UWAGA! Ziaja Med, Kuracja dermatologiczna z wit. C + HA/P, Krem nawilżający na dzień, SPF 6.

Mając lat naście marzyłam o 18 urodzinach. Doczekałam się, a potem czas zaczął lecieć w zastraszającym tempie. Dlatego też dużą uwagę przykładam do wyboru produktów pielęgnacyjnych.
Dobrze znam właściwości witaminy C w pielęgnacji skóry. Głównymi jej właściwościami są synteza kolagenu i zwalczanie wolnych rodników.
Kilkanaście miesięcy temu pierwszy raz zdecydowałam się zastosować wit. C w mojej pielęgnacji. Zaczęłam od dostępnego w aptekach Juvitu C czyli kropelek dla dzieci na glicerynie. Mieszałam go z wit. E, również z postaci dziecięcych kropel.  Niestety, taka mieszanka okazała się być dla skóry stanowczo za ciężka więc szybko ją porzuciłam, decydując się na samorobione serum z wit. C. Mimo niewielkiego stężenia powodowało u mnie nieznośne pieczenie skóry, więc równie szybko odeszło w niełaskę.

Koniec końców, chcąc dać witaminie szansę, zdecydowałam się na produkt marki Ziaja Med, a dokładnie kurację dermatologiczną z witaminą C + HA/P w wersji kremu nawilżającego na dzień z niską ochroną przewsłoneczną SPF 6.





Piszę do Was mimo, że zużyłam dopiero niespełna pół opakowania tego kremu, bo mimo, że pokładałam w nim naprawdę wielką nadzieję, niestety nie spisuje się on u mnie dobrze.

Robiłam do tego kremu dwa podejścia. Za każdym razem zaobserwowałam dwa te same niepokojące mnie objawy, przez które resztę kosmetyku zużyję do szyi i dekoltu.
  1. Krem podrażnia mi oczy. Wszystkie kremy nakładam z rozmachem, również z okolice oczu. Dlatego pierwsza przygoda z kremem zakończyła się potokiem łez i czerwonymi oczami. W przypadku kolejnych użyć omijałam okolice oczu mimo to objawy były podobne, lecz mniej intensywne. Nadmienię, że od baaardzo dawno nie miałam podobnych problemów z żadnym produktem.
  2. Krem podrażnia mi usta. Po kilku dniach stosowania kremu pojawia się u mnie pieczenie warg. Pieczenie zmieniające się w opuchliznę. Za pierwszym razem byłam pewna że dopadła mnie opryszczka, więc ratowałam się Hascovirem. Mimo smarowania ust urósł mi na nich wielki bąbel. Jednak nie była to opryszczka a opuchnięcie, które w ciągu dnia ustąpiło. Sytuacja się powtarzała kilkukrotnie, dopóki nie skojarzyłam problemu ze stosowaniem kremu.

Nie jestem uczulona na witaminę C w formie doustnej. Tabletki nie robią mi żadnej krzywdy. Nie wiem też, czy zaobserwowane przeze mnie objawy dotyczą tejże witaminy czy innego składnika kremu.

Poza przykrymi niespodziankami krem działa. Bardzo wygładza moją skórę, wydaje się być promienna, niczym po użyciu porządnej maseczki. Utrzymuje nawilżenie, jednak nie radzi sobie z mocno przesuszoną skórą. Producent utrzymuje, że postawić wit. C w produkcie jest stabilna. Ja jednak trzymam go w ciemnym miejscu w kartoniku.
Krem ma estetyczne opakowanie i niezbyt wysoką cenę ok. 15 zł za standardową pojemność 50ml. Konsystencja jest dosyć konkretna, jak na kremu Ziaji przystało, jednak wchłania się do matu w ciągu kilku-kilkunastu minut. Nadaje się pod makijaż.

Piszę tą ‘recenzję’, żeby osoby, które źle reagowały na składniki kosmetyków wzięły pod uwagę fakt, że może (ale nie musi!) zgotować Wam przykre niespodzianki. Zaznaczam, że istnieje też możliwość, że będziecie z niego bardzo zadowolone, jak spora część dziewczyn oceniających go w wizażowym KWC.

Nie oceniam go jednoznacznie jako bubel i nie zniechęcam Was od zakupu. Bo sam efekt mi jak najbardziej odpowiada i okazał się być satysfakcjonujący. Dodatkowo jest to tani kosmetyk, a większość kosmetyków w zawartością wit. C ma stosunkowo wysokie ceny.

Używałyście tego produktu? Jakie macie o nim zdanie?

You May Also Like

10 komentarze

  1. O kurczę, nie spotkałam się z takimi objawami po stosowaniu kremów Ziaji. Zapychanie owszem, ale nie podrażnienie okolic oczu i ust... Miałam przez około miesiąc kurację na noc i byłam z niej zadowolona, później przejęła ją ode mnie mama :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam spory problem z dopasowaniem objawów do kremu, ale po odstawieniu zniknęły więc...

      Usuń
  2. Moja mama używała kremu Ziaja Med, Kuracja Nawilżająca, Krem redukujący podrażnienia na dzień SPF 6 i skarżyła się na to, że po jego użyciu przy zmywaniu naczyń zaczęły szczypać i łzawić jej oczy. Na początku myślała, że to płyn, ale zmiana nie przyniosła efektu, dopiero odstawienie kremu...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam go jeszcze, ale nie przekonuje mnie do zakupu.

    OdpowiedzUsuń
  4. nie przepadam za kosmetykami Ziai, dlatego raczej się u mnie nie pojawiają ich produkty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś byłam ich fanką, teraz na rynku jest więcej ciekawych polskich firm :)

      Usuń
  5. O kurcze, jeśli podrażnia Ci oczy to lepiej nie ryzykuj...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojej, jestem zaskoczona, bo Ziaja ma zazwyczaj delikatne produkty. Ja akurat nie miałam tego kremu, więc nie ocenię ;)
    Zapraszam do siebie na babkę wielkanocną http://wenus-lifestyle.pl/2014/04/babka-wielkanocna/ :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na moją skórę kosmetyki Ziaji działają jak płachta na byka,wysyp,swędzenie i nic dobrego jednak postanowiłam jej dać ostatnią szansę i zakupię krem 25+

    OdpowiedzUsuń
  8. Popieram!!!!Kupiłam ten krem ale z serii pod oczy i na powieki 4 dni temu ,...masakra oczy mi tak łzawiły,że efekt końcowy był katastroficzny,wyglądałam jak ZOMBIE!!!Opuchlizna pod oczami ,pieczenie,łzawienie.Nie mogłam juz nigdzie wyjść,bo mój wygląd wskazywał na totalne zmęczenie albo nie przespane 3 noce.Kobietki absolutnie nie polecam,całe szczęście,że nie był drogi a rachunek i tak oczywiście wyrzuciłam:(.Pozdrawiam Sisi:)

    OdpowiedzUsuń