marion oraz Under20 BB i ze wszystkim produktów jestem/byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się z BB Under 20 bardzo nie polubiłam niestety :<

      Usuń
  4. ale duże denko ! gratuluje zużyć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sporo tych rzeczy, ten jedwab mariona także bardzo lubię. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Aaale denko :D Z tego, co tutaj pokazałaś na pewno w końcu zakupię kamuflaż z Catrice - ostatnio nie bylo mojego koloru - i krem bb z Miss Sporty - ostatnio nie mogę z podkładem na twarzy wytrzymać, a kremy bb z reguły sympatycznie wyglądają u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamuflaż jest świetny :-) Chociaż też miałam problem z dostaniem najjaśniejszego odcienia :/
      A BB z Miss Sporty bardzo bardzo lubię i świetnie wygląda na skórze :-)

      Usuń
  7. Ohoho jak dużo zużyć! U mnie będzie bieda :). Catrice również bardzo lubię, choć minimalnie bardziej cenię sobie korektor Mac Studio Finish ;) Ale obecnie Catrice króluje. I dla odmiany, ja ten BB z Under20 polubiłam, mimo braku matu, byłam pozytywnie zaskoczona niezłym kryciem ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Maca mam ochotę od dłuższego czasu ale kusi mnie Pro Longwear :-)
      U mnie BB Under 20 był diabelsko nietrwały :(

      Usuń
  8. Ale ogrom zużyć, chusteczki Alterry kuszą mnie nie od dziś :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z tych produktów miałam tylko korektor Catrice, który uwielbiam ;P I antyperspirant Nivea ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Sporo tego u Ciebie, gratulacje :) mnie ostatnio marnie idzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie wrzesień też będzie biedny pod kątem zużyć ;)

      Usuń
  11. Sporo tego i dużo ciekawych propozycji.

    OdpowiedzUsuń
  12. Spore denko Ci wyszło ;) Ja nie wiem czy ja jestem jakaś spaczona, ale używałam żelu z peelingiem Ziaji z Liści Manuka codziennie rano i codziennie wieczorem, potem toniku z tej samej serii i kremu mikrozłuszczającego i moim zdaniem skóra po tym wszystkim jest tak ładnie oczyszczona, a rano przepięknie nawilżona, a pory troszkę zwężone, że z przyjemnością mi się tego używa :) A pasta to dla mnie mocny zdzierak. A w internecie same niepochlebne opinie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak każda skóra inaczej reaguje na produkty :-) Mi ta seria Ziaji nie podeszła wcale, teraz męczę tonik i nie mogę się doczekać aż się skończy by wrócić do mojego sprawdzonego Rival the Loop :)

      Usuń
  13. U mnie również krem BB Under 20 okazał się bublem. :( Też muszę wypróbować chusteczki z Alterry. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wow! Ile tego! U mnie tyle przez rok by się dopiero uzbierało :P U mnie pasta z Ziaji sprawdza się fenomenalnie :) Krem do stóp Lirene także sobie chwalę. Kallos bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś ty :D Ja to dużo kosmetyków używam i testuję więc i denka mam spore (chociaż mam pomocnika w używaniu zeli/szamponów/odżywek ;))

      Usuń
  15. A ja miałam żel balea i u mnie się świetnie spisywał, a zapach - obłędny! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Przebrnęłam! :) Większości kosmetyków nie znam, ale serdecznie gratuluję wielkiego zużycia. Kusisz mnie tymi chusteczkami Alterry, gdyby nie to, że mam trzy paczki od BeBeauty to na pewno bym je kupiła :)

    OdpowiedzUsuń
  17. super Ci poszło w tym miesiącu!! jest się czym chwalic ;) u mnie cos czuję będzie słabiutko :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ciekawe produkty, szczególnie kupiłabym maskę kallos i z Ziaji serię liście manuka.
    Pzdrawiam Emm

    OdpowiedzUsuń
  19. Lubię tą maskę Malwa Gloria :) A ten szampon pokrzywowy u mnie się dobrze sprawdza :P Co prawda trochę plącze włosy, ale ładnie się układają po nim i nieco wolniej się przetłuszczają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U siebie żadnych pozytywnych efektów nie zauważyłam :<

      Usuń
  20. Catrice i u mnie kamufluje wszelkie niedoskonałości. Pomadki Caresse z L'Oreal lubię, mój ulubiony kolor to 103

    OdpowiedzUsuń
  21. Uhuhuh, się uzbierało tego wszystkiego, muszę przyznać, że do większości produktów, jakie tu się pojawiły i sama je używam, mam podobne podejście i zdanie na ich temat:)

    OdpowiedzUsuń
  22. widzę, że nawet sporo bubli Ci się trafiło

    OdpowiedzUsuń
  23. Trochę tego jest :)
    Znam niektóre produkty ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Spory przemiał ;D widze tu pomadkę z loreal która mi także nie przypadła - ze względu na kiepskie krycie i smrodek poszła w inne rece.

    OdpowiedzUsuń
  25. gratuluję zużyć :)
    bardzo ciekawi mnie ten krem bb z miss sporty, zapewne kupię go na wiosnę (zapisane) :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Też lubię ten krem Deba, w przeciwieństwie do wersji z nagietkiem.

    OdpowiedzUsuń
  27. Duże denko :) Lubię glinkę białą, ale z tego sklepu jeszcze nie miałam ;) Chusteczek Alterra używam głównie w czasie wyjazdów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja cenię sobie zieloną :) Biała to słabizna dla mojej skóry :<

      Usuń
  28. Ale dużo tego :) MAska Kallos <3 Muszę tą wersję wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie złe denko :) Też się muszę wziąć za swoje :) Żadnego z Twoich pustaków nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  30. używam tego kamuflarzu z catrice i nieźle mnie zapycha ;-( przez niego dostaję okropne pryszcze ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję :< Ja używam go punktowo i krzywdy mi nie robi :)

      Usuń
  31. Też uważam,że korektor z Catrice jest mega wydajny :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Spore to Twoje denko ale na zielono za dużo produktów nie ma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to i dobrze... Lubię testować i szukać perełek ;)

      Usuń
  33. to samo uważam o peelingu cytrusowym z ziaji ;) maskę kallosa keratin aktualnie używam ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. próbki ostro widzę zużywasz :) kiedy ja naucze sie to robic ;D

    OdpowiedzUsuń
  35. Jakie ładne opakowanie ma ten BB z Miss Sporty! Nie podejrzewałam ich o takie grafiki :D

    OdpowiedzUsuń
  36. O-ho! Sporo rzeczy, no to teraz portfel ucierpi na zakupie zamienników :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Oszukujesz, to nie jest denko z jednego miesiąca :p Przyznaj się, komu podprowadziłaś puste opakowania :P

    Denko o-g-r-o-m-n-e! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jednego, z jednego ;) Ale w zużywaniu myjadeł mam pomocnika ;)

      Usuń
  38. Sporo Ci się denek uzbierało :) jak patrzę na buteleczki płynu micelarnego Bebauty to aż mam ciarki na plecach... tak mi ten kosmetyk nie przypadł do gustu, że szok...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta wersja różowa była tragiczna... ale niebieską uwielbiam ;)

      Usuń
  39. te maski kallosa dobre i już, glorię (za każdym razem gdy wypowiadam tę nazwę nie mogę potrzymać się od śmiechu) dopiero zaczęłam używać, racja w Auchanie dostępna cały czas, nigdzie indziej nie spotkałam jej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, dziwna nazwa :D Mi do Auchana (i przy okazji Hebe i Super Pharmu :D) zupełnie nie po drodze ;)

      Usuń
  40. Ale duże denko! Uwielbiam takie posty, krótka recenzja każdego produktu :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Ależ dużo Ci się tego nazbierało :) Testowałam w Naturze ten kamuflaż Catrice, ale kolory i konsystencja zupełnie mi nie odpowiadają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konsystencja typowa dla kamuflażu :) Mi nie przeszkadza :-)

      Usuń
  42. Możesz być ze mnie dumna przeczytałam wszystko! Spadłaś mi z nieba z recenzją olejku, włosy wypadają mi na potęgę i muszę coś z tym zrobić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierz mi, że jestem :D Olejek polecam. A jak nie pomoże to Seboradin Niger, który do tej pory był moim ulubieńcem na wypadnie :)

      Usuń